Z Polski Na Gorąco – Gdzie trafia łaska Pana Prezydenta
Share
Fot. AI/ChatGPT: fotografia surrealistyczna, gniazdo przed trybunami na stadionie, na nim stoi gniazdowy, ubrany we frak, ma w uniesionych dłoniach pałeczki, przed nim kibice powiewający jednakowymi, kolorowymi szalikami.
O czym świadczy ułaskawienie słynnego kibica ukaranego sądowym zakazem wstępu na stadiony? Politycy i media uważają, że to powód do ogólnokrajowej debaty.
Łaska to przywilej prezydencki, echo wyłącznie królewskich uprawnień. Jak to określił rzecznik głowy państwa:
– Wara rządzącym od prerogatyw pana prezydenta.
Taki dosadny komentarz był reakcją na pierwsze skorzystanie ze wspomnianego przywileju przez Karola Nawrockiego. Zyskały na nim trzy osoby, ale tylko ułaskawienie jednej wywołało polityczną awanturę. To Staruch, czyli Piotr Staruchowicz, popularny wśród kibiców w całej Polsce, 43-letni tatuażysta, przewodzący fanatykom kibiców stołecznej Legii. Jest wieloletnim „gniazdowym”, czyli kierującym dopingiem na trybunach stadionu. Jak podaje mało mu życzliwy tvn24, „przed 15 laty był twarzą stadionowego kibolstwa”.
Staruch został na dwa lata pozbawiony tego co dla niego najważniejsze, czyli prawa wstępu na stadiony. Taką sankcję nałożono na niego za to, że na jednym z meczów kierował dopingiem stojąc na ogrodzeniu dlatego, że na trybunach nie było zbudowanego specjalnego miejsca, tzw. gniazda, wzniesionego do tego celu. To nawet nie przestępstwo, a jedynie wykroczenie, za które musiał zapłacić 2,5 tys. zł grzywny i dodatkowo otrzymał wspomniany zakaz.
Kibic wystąpił do prezydenta z prośbą o zastosowanie wobec niego aktu łaski. I Karol Nawrocki jego wniosek uznał za uzasadniony. Dlaczego? Uznał, że kara jest niewspółmierna do winy.
Prezydent zastosował też akt łaski do byłego, antykomunistycznego opozycjonisty, który pomówił Romana Giertycha i chociaż sąd nakazał mu przeprosiny, nie wykonał wyroku. W tej sytuacji karę zamieniono mu na więzienie. Ze względu na wiek skazanego działacza, jego ogromne, wcześniejsze zasługi został teraz ułaskawiony. Trzeci akt łaski dotyczył mężczyzny, który niesprawiedliwie, w wyniku pomyłki sądowej, odsiedział w więzieniu 20 lat za zabójstwo, którego nie dokonał.
Kontrowersyjny jednak okazał się tylko jeden akt łaski, dotyczący Starucha. Premier napisał ostrożnie w portalu X.:
– Niektóre ułaskawienia mówią więcej o prezydentach niż ich wszystkie przemówienia.
To czego premier nie odważył się lub nie chciał powiedzieć, dokładniej sprecyzował Marcin Kierwiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, sekretarz generalny Koalicji Obywatelskiej. Na tym samym portalu napisał:
-Ułaskawienie kogoś takiego jak Staruch, pokazuje o jakiej Polsce marzy prezydent Nawrocki.
Cezary Tomczyk, wiceminister Obrony Narodowej, wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej napisał dokładnie co myśli o prezydencie:
– Nawrocki na Święcie Policji: „dziękuję za Waszą służbę i dbanie o bezpieczeństwo”.
Nawrocki chwilę później: ” ułaskawię Starucha”.
To jak napluć w twarz policjantom…
Prezydenci Polski ułaskawiali różnych ludzi, także gangsterów. Wojciech Jaruzelski przez rok prezydentury ułaskawił 607 osób, Lech Wałęsa przez jedną, pięcioletnią kadencję aż 3454 osoby, kolejny prezydent, Aleksander Kwaśniewski, przez dwie kadencje – 4302 skazanych. Tę łaskawość kolejnych głów państwa zatrzymał dopiero Bronisław Komorowski – zaledwie 360 osób, a Andrzej Duda, przez dwie kadencje znacznie mniej, bo zaledwie 146. Nie ma sensu rozliczać ich z konkretnych decyzji, chociaż sami przyznawali się do błędów. Na pewno by się oburzyli, gdyby ktoś powiedział, że swoimi decyzjami napluli w twarz policji, prokuraturze, sądom. Akt łaski nie podważa bowiem wyroków. To jedynie suwerenna decyzja, że komuś warto darować karę. Jeżeli w jakikolwiek sposób oceniać decyzje prezydentów o ułaskawieniu konkretnych osób, można przypuszczać jedynie, że ci z nich, którzy szafowali tym przywilejem, uważali system prawny za niezbyt rzetelny. A zatem zarówno Andrzej Duda jak i Karol Nawrocki w najwyższym stopniu akceptują obowiązujący w Polsce system prawny.
Wróćmy do Starucha. Nigdy nie został skazany za poważne przestępstwa. Jest patriotą, nacjonalistą, zwolennikiem prawicy. Nienawidzi Donalda Tuska, obecnego premiera. Wydaje się, że podobne uczucia żywi do niego szef rządu. Jako fanatyczny kibic, uważa, że klub nie jest własnością tych, którzy go kupili dla zarabiania na nim pieniędzy. Klub należy do kibiców, którzy go wspierają, z nim się utożsamiają i dużo dla niego poświęcają. Dla nich to najważniejsze spoiwo wspólnoty jaką tworzą. W jej ramach mają swój kodeks honorowy i zasady nie zawsze akceptowalne przez resztę społeczeństwa.
Ułaskawienie Starucha można skomentować z pogardą jako wsparcie kibola dla kibola. Można w nim też zobaczyć wyjątkową solidarność wspólnoty, jakiej nie zerwała odległość społeczna między głową całego państwa, a jednym z tysięcy fanatycznych kibiców.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź


