Z Polski Na Gorąco – Trzeba zacisnąć pasa, bo wojna blisko
Share
Fot. AI, ChatGPT
Krzysztof Zając
Groźba wybuchu wojny, prawdziwa, albo wmawiana ludziom, pozwala ich skłonić do zgody na pogorszenie warunków życia w imię konieczności zbrojenia kraju. Polaków przed taką sytuacją ratują jedynie przyszłoroczne wybory.
Wybory parlamentarne w Polsce będą prawdopodobnie w październiku przyszłego roku. Jednak już teraz trwa walka na obietnice. W tej sytuacji żadna partia nie odważy się powiedzieć, że musi odebrać ludziom jakieś przywileje. Tymczasem według ekonomistów, jesteśmy w przededniu krachu finansów publicznych.
Kilka dni temu prezydent Karol Nawrocki napisał na Facebooku:
„Polska płaci cenę za stan finansów publicznych: rating w dół, ponad 150 mld zł deficytu po sierpniu i rosnące zadłużenie.”
– Idziemy na ścianę finansową i nikt za to nie chce podjąć odpowiedzialności – powiedział z kolei w jednym z wystąpień.
Tymczasem zdaniem premiera Donalda Tuska rząd trzyma pod kontrolą poziom długu publicznego i deficytu budżetowego. Katastrofa finansów nam nie grozi.
W tym roku dochody budżetu państwa mają wynieść 647,2 mld zł, a wydatki 918,9 mld zł. Zaplanowany deficyt to kwota 271,7 mld zł. Niewyobrażalne pieniądze. Konieczne jest ograniczenie wydatków.
Na samą obronę państwa pójdzie ponad 200 miliardów złotych. Tu żadnych cięć nie można oczekiwać. Zarówno koalicja rządząca jak i opozycja twierdzą, że najważniejsze jest geopolityczne bezpieczeństwo Polaków. Kto chciałby ciąć budżet wojenny, zostałby oskarżony o zdradę.
Nie powinno być też ograniczeń w ochronie zdrowia. Wprawdzie w tym roku to już prawie 250 miliardów złotych, ale i tak za mało. Pod koniec roku kolejne placówki medyczne ograniczają pomoc dla chorych, bo kończą im się środki z kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Ekonomiści twierdzą, że pieniądze na program Rodzina 800+ są marnotrawione. Nie spowodowały wzrostu urodzeń. Do tego dostają je wszyscy, zarówno bardzo biedni jak i bogaci. A tylko w tym roku pójdzie na ten cel 61 miliardów złotych. To politycznie pieniądze nie do ruszenia.
Dla starszych ludzi wypłata 13 i 14 emerytury to coś czego nie pozwolą sobie zabrać. Tymczsem wprawdzie „czternastka” zależy od wysokości świadczeń, ale już „trzynastkę” dostają wszyscy, bez względu na wysokość emerytury. W sumie to wydatek z budżetu wynoszący ponad 32 miliardy złotych. Partia, która odważy się zabrać te świadczenia, przegra wybory.
Kolejne świadczenie, waloryzacja emerytur i rent – 22 miliardy złotych. Znowu nikt się nie odważy zabrać lub ograniczyć tych świadczeń… przynajmniej do wyborów parlamentarnych.
Może jest rozwiązanie. Gdyby budżet obronny zmniejszyć o połowę, to wydawalibyśmy tyle co reszta Europy, a dałoby to tyle samo oszczędności, co zabranie wymienionych wcześniej świadczeń społecznych.
Z tytułu akcyzy na alkohol i papierosy państwo w ciągu roku zarabia tyle ile musi wydać na obsługę zadłużenia – ok. 100 miliardów złotych. Wyższa akcyza nie wywoła protestów społecznych, ale trzeba uważać, by nie zmniejszyć drastycznie sprzedaży. Palący i pijący są bardzo cenni dla finansów Polski.
Rząd może namawiać Polaków, by więcej wydawali. Płacimy wówczas podatek VAT, a z niego państwo ma aż 341 mld zł.
Według opublikowanej strategii rządu na najbliższe 4 lata, w 2028 roku zostanie przekroczony limit długu publicznego wynoszący 55 proc. PKB. To zdaniem ekonomistów, z którymi rozmawiał portal finansowy money.pl, spowoduje ustawową konieczność cięć wydatków. Automatycznie zostaną zamrożone pensje w sektorze budżetowym. Chodzi o o członków korpusu służby cywilnej, zawodowych żołnierzy, policjantów, pracowników administracji rządowej , nauczycieli prokuratorów. Emerytury i renty będą mogły być waloryzowane tylko o inflację, bez uwzględnienia wzrostu wynagrodzeń w kraju. To na początek…
Tyle, że te problemy spadną na głowę nowego rządu i raczej Donald Tusk nie będzie w nim premierem.
PS.
Tydzień temu pisałem o zasmarkanych terrorystach i wywróżyłem. W środę 19-latek z Ostrołęki wszedł do szkoły, w której się uczył i maczetą zranił prawdopodobnie 9 osób, w tym pięcioro uczniów i dwóch nauczycieli. Policja zatrzymała go pół godziny później, na pobliskiej plaży. Co było przyczyną ataku? Ponoć chłopak miał urodziny i tak je chciał uczcić, zyskując ogólnopolską sławę.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź



