Od Europodów dla Antypodów – Urokliwe Eurozakątki: wyspy Morza Śródziemnego
Share
Kefalonia – białe klify.
THALASSA – 1
NIE UDAWAĆ GREKÓW!
NA PLACU HISZPANII w Barcelonie stanęły w roku 1929 dwie Wenwckie Wieże, będące zmniejszonymi kopiami dzwonnicy (Campanile) z weneckiego Placu świętego Marka. Barcelońskie wieże, główne wejście na tereny Wystawy Światowej z roku 1929 są ponoć wyrazem przyjażni Barcelony i Wenecji na przestrzeni wielu stuleci, co zgadzałoby się z historycznymi kolejami losu. Republika Wenecka aż do roku 1797 kontrolowała całą wschodnią połowę śródziemnomorskiego akwenu, podczas gdy Barcelona, stolica Korony Aragońskiej, czyniła to samo na Zachodzie. Między obiema rywalkami nigdy wszak nie dosło do poważniejszego konfliktu zbrojnego. W mitologii greckiej Talasa (Thalassa, gr. Θαλασσα) piastowała funkcję bogini morza, stała się wręcz jego uosobieniem, Z upływem czasu Gracy poczęli imieniem Thalassy określać morze oblewające brzegi ich kraju a wkrótce cały akwen nazywany dziś Morzem Śródziemnym. Dzisiejszy artykuł zadedykuję wschodniej połowie Morza Śródziemnego, głównie wyspom greckim i chorwackim, ale przecie nie tylko. W następnych konsekwentnie przyjdzie kolej na połowę zachodnią Thalassy.
Wody Morza Śródziemnego oblewają dwadzieścia dwa kraje, z czego trzynaście w Europie. To ich wyspom poświęcę cztery artykuły: dzisiejszy oraz trzy kolejne, ziemie azjatyckie i afrykańskie pozostawiając w spokoju. Nie będę też zamęczał nzszych Czytelników sprawami nielegalnej imigracji z krajów Azji i Afryki na kontynent europejski bowiem dziś nie miejsce na to. Skupię się natomiast na urokach opisywanych Eurozakąktów, dziś w akwenach mórz Egejskiego, Jońskiego oraz Adriatyckiego, w kolejnym artykule od Półwyspu Apenińskiego dalej ku zachodowi. O Malcie pisałem w jednym z felietonów na temat europejskich mini-państw, a na Cypr rychło nadejdzie pora, tak więc cały śródziemnomorski zakątek Europodów uczynię naszym Czytelnikom bliższym.
*
TURCJA
Na Morzu Egejskim zlokalizowano ponad 1 200 wysp i wysepek, z czego około trzystu zamieszkanych. Spośród owego mnóstwa zaledwie cztey zamieszkane, a wraz z nimi niewielki bezludny archipelag Tavşan Adalan (Wysp Króliczych) należą do Turcji, pozostałe, choć dotykają tureckich brzegów są wyspami greckimi. Największą z wysp tureckich jest GÖKÇEADA, w greczyźnie nazywana Imbros. Zajmuje obszar 279 kilometrów kwadratowych i zamieszkuje ją aktualnie ponad jedenaście i pół tysiąca osób, z czego niewiee ponad dwie i pół setki Greków. Do uroczej wyspy można dopłynąć promem z Kabatepe na półwyspie Gallipoli albo dofrunąć niewielkim samolotem ze Stambułu. Jedynym miastem na wyspie jest położona w jej wnętrzu Gökçeada (Çanarli), licząca z górą siedem i pół tysiąca mieszkańców. Gökçeada jest wyspą skalistą, o stromych, w wielu miejscach klifowych brzegach, z uroczymi choć niewielkimi plażami. Za najpiękniejszą z nich uchodzi Marmaros, z niewielkim wodospadem. Najwyższym wzniesieniem na wyspie jest Ilyas Dağ, wydźwignięte ponad poziom morza na 673 metry. Gökçeadę (wówczas Imbros) wspomina Homer w swej Iliadzie; grecka mitologia lokuje na niej pałac Tetydy, matki Achillesa. Kilkakrotnie niszczona przez trzęsienia ziemi wyspa przechodziła w swej historii z rąk Persów do Greków, żeby ostatecznie, już po pierwszej wojnie światowej pozostać we władaniu Turcji. W rezultacie niewiele się tu zachowało z dawnej przeszłości: resztki pradawnej osady Ileri Karakol oraz pozostałości nekropolii Kokina Kaya Mezari – oba miejsca na wschodnim wybrzeżu. W dniu 29 lutego 1940 roku na wyspie urodził się Dimitros Archondonis, aktualny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I. Pochodził z niej również wcześniejszy konstantynopolski patriarcha Jakub. Ze znanych mahometan nikt się na owej wyspie nie urodził.
