Z Polski Na Gorąco – Mściciel z Bystrzycy Kłodzkiej?
Share
Fot. AI Grok: mężczyzna strzela z karabinka w kierunku patrzącego na zdjęcie, w tle bloki, w oknach światło, jest półmrok
27- letni Borys z Bystrzycy Kłodzkiej, na osiedlowym placu pięcioma kulami wystrzelonymi z karabinka zabił 26-letniego Krzysztofa. Borys twierdzi, że była to obrona konieczna.
Okoliczności zabójstwa są niejasne, chociaż zajście zarejestrowały kamery monitoringu. A Polacy są podzieleni w ocenach bulwersującego zdarzenia. Jedni widzą w sprawcy mściciela, który zabił śmiecia terroryzującego osiedle. Oni wspierają Borysa do tego stopnia, że zebrali już w internetowej zrzutce 420 tysięcy złotych na jego obronę. Inni, równie liczni, uważają, że Borys zabił Krzysztofa z zimną krwią, chociaż nie miał ku temu żadnego powodu. Tego samego zdania jest prokuratura, która zarzuciła mężczyźnie zabójstwo z premedytacją. Sąd podzielił to zdanie, bo aresztował Borysa na dwa miesiące.
Do zabójstwa doszło w piątkowy wieczór, o 22.30, 10 kwietnia. Według informacji prokuratury, przez plac na blokowisku szło trzech mężczyzn. Byli nietrzeźwi. Głośno wykrzykiwali wulgaryzmy. Mijał ich Borys, który spacerował z psem. Między nim a mężczyznami doszło do utarczki słownej. Borys poszedł do domu. Zostawił psa, a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR 15 kaliber 5 mm NATO. Miał na tę broń pozwolenie, bo jest instruktorem strzelectwa. Z karabinkiem skutecznym na nawet 400 metrów, wrócił na plac. Była na nim nadal trójka pijanych. Doszło do kolejnej sprzeczki. W jej trakcie Borys zaczął strzelać. Pierwsza kula trafiła w ziemię. Pięć następnych w Krzysztofa. Z sekcji zwłok wynika, że dwie kule trafiły w nogi, dwie w podbrzusze i jedna, śmiertelna, w klatkę piersiową.
Umierającego mężczyznę, do chwili przybycia pogotowia wezwanego przez Borysa, ratowali jego dwaj kompani 18-letni Jakub i 16-latek. Pomoc była nieskuteczna. Przyjechała policja, która spisała kumpli Krzysztofa i puściła ich wolno. Borysa na miejscu już nie było. Poszedł do domu. Policja zatrzymała go na klatce schodowej. Miał plecak, paszport i większą sumę pieniędzy. Trafił do policyjnej izby zatrzymań. W niedzielę usłyszał zarzuty, a w poniedziałek sąd zdecydował o areszcie.
Nie wiemy, dlaczego Borys poszedł po karabinek, dlaczego strzelał i to tak by zabić. Prokuratura nie ujawniła treści jego zeznań. Dobrze znamy natomiast relację kumpli zabitego. Szczególnie wyróżnił się jeden z nich, który nie unikał mediów. Z odkrytą twarzą opowiadał co się zdarzyło dla programu TVN „Uwaga”, kanału Zero – telewizji internetowej i na kezuvlogu na YouTube.
Jakub mówił, że faktycznie byli nietrzeźwi. Wcześniej mieli z kimś bójkę pod pobliskim sklepem monopolowym. Ale szczegółów nie znamy. Szli przez plac i wulgarnie krzyczeli. Borys przechodził koło nich z psem, ale ponoć wówczas do żadnego kontaktu nie doszło. Oni go nie zaczepiali, on się do nich nie odzywał. Jakub tylko nieco enigmatycznie mówił, że wulgarne wyzwiska wykrzykiwali o kuzynie Borysa. Szli dalej. Tymczasem Borys odszedł, potem wrócił (według Jakuba z psem) i bez słowa zaczął do nich strzelać. Bez powodu? Jakub na jednym z nagrań mówi, że to mogła być zemsta za to co wykrzykiwali wcześniej na temat kuzyna Borysa.
Warto zwrócić uwagę, że policja nie zatrzymała kumpli ofiary na miejscu zdarzenia. Dopiero następnego dnia, o 6. rano przyszli po nich do domu. Jakub opowiada, że skuli go kajdankami i zawieźli na komendę. Najpierw przesłuchiwała ich policja, następnie prokurator. Potem zostali zwolnieni. Od strzałów do przesłuchania upłynęło wiele godzin, w czasie których mogli uzgodnić relacje.
Po zatrzymaniu Borysa, w internecie rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na adwokata dla mężczyzny. Planowano zebrać 70 tys. zł. Szybko, bo w ciągu 4 dni na konto, od ofiarodawców wpłynęło ponad 400 tys. zł. To pokazuje skalę wsparcia dla strzelca z Bystrzyce Kłodzkiej.
W internecie, w związku z tym wydarzeniem pojawiły się dwa nagrania. Oba szokujące. Pierwsze to wprost wezwanie do zabicia Borysa. Mężczyzna mówi do kamery. Nie ukrywa twarzy.
– Do całej kryminalnej Polski, do wszystkich kibiców… – zaczyna mężczyzna wezwanie do zemsty na Borysie twierdząc, że jeżeli nie zostanie dokonana, co trzeci legalny posiadacz broni będzie do nich strzelał. Policja z Bystrzycy Kłodzkiej szybko namierzyła i zatrzymała autora. Z zarzutami nawoływania do przestępstwa i posiadania narkotyków, na dwa miesiące trafił do aresztu.
Na drugim filmie widać młodego, chyba klęczącego, mężczyznę. Inny sika mu na twarz. Słuchać wulgarne komentarze, krzyki: otwieraj pysk, radosny rechot. Autorów filmu i uczestników tego brutalnego znęcania policja również poszukuje. Nie wiadomo jednak, czy zdarzenie ma związek z zabójstwem. Być może opublikowano je tylko dla podgrzania emocji.
Internetowe komentarze na temat strzałów w Bystrzycy Kłodzkiej są zgodne co do tego, że Borys słusznie zastrzelił śmiecia, który terroryzował osiedle. Znaczna część uważa jednak, że wszystko wskazuje na to, że nie była to obrona konieczna i dlatego wieloletnie więzienie jest nieuchronne.
Kodeks karny mówi, że nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Kolejny przepis mówi, że nie podlega karze ten kto przekroczył granice obrony koniecznej, gdy odpiera zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu lub na ogrodzony teren. Nie zostanie ukarany także ten kto działał pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.
Poszukuję logiki w tej historii, bo nieprawdopodobne jest, by mężczyzna strzelał bez powodu. W opisanej sytuacji na pewno nie doszło do bezpośredniego zamachu. Przypuśćmy jednak (to tylko domysł), że trójka pijaków wydzierała się zapowiadając atak na kuzyna Borysa (wskazuje na to stwierdzenie Jakuba o zemście). Być może ten kuzyn już wcześniej był ofiarą napaści. Jednak i wówczas Borys miał inne możliwości powstrzymania napastników. Mógł chociażby wezwać policję. Tego jednak nie zrobił. Może nie ufał w skuteczność takiej interwencji? Może uznał, że jedynym wyjściem jest zastraszenie agresorów? To, że prawdopodobnie pierwsza kula trafiła w ziemię, dwie w nogi… wskazują, że chcial powstrzymać Krzysztofa, który widząc wymierzoną w siebie broń ruszył na Borysa. Kolejne kule trafiły już w podbrzusze, a jeden w klatkę piersiową. Jednak, jak wynika z umieszczonego w sieci filmu z przebiegu samego zdarzenia (filmowała kobieta z pobliskiego bloku), po pierwszym wystrzale nastąpiła chwila przerwy, a pięć kolejnych nastąpiło błyskawicznie, jeden za drugim.
Sąd zbada, jak było naprawdę. Mieszkańcy okolicznych bloków, którzy wyszli porozmawiać przed kamerami TVN bronili Borysa. Mówili o zagrożeniu na osiedlu i nieskuteczności policji.
Mnie przypomina się słynny film z Charlesem Bronsonem z 1974 r. „Życzenie śmierci”. To opowieść o architekcie, którego żona i córka są ofiarami brutalnego napadu. Policja jest bezradna. Bronson kupuje broń, przemierza ulice miasta i niebezpieczne dzielnice likwidując, czasem prowokując do napaści, każdego napotkanego przestępcę. Prasa nazywa go „Mścicielem”, mieszkańcy wspierają, a przestępczość gwałtownie spada. Film był bardzo popularny na całym świecie, a widzowie po stronie mściciela.
Być może Borys z Bystrzycy Kłodzkiej poczuł się takim mścicielem. Ciekawe jak oceni to sąd, szczególnie że jak wynika z sondażu IBRiS z 2025 r. przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej”, prawie połowa badanych uważała, że policja nie radzi sobie ze zwalczaniem przestępczości.
Krzysztof Zając, Polska, Łódź


