Z Polski Na Gorąco – Zamach na prezydenta Nawrockiego?
Share
Krzysztof Zając
Ktoś chciał otruć prezydenta Karola Nawrockiego? Trucizna znajdowała się na dłoni, na której złożył pocałunek? Pół Polski jest przerażona, druga połowa kpi.
Afera wybuchła w sobotę, gdy w internecie pojawił się fragment książki, wywiadu – rzeki z Karolem Nawrockim, napisanej przez historyka, profesora Andrzeja Nowaka.
Prezydent opowiedział o szokującym, nieznanym do tej pory, zdarzeniu ukrywanym zarówno przez niego jak i najbliższych współpracowników. Stało się to podczas kampanii wyborczej (czyli ponad rok temu) w Ząbkowicach Śląskich.
W czasie spotkania z mieszkańcami, kandydat na prezydenta poczuł się źle i poprosił współpracowników o odprowadzenie do autokaru. Tam stracił przytomność.
„Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu Egzorcysta – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem” – cytował wywiad prawicowy portal wPolityce.pl.
Prezydent opowiadał, że ostrzegano go przed ryzykiem związanym z witaniem się z kobietami przez tradycyjne całowanie je w dłoń, bo można mu w ten sposób podać truciznę.
Czy tak było w tym przypadku? Autor wywiadu, prof. A. Nowak jest przekonany, że Karola Nawrockiego otruto. Nie tylko on.
Profesor Przemysław Czarnek mówił dla portalu wPolityce.pl:
” Zwracaliśmy uwagę Karolowi, zresztą nie tylko my, ale także inni ludzie, a myśmy to przekazali, żeby nie całował kobiet w rękę.”
Sprawa rzekomego zamachu na Karola Nawrockiego na finiszu kampanii prezydenckiej jest mocno tajemnicza. Nie wezwano wówczas na miejsce pogotowia, nie zawiadomiono policji, prokuratury. Opowieść prezydenta opublikowana w wywiadzie nie została w żaden sposób skomentowana ani przez głowę państwa, ani przez jego kancelarię.
TVN24 prowadząc własne śledztwo ustalił, na podstawie nagrania z telewizji Republika, że po przemówieniu Karol Nawrocki skorzystał ze snusa – woreczka nikotynowego. Takich woreczków używa do tej pory. W Polsce są legalne. Po opisanym ” zamachu” Karol Nawrocki czuł się na tyle dobrze, że pojechał na więc do kolejnego miasta, Dzierżoniowa. Rządowa koalicja, komentując opowieść, nie szczędzi prezydentowi złośliwości np. że przedawkował z nikotyną. Tezę o zamachu podważa też tak długie milczenie na temat zatrucia. Gdyby ktokolwiek z otoczenia kandydata podejrzewał zamach, natychmiast by to nagłośniono. Wynik wyborów byłby wówczas przesądzony.
Po publikacji w sieci opisanego fragmentu książki, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające.
Według prof. Andrzeja Nowaka, który nie wątpi w zamach, intencją mogło być otrucie zbliżającego się do wygranej kandydata, albo próba jego skompromitowania. To drugie wydaje się mu wielce prawdopodobne.
„No, bo przecież to jest bardzo konkretna sprawa, która wymaga ciągu dalszego. Pytanie tylko, kto ten ciąg dalszy będzie realizował, czy pan prokurator Żurek czy te same służby, które organizowały rozmaite prowokacje przeciwko Karolowi Nawrockiemu wymierzone rok wcześniej.” – mówił profesor na antenie wPolsce24.
Zdarzenie opisane w książce na pewno miało miejsce. Czy wywołał je jakiś silny środek podany na całowanej dłoni? Może ktoś dodał go do snusa? A może nieostrożny kandydat sam spowodował zatrucie nadużywając jakichś substancji? – jak sugerują ludzie mu nieprzychylni.
Warto pamiętać, że wszystko działo się w czasie brutalnej walki, w czasie której oskarżano obecnego prezydenta o wyłudzenie mieszkania od podopiecznego opieki społecznej, udział w nielegalnych walkach kiboli, wykorzystywanie hotelu Instytutu Pamięci Narodowej do erotycznych schadzek i pomoc sutenerom, gdy w młodości pracował w reprezentacyjnym hotelu jako ochroniarz. Nic z tych historii, po wygranej kampanii wyborczej przez Karola Nawrockiego nie miało ciągu dalszego. Gdyby jednak w czasie wiecu bełkotał, wymiotował, miał drgawki… Kto wie, jaki byłby wynik wyborów.
A więc spisek czy wypadek?
Krzysztof Zając
Polska, Łódź
Fot. AI/Chat GPT: Prezydent Karol Nawrocki całuje dłoń kobiety. Jej twarz jest niewidoczna. Za nią, w tle, zgromadzenie mężczyzn i kobiet na wiecu wyborczym.