Nieco dalej na południe od niezamieszkanych Wysp Króliczych (Tavşan Adalan) rozłożyła się podobna swym wyglądem do Gökçeady wyspa BOZCAADA, oddalona od stałego lądu Azji Mniejszej o około 20 kilometrów. Wysepka jest niewielka, mierzy niespełna czterdzieści kilometrów kwadratowych. W roku 2024 zamieszkiwało na niej 3.120 osób. Historyczną a również turystyczną ikoną wyspy bez wątpienia jawi się Bozcaada Kalesi – potężna twierdza wzniesiona jeszcze w XV stuleciu, zanim Imperium Osmańskie zajęło wyspę. W latach 1800 – 1815 sułtan Mahmut zlecił gruntownie owo zamczysko przebudować. Nieopodal, nieco dalej ku południowi, znajdziemy miasteczko Ayvalik a z niego, przez most dociera się do CUNDA ADASI, jeszcze jednej tureckiej wyspy Morza Egejskiego. Na przestrzeni stuleci spierali sią o nią Persowie i Grecy, ostatecznie zawładnęli nią osmańscy muzułmanie i w ich rękach pozostała do czasów dzisiejszych. Czwarta z zamieszkanych tureckich wysp Morza Egejskiego (około 2 tys. stałych mieszkańców) zowie się UZUN ADA i usytuowana jest na otwartych wodach Zatoki Smyrneńskiej.
Tureckie imperium najpierw pogrążyły dwie wojny bałkańskie (1912 i 1913), a wkrótce po nich Wielka Wojna (Pierwsza Wojna Światowa). Z wszystkich owych zbrojnych konfliktów Turcja pozostała po stronie przegranych. Ostatecznie wersalscy oraz lozańscy traktatowi biurokraci niemal wszystkie wyspy Morza Egejskiego postanowili przekazać prawosławnym Grekom, coć przecież wielu na nich zamieszkuje muzułmanów a też innych społeczności wyznaniowych. I tak pozostało po dzisiejsze czasy. Przenieśmy się zatem na greckokatolickie wyspy helleńslie.
GRECJA
Gdybym tak zechciał wymienić, a do tego opisać wszystkie greckie wyspy Morza Śródziemnego, musiałbym na to poświęcić opasłe tomy a na to na łamach zacnego Tygodnika Polskiego miejsca by nie stało. Ów stan rzeczy zmusza mnie więc do scharakteryzowania wysp jedynie najważniejszych.
KRETA z całą pewnością będzie z nich pierwsza i najważniejsza, jest bowiem największą (8 336 km² powierzchni), a też najludniejszą (blisko 630 tys. stałych mieszkańców) grecką wyspą Morza Egejskiego. Najwyższym szczytem Krety jest położony w jej centralnej części Timios Stavros w górach Psiloritis, wznoszący się na wysokość 2.456 metrów ponad poziom morza. Historia Krety sięga najbardziej zamierzchłych czasów. Już Pismo Święte wspomina, iż liczne wyspy zasiedlił ród Dodanima, prawnuka Noego (Księga Rodzaju 10 : 3 – 5). Pośród owych wysp historycy wymieniają również Kretę. Na owej wyspie, znacznie oddalonej od wybrzeży Azji, Afryki i Europy, tak więc bezpieczniejszej niż wybrzeża kontynentalne już na przestrzeni trzeciego tysiąclecia przed naszą erą rozwinęła się tak zwana kultura minojska. Od samego początku historii mieszkańcy wyspy prócz poławiania ryb zajmowali się wytwarzaniem wyrobów ceramicznych i rozprowadzaniem ich po okolicznych wysepkach, na czym niemało zarabiali. Wkrótce w ma wzgórzu Kefala, na północnym wybrzeżu Krety, nieopodal Heraklionu, aktualnej stolicy kreteńskiej wyspy ci najzamożniejsi poczęli wnosić dla siebie okazałe pałace, dla zademonstrowania innym swojego bogactwa. W taki oto sposób powstała Knossos, pierwsza stolica Krety. Jej splendor przetrwał aż do roku 69 przed naszą erą, kiedy to zawładnęli Kretą ekspansywni Rzymianie. W roku 1294 Kretę podbili Wenecjanie, poczem władali nią przez okres 465 lat, do roku 1669, dopóki nie zdobyło jej Imperium Osmańskie. Z okresu średniowiecza pochodzi zatem większość zabytków na Krecie. Owe starożytne, minojskie (Fajstos, Knossos, Kydonia, Malia, Zakros oraz Zomintos), choć wpisane przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa Kultury pozostały w stanie ruin, tak więc potrzeba naprawdę wiele wyobraźni, ażeby móc przedstawić sobie ich starodawny przepych.
Stolicą Krety jest aktualnie Heraklion, miasto liczące bliski 150.000 mieszkańców, którego nazwa pochodzi od mitologicznego mocarza Heraklesa (Herkulesa). Wizytówką Heraklionu jest twierdza Kules, przez Wenecjan nazwana Rocca al Mare, dla której zbudowania potrzebnych było zaledwie siedemnastu lat (1523 – 1540). W podobnym co castello okresie nową stolicę (do ruin minojskiego Knossos jest z centrum niespełna pięć kilometrów) Wenecjanie otoczyli murami obronnymi. A w samym centrum z pewnością nie umkną uwagi: dawna wenecka giełda morska (obecnie ratusz), interesująca fontanna Francesco Morosiniego z 1628 roku, dawny arsenał służy zaś jako centrum wystawowe. W panoramie śródmieścia kreteńskiej stolicy wyróżniają się jeszcze dwie monumentalne świątynie greckokatolickie: katedra pod wezwaniem świętego Menasa, zbudowana w latach 1862 – 1895 oraz bazylika świętego Marka, pamiętająca XIII stulecie.
Heraklion jest aktualnie najważniejszym, acz nie jedynym godnym odwiedzenia miastem na Krecie. Innym uroczym kreteńskim miastem jest licząca blisko 55 tys. mieszkańców Chania (gr. Xανια), leżąca na północnym zachodzie wyspy. Wyróżnia się tu port z twierdzą Firka i z latarnią morską zbudowaną w XVI wieku, a prócz tego typowa wenecka loggia, hala targowa, (Agora), greckokatolicka świątynia pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny i jeszcze turecki Meczet Janczarów, zbudowany w latach 1640 – 1645. Wielu zwiedzających Kretę zagląda do Agios Nikolaos, niewielkiego miasta na północnym wschodzie wyspy, dedykowanego świętemu Mikołajowi. Aż do czasów rzymskich istniało w owej zatoce kwitnące miasto Lato Etera, z którego do dziś pozostały skromne ruiny. Naprzeciw mikołajowego miasta, ale już po południowej stronie Krety, na terenie miasta nazwanego Jerapetra wzniesiono w XV stuleciu twierdzę Kales, mającą bronić dostępu do Krety od południa, z terenów Afryki. Ciekawostką w owym miasteczku jest „Dom Napoleona”, aktualnie skromne muzeum – buńczuczny Francuz zatrzyma się tu w roku 1799, uciekając do Francji, kiedy Anglicy popędzili mu kota w jego kampanii egipskiej. Kreta, jak wygląda z powyższego, króciutkiego opisu jawi się niezwykle interesującą wyspą, ale przecie nie jedyną godną uwagi ma Morzu Egejskim. Teraz zapraszam na kolejne greckie wyspy Thalassy.
Cieśnina Euripos, oddzielająca od kontynentalnej Grecji wyspę EUBEA, drugą co do obszaru po Krecie na Morzu Egejskim, w swym najwęższym miejscu liczy zaledwie czterdzieści metrów. Sama Eubea rozmiary ma pokaźne: mierzy 175 kilometrów długości przy średnio 45 kilometrach szerokości. Z lądu stałego na Eubeę dostać się można łatwo, przez któryś z dwóch mostów łączących oba brzegi Euripos. To na owej wyspie perski król Kserkses I zgromadził swą liczną armię przed atakiem na Grecję pod Termopilami w roku 480 p.n.e. i to tu prawdopodobnie niejaki Efialtes z Trachis, licząc na sowitą nagrodę zdradził Persom tajemne przejście przez pobliski wąwóz, przez który ci zdołali przedostać się na południe i zaatakować Greków od tyłu, zwyciężając ich i otwierając sobie drogę ku Atenom. W Chalkidzie (Chalkis), największym mieście Eubei z dawnych, ale już nie perskich czasów zachował się jedynie fragment rzymskiego akweduktu z pierwszego stulecia przed naszą erą oraz twierdza Karababa, wzniesiona w latach 1677 – 1684 przez Turków dla obrony przed Wenecjanami. Wyjątkowo uroczym miejscem na wyspie Eubea jest Limni, niewielkie miasteczko na jej północno-zachodnim wybrzeżu, liczące niewiele ponad dwa tysiące stałych mieszkańców- słynące z typowej greckiej architektury, tonącej w bujnej zieleni. Popularnymi miejscami na Eubei są również Edyosos z gorącymi źródłami oraz wodospady w Drimonas na północy wyspy. Niemało odwiedzających Eubeę wspina się na Dirtis, jej najwyższą górę, sięgającą swym wierzchołkiem 1.743 metrów ponad poziom morza.
RODOS (1.491 km² powierzchni, 115.500 mieszkańców) prezentuje się jako trzecia z największtch greckich wysp Morza Egejskiego. Według greckiej mitologii imię Rodos nosiła numfa, córka Posejdona i Amfitryty, w której zakochał się Helios, bóg Słońca. Początki historii wyspy, podobnie jak owej kreteńskiej sięgają czasów zamierzchłych, co najmniej drugiej połowy trzeciego tysiąclecia przed naszą erą. Dzięki temu, iż wyspą nie zdołali zawładnąć ani Egipcjanie, ani Asyryjczycy, ani w czasach późniejszych Chaldejczycy, mieszkańcy Rodos stworzyli i przez długie stulecia utrzymywali własną cywilizację, w której ogromne znaczenie miała mitologia grecka. W roku 408 przed naszą erą, w osłoniętej od wiatrów, obszernej zatoce założony został ważny port a przy nim miasto o nazwie Rodos, wnet otoczone murami. W latach 305-304 przed Chrystusem oblegał miasto król macedoński Demetriusz I jednak flota jego została odparta. Dla upamiętnienia owego zwycięstwa Rodyjczycy z ogromnej wdzięczności dla boga Heliosa wznieśli dlań ogromny (około 33 metrów wysokości) brązowy monument nazwany Kolosem Rodyjskim i ustawili go na dziesięciometrowym marmurowym postumencie u wejścia do portu. W owych czasach był to największy posąg świata. Niestety w roku 226 p.n.e. zniszczyło go trzęsienie ziemi, tak więc zobaczyć go dziś można jedynie na rycinach. Po owym kolosalnym nie pozostał nawet jedna pięta. Sytuacja miasta Rodos z jego przyległościami zasadniczo zmieniła się w początkach XIV stulecia, kiedy to „bogoniebojni” rycerze joannici przenieśli się na Rodos z Hajfy, skąd przegnali ich ostro siekący obosiecznymi mieczami Arabowie. Wkrótce obosieczni ojczulkowie zmuszeni zostali do wyniesienia się na nieco bardziej oddaloną Maltę – przed ponad rokiem dokładniej opisałem owe historie w artykule poświęconym katolickim zakonom szpitalnym na Bliskim Wschodzie.
Najokazalszym zabytkiem w Rodos bez cienia wątpliwości jest Pałac Wielkich Mistrzów Rycerskiego Zakonu Joannitów, wzniesiony na pozostałościach dawnej bizantyjskiej fortecy z VII stulecia naszej ery. Jego budowanie trwało zaledwie 37 lat, od roku 1309 do 1346. W roku 1522 Joannici utracili pyszną rezydencję w Rodos, a ich Wielki Mistrz Philippe Viliers de L’Isle Adam zmuszony został do opuszczenia wyspy. Po ośmiu latach cesarz Karol V dobrotliwie przekazał zakonowi Maltę. Tę utraciwszy w rezultacie wojen napoleońskich, szpitalni braciszkowie przesiedlili się do Rzymu. Ich przepyszny pałac stał sobie na Rodos do roku 1856, kiedy to z nieba spadł piorun, powodując potężną eksplozję składowanego w podziemiach prochu strzelniczego. Po drugiej wojnie światowej pałac w części odbudowano, nigdy jednak nie zdołano przywrócić mu dawnej świetności. Średniowieczne miasto otoczone zostało imponującymi muzeami obronnymi o długości około czterech kilometrów i z jedenastoma bramami wejściowymi, aktualnie jednymi z najlepiej zachowanych w Europie. W centrum miasta wyróżniają się dwie katedry: greckokatolicka pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny oraz rzymskokatolicka świętego Franciszka z Asyżu – obie zbudowane w pierwszej połowie XX stulecia. Osobliwością jest również wieża zegarowa zwana Roloi, wzniesiona w roku 1852. Na wyspie Rodos bogobojni joannici dopilnowali prócz stołecznych fortyfikacji wzniesienia jeszcze czterech innych twierdz mających strzec do niej dostępu: od zachodu Monolithos i Kritinia, na wschodzie Lindos zaś w centrum Asklipio.
Inną ważną wyspą z archipelagu Dodekanez (Sporadów Południowych) jest niewielka PATMOS (zaledwie 34 kilometry kwadratowe powierzchni i 3 300 mieszkańców). To na owej wysepce apostoł Jan, zesłany tam przez cesarza Domicjana otrzymał w roku 96 naszej ery Boskie objawienie, które dokładnie opisał w Księdze Apokalipsy, zamykające treść Pisma Świętego. Pod koniec XI stulecia bizantyjski mnich Hosios Chrystodulot ufundował na Patmos klasztor pod wezwaniem świętego Jana… Teologa (?), w roku 1999 wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kultury. Do dodekańskiego archipelagu zalicza się również niewielka (290 km²) wysepka KOS. Na jej obszarze uwagę zwracają przede wszystkim pochodzący z okresu wojen krzyżowych (XII wiek) Zamek Rycerzy w samej stolicy wysepki, zbudowany z polecenia bogobojnych joannitów. W stołecznym miasteczku znajdą się jeszcze pozostałości greckich świątyń Afrodyty oraz Heraklesa a prócz nich, dla zachowania duchowej równowagi turecki meczet Hasana Paszy. Nieco dalej na południe, w głębi wysepki zachowały się pozostałości dawnej rezydencji Pyli.
WYSP CI U GREKÓW DOSTATEK – Greckie wyspy Morza Egejskiego geografowie podzielili na sześć archipelagów: Cyklady, Dodekanez (Sporady Południowe), Archipelag Krety, Sporady Północne, Wyspy Północnoegejskie oraz Wyspy Sarońskie. Z owych sześciu opisałem na razie dwa: kreteński i Dodekanez. Teraz pora kontynuować opisy czterech pozostałych.
LESBOS jest spośród nich największą i najważniejszą w grupie Wysp Północnoegejskich. Czwarta co do wielkości wyspa Morza Egejskiego mierzy 1630 km² powierzchni, którą zamieszkuje blisko 90 tys. osób. Symbolem Mityleny, stolicy wyspy, są pozostałości bizantyjskiego zamku z czasów cesarza Justyniana. Najważniejszym obiektem sakralnym stolicy jest katedra pw. św. Atanazego. Na przełomie VII i VI wieku przed naszą erą w Mitylenie żyła poetka o imieniu Safona, często pisząca utwory na temat uniesień miłosnych pomiędzy kobietami. W czasach późniejszych od nazwy wyspy Lesbos kobiety uprawiające miłość między sobą poczęto nazywać lesbijkami. Platon nazwał lesbijską poetkę Safonę „dziesiątą muzą”. Kim sam być raczył w erotycznych uniesieniach – historia dyskretnie zamilkła. Każdej i każdemu przecież wolno kochać wedle własnego pożądania. Inną ważną wyspą Archipelagu Północnoegejskiego jest CHIOS (842,3 km², 53.400 mieszkańców), słynąca z bizantyjskiego klasztoru Nea Moni, ufundowanego w 1045 roku przez cesarza Konstantyna IX Monomacha, obiektu znanego w świecie z unikalnych, wschodnich mozaik, wpisanego na listę Światowego Dziedzictwa Kultury. Prawdopodobnie na wyspie Chios urodził się Homer – słynny starożytny poeta, wędrowny pieśniarz, autor Iliady oraz Odysei. Wyspę LEMNOIS starożytni jej mieszkańcy uważali za rezydencję Hefajstosa, boga ognia, kowali oraz złotników, któremu wznieśli tam sanktuarium. Wizytówką wyspy jest wszakże wenecki zamek Myrina, zbudowany w XVI stuleciu na ruinach dawnej bizantyjskiej twierdzy. Okrążanie północnoegejskiej grupy wysp i wysepek zakończę na niewielkiej (477 km² powierzchni, 34.470 mieszkańców) wyspie SAMOS, usytuowanej naprzeciw brzegów tureckich, poniżej Zatoki Smyrneńskiej. Według greckiej mitologii na Samos miała urodzić się Hera, mityczna królowa bogów oraz patronka małżeństwa i rodziny. W ósmym stuleciu przed naszą erą wzniesiono dla niej na wyspie Herejon, okazałe sanktuarium – jego tereny do dziś można tam podziwiać. Ze śmiertelnych na Samos urodzili się sławny filozof i matematyk Pitagoras, Epikur oraz jeszcze jeden filozof Arystarch z Samos. Miejscem niezwykle osobliwym na wyspie Samos prezentuje się Tunèl Eupalinosa, istny majstersztyk budowlany, W połowie VI wieku przed naszą erą całość zaprojektował niejaki Eupalinos z Megery w centralnej Grecji. Pomysłowy twórca zlecił wydrążenie w litej skale ponad kilometrowego tunelu. Na całej jego długości wykonano kanały, w nich zaś zainstalowano terakotowe rurociągi, którymi z górskich źródeł Hagiades do miasta Pythagorion nieprzerwanie docierała świeża, chłodnawa woda. Jak widać, starożytni również potrafili choć nie dysponowali koparkami ani innymi buldożerami.
SKIROS jest najważniejszą wyspą niewielkiego egejskiego archipelagu Soradów Północnych. Wysepka ledwie liczy sobie 210 kilometrów kwadratowych powierzchni i dopiero niedawno liczba jej ludności przekroczyła 30.000. Stolicą wysepki jest miasteczko Skiros, z uroczym, typowo greckim portem o licznych kafejkach ukrytych w ciasnych, przytulnych uliczkach. Miejscowi mieszkańcy nazywają swoją stolicę Chora, a to w ich narzeczu oznacza nasz kraj, naszą ziemię, cokolwiek inni by przez to rozumieli. Wyróżnia się w nim warowny zamek zbudowany na przełomie IX i X stulecia dla obrony wyspy przed najeźdźcami z terenów muzułmańskiej Palestyny. U podnóża zamku przykuje uwagę klasztor świętego Jerzego pochodzący z dziesiątego stulecia.
ARCHIPELAG CYKLADÓW liczy 24 stale zamieszkane wyspy a do tego ponad dwie setki bezludnych. Wyspą w nich najważniejszą z całą pewnością jest niewielka DELOS. Pod koniec VI wielu przed naszą erą, spodziewając się perskich ataków na Ateny od strony morza Grecy uczynili z owej niewielkiej (zaledwie 3,5 kilometra kwadratowego powierzchni) wysepki najprawdziwszą fortecę. Warowna wyspa została wszak zdobyta przed połową pierwszego stulecia przed naszą erą przez najeźdźców z Pontu i nigdy później jej nie odbudowano. W roku 1990 UNESCO wpisała wysepkę Delos na listę Światowego Dziedzictwa Kultury. Najważniejszą wyspą Cykladów jest jednak NAKSOS, zamieszkana przez około piętnaście tysięcy osób. Wizytówką wyspy zapewne jest zamek zbudowany w XIII wieku przez Wenecjan. W pobliżu stanęła Portara, monumentalna brama, w najdawniejszych czasach wiodąca do świątyni boga Apollona. Wyspą absolutnie wyjątkową cykladzkiego archipelagu jawi się SANTORYN (SANTORINI) – faktycznie jest ona kalderą krateru czynnego wulkanu, wyrastającego z morskiego dna, z głębokości ponad tysiąca metrów pod poziomem morza i osiągającego z górą 150 metrów ponad powierzchnię wody. Ostatnią erupcję lawy odnotowano w roku 1950, aktualnie pozostający pod stałą obserwacją wulkan wydziela gazy. W miasteczku Fira (Thira) zbudowano dwie katedry: greckokatolicką pod wezwaniem Ofiarowania Jezusa w Świątyni oraz rzymskokatolicką świętego Jana Chrzciciela. Do niewielkiego wulkanicznego obszaru (73 km²) należy jeszcze „biała wyspa” Aspronisi, której klify zbudowane zostały z jaśniutkiego pumeksu, kontrastującego z tonią morskiej wody.
Pora teraz zaprezentować WYSPY SAROŃSKIE, ostatni z greckich archipelagów na Morzu Egejskim. Tworzy go zaledwie siedem wysp zamieszkanych i blisko setki bezludnych. Najważniejszą choć nie największą spośród nich bez wątpienia jest SALAMINA. We wrześniu 480 roku przed naszą erą dowodzona przez niezłego stratega o imieniu Temistokles flota grecka zadała w okolicach owej wyspy druzgocącą klęskę liczniejszej i lepiej uzbrojonej flocie perskiej. Grekom powiódł się śmiały manewr wciągnięcia większych okrętów perskich w ciasne i niebezpieczne, pełne pułapek cieśniny pomiędzy wysepkami, w których ich jednostki, mniejsze i lżejsze okazały się sprawniejsze, co zadecydowało o zwycięstwie greckim. Największa i najważniejsza wyspa sarońska ma 15 kilometrów długości i 5,5 szerokości. W roku 2024 zamieszkiwało ją z górą 40 tys. osób. Najważniejszym miejscem na wyspie jest klasztor Panagia Faneromen wzniesiony w XVII wieku, będący również celem licznych pielgrzymek. Potrzeba półtorej godziny, żeby z Pireusu dopłynąć zwykłym promem do wyspy EGINA, podróż szybszym wodolotem trwa mniej niż godzinę. Na owej niewielkiej wysepce (87,4 km² powierzchni) rezyduje na stałe mniej niż 15.mieszkańców. Jednym z nich był pisarz Nikos Kazanozakis, który w swym domu na tej wyspie napisał swą słynną powieść Życie i przygody Aleksego Zorby, powszechnie znaną jako Grek Zorba. Znacznie dalej na południe oddalona jest wydłużona, idylliczna HYDRA, licząca zaledwie 64 kilometry kwadratowe powierzchni i zamieszkana przez mniej niż 3 tys. osób. Nazwa wyspy nie ma absolutnie nic wspólnego z mitologiczną hydrą, wielogłowym morskim potworem, zgładzonym przez Heraklesa. Osobliwością Hydry zapewne jest brak na niej pojazdów mechanicznych. Wyjątkami jest kilka karetek pogotowia oraz samochodów wywożących śmieci.

Niewielką wysepkę zwiedza się człapiąco albo konnym wózkiem bądź też na grzbiecie osła albo jakiegoś innego muła. Juczniaki owe przydają się zwłaszcza w kaskadowo zabudowanych wioseczkach wschodniego wybrzeża. Doprawdy świat nasz, nawet w Grecji, pełen jest miejsc niezwykłych, nieprawdaż? Ot, i zaprezentowałem zaledwie skromny, egejski zakątek Thalassy – zaledwie szczyt jej góry lodowej. Nastał czas, ażeby, bez udawania Greka sprawnie przenieść się teraz na kolejne wyspy greckie.
WYSPY JOŃSKIE – Tych będzie znacząco mniej niźli tamtych egejskich. Pośród nich wyróżnia się przede wszystkim KORFU, tajemnicza i zarazem fascynująca. Po nagłym upadku Cesarstwa Macedońskiego (323 przed naszą erą) obszar zachodniej Grecji szybko dostał się pod wpływy ekspansywnego Rzymu i to zadecydowało o kierunku oraz tempie rozwoju owego obszaru. Znalazła się w nim również wyspa Korfu, w owych czasach zwana Kerkyrą. Urocza owa wyspa obejmuje obszar 592 kilometrów kwadratowych; w roku 2024 zamieszkiwało ją 110.000 osób. Z północnych jej brzegów bardzo dobrze widać białe plaże albańskiej Sarandy, ale Korfu nigdy do Albanii nie należała. W średniowieczu zawładnęli nią Wenecjanie a w czasach ponapoleońskich na krótko Brytyjczycy, żeby 21 maja 1864 roku wraz z innymi wyspami jońskimi mogła na nowo powrócić do Grecji. Swym urokiem zachwyca Korfu, sama stolica wyspy z jej kolorową starówką i fortyfikacjami. W architekturze lokalnej stolicy wyróżnia się Pałac Achilleiona, wzniesiony dla austriackiej cesarzowej Elżbiety (Sisi), zbudowany w latach 1889 – 1891. Na jego terenie zachwycają rzeźby w ogrodach, pośród nich śmierć Achillesa, podczas bitwy o Troję ugodzonego strzałą w piętę przez Parysa, brata Hektora. Rzecz nader ciekawa: na Korfu nie zbudowano katedry greckokatolickiej; zarówno katolikom greckim jak też rzymskim, służy katedra świętych Jakuba i Krzysztofa, konsekrowana w roku 1553, za czasów wenecjańskich. Ot, grecka współpraca wyznań.
W grupie Wysp Jońskich ważne miejsce zajmuje niepozorna rozmiarami ITAKA (96 kilometrów kwadratowych powierzchni, około 3.300 mieszkańców). Najwyższym szczytem owej niewielkiej, ale skalistej wysepki jest Neritos mierzący 806 metrów wysokości ponad poziom morza. Przez okres dwudziestu lat Itaką zarządzać miał na wpół legendarny król Odyseusz (Ulisses), bohater Homerowej Iliady oraz Odysei. To on miał być pomysłodawcą skonstruowania konia trojańskiego, wewnątrz którego greccy wojownicy sprytnie przedostali sią do Troi i ją zdobyli. Przesławna bitwa trojańska ciągle jest tematem sporów pomiędzy uczonymi. Większość historyków utrzymuje, iż stoczona została na przełomie XIII i XII stulecia przed naszą erą, prawdopodobnie pomiędzy latami 1250 a 1183 przed naszą erą. Troję odwiedziłem kilkakrotnie, po raz ostatni na krótko przed wybuchem pandemii Covidu 19. Ilekroć ją odwiedzam, zawsze zachwyca mnie potęga jej murów. Głównym miastem na Itace jest pełna uroczych zaułków Itaka, przez miejscowych nazywana Vathi. W okolicach wioseczki Stavros, na północy wyspy zachowały się pozosrałości twierdzy uznawanej za zamek Odyseusza. W spokojnym Stavros napotkamy również popiersie Homera zaś na nabrzeżu okazały pomnik Odyseusza. Na zboczu Neritos, na wysokości 566 metrów ponad poziomem morza wzniesiono pod sam koniec XVII stulecia Panagia Kathariotissa, imponujący klasztor, sprzed którego roztaczają się wspaniałe widoki na Itakę oraz na sąsiednią KEFALONIĘ, największą spośród Wysp Jońskich (773 km² powierzchni). Głównym na niej miastem jest Argostoli zaś często odwiedzanymi przez przybywających jaskinie Drogarati i Melissani, owa druga z malowniczym podziemnym jeziorem. Przymiotnik lefkó po grecku oznacza biały. To jemu zawdzięcza swą nazwę LEUKADA. Konkretnie chodzi o strome, białe klify, w jakie obfituje zachodnie wybrzeże owej wyspy, położonej u wejścia od zachodu do Cieśniny Korynckiej a także uroczym tamtejszym białym plażom. Źródła greckie podają, iż Leukada mierzy 333,6 kilometrów kwadratowych powierzchni, zamieszkuje ja zaś niespełna 23.000 człowieczych istot. W głównym miasteczku Lefkadia (Leukadia) tak katolicy greccy jak też rzymscy znajdą w modlitwach duchowe ukojenie. Tamci pierwsi w kościele pod wezwaniem Theotokos, po polsku Bogurodzicy, ci drudzy pod skrzydłamu Pantokratora, w polszczyźnie Pana Boga Wszechpotężnego.
W ten oto sposób od brzegów Azji Mniejszej doprowadziłem naszych szanownych Czytelników do Adriatyku, kolejnego akwenu Thalassy. Jeśli prawidłowo policzyłem, wspomniałem o blisko dwóch dziesiątkach wysp i wysepek mórz Ehejskiego oraz Jońskiego, a to przecie jest zaledwie wierzchołkiem egejskiej a też jońskiej góry lodowej. Starałem się wybrać te najważniejsze, jeśli chodzi o grecką mitologię, historię oraz architekturę i kulturę a to doprawdy wiele oznacza. Po Egipcie, Asyrii, Babilonii i Persji historycy sytuują Grecję na piątej pozycji w chronologicznym pochodzie potęg światowych. Żeby poznać wszelkie jej sekrety, trzeba byłoby odwiedzić wszystkie jej wyspy a na to stron w szacownym Tygodniku by zbrakło. Niechaj zatem owe dzisiejsze naszym Czytelnikom natenczas wystarczą. A mnie pora przestać udawanie Greka i przenieść się na zachód.
*
ALBANIA I CZARNOGÓRA
ALBANIĄ zainteresowałem się w moim życiu dość wcześnie, jeszcze będąc w wieku szkoły podstawowej a to dlatego, iż nieżyjący już wówczas szwagier mojej babci podczas drugiej wojny światowej trafił do owego kraju z Jugosławii i nawet dostał się tam do niemieckiej niewoli, z której pod koniec wojny zwolniono go i mógł powrócić do Polski. Ciotka Rozalia – tak nazywaliśmy siostrę babci – czasem pokazywała mi nawet nieco już pożółkłe zdjęcia, jakie jej mąż przywiózł z Albanii. Już jako dwudziestolatek, napisałem uprzejmy list do ówczesnej albańskiej ambasady w Warszawie z zapytaniem, czy mógłbym otrzymać jakieś materiały informacyjne o tym kraju. Kiedy po kilku tygodniach zawitałem do ambasady, wówczas przy ulicy Parkowej w Warszawie ponad godzinę swojego czasu poświęcił mi pan Kolec Nushi, w owych czasach pełniący obowiązki charge d’affaires. Wymieniliśmy prezenty – nie pojechałem przecie „z obnażoną ręką” – ja sekretarzowi Kolcowi ładnie wydany album o zamku w Wiśniczu Nowym, sekretarz Kolec mnie: wydaną na kredowym papierze książkę o Albanii wraz z dość dokładną mapą bałkańskiego kraju, zakrapianą butelką „koniaku” Skanderbeg. Kiedy, już po zgonie sławnego Envera Hoxhy, po raz pierwszy planowałem wyjazd własnym samochodem do Albanii, moi znajomi ostentacyjnie pukali się w czoła. Po raz pierwszy ów egzotyczny kraj zwiedzałem, kiedy było w nim ponad dwieście tysięcy bunkrów, najwięcej w okolicach Tirany i położonego nieco od niej na południe miasta Vlorë.
SAZAN jest jedyną albańską wyspą, mierzącą niewiele ponad 5 kilometrów kwadratowych, na której, w niewielkiej stacji obserwacyjnej stacjonuje jedynie kilku żołnierzy albańskich oraz włoskich. Kiedy po raz pierwszy przebywałem w Albanii, wyspa Sazan dla normalnych obywateli była niedostępna – ba!, nie wolno było nawet z daleka jej fotografować, o czym stanowczo upomniano mnie w porcie Vlorë, choć łaskawie zezwolono mi robić zdjęcia opuszczonych bunkrów na stałym lądzie, otaczających Vlorę (na wszelki wypadek do dziś wszystkie przechowuję w mym archiwum). W latach albańskiego ludowego (proszę czytać Hoxhovego) socjalizmu cała wysepka była jedną wielką bazą morską, której część stanowiło więzienie nazywane albańskim Alcatraz. W czasach dzisiejszych znaczna jej część jest parkiem narodowym Karaburun – Sazan.
SVETI NIKOLA, niewielka, skalista wysepka o powierzchni 36 hektarów (0,36 km²) jest jedyną wysepką Czarnogóry położoną na otwartym wybrzeżu Adriatyku, około jednego kilometra od portu w przeuroczej Budwie. Inne czarnogórskie wysepki, SVETI MARKO, SVETI DORDE i jeszcze SVETA MAMULA znajdują się w niezwykle malowniczej Zatoce Kotorskiej. Pośród nich zachwyca szczególnie sztuczna wysepka Matula, z imponującym sanktuarium, wzniesionym ku czci Matuli co po polsku oznaczałoby Matki Boskiej. Każdy język wszak upodabnia się do innych.
CHORWACJA
Jak informują oficjalne źródła, długość adriatyckiego wybrzeża Chorwacji dosięga 5 835 kilometrów z czego tylko 1 777 przypada na ląd stały, zaś 4 058 na zaludnione, ale też bezludne wyspy, których skrupulatni geografowie doliczyli się 1 244. Imponujące! Co oczywista, takiego mnóstwa nie sposób opisać w jednym, nawet nieco przydługim artykule, ale pokażę w nim choćby owych kilka najważniejszych. Skoro wzdłuż brzegów Adriatyku podążamy od południa, tam też rozpocznę, przesuwając się ku północy. Na początek dodam, iż wyspy chorwackie niewiele, a raczej nawet nic wspólnego, nie mają z mitologią grecką, za to sporo z historią rzymską, a po niej z wenecką. A w takim razie pierwszą z owych wysp będzie OTOK LOKRUM, praktycznie będąca częścią miasta Dubrownik. Ma owej niepozornej wysepce (2 km² powierzchni) zacni ojcowie benedyktyni założyli klasztor, ponoć najstarszy na wschodnim wybrzeżu Morza Adriatyckiego. Podobno w nim pierwsze nauki pobierał zacny Hieronim ze Strydonu, tłumacz Pisma Świętego z greki koiné na łacinę (przekład Wulgaty). Znaczenie owej niepozornej wyspy dla europejskiej kultury jest zatem przeogromne i nikt nie zdoła podać tego w wątpliwość. A oto najważniejsze chorwackie wyspy (dla ułatwienia ułożyłem je w porządku geograficznym, od południa coraz dalej ku północy):
MIJET i KORČULA – Na wyspie MIJET nie znajdzie się ważnych zabytków historii ani architektury, albowiem zabytkiem jest tu sama wyspa. Bodaj jedynym godnym uwagi jest klasztor Benedyktynów z kościołem Panny Marii. Mijet, długa na 37 kilometrów, jest chyba jedyną z wysp Chorwacji, która jeszcze nie poddała się masowej „turystycyzacji”, dzięki czemu przetrwała tu fauna morska, a też lądowa. W niektórych miejscach u brzegów napotkać można nawet rafy koralowe, niezmiernie rzadko występujące w Europie. Wizytówką „zielonej wyspy” są dwa słone jeziora: Velko Jezero i Malko Jezero. Pobliska wyspa KORČILA zdaje się oferować więcej. W uroczej, stołecznej Korčuli zachwycają średniowieczne mury obronne z kilkoma zachowanymi bramami. Z pewnością warto zajrzeć do rzymskokatolickiej katedry świętego Marka Ewangelisty, konsekrowanej w 1555 roku . Sporo zamieszania wzbudza jednakowoż tutejszy Dom Marco Polo. Oto tutejsi twierdzą, iż słynny podróżnik i odkrywca właśnie tu przyszedł na świat. Narodzin Marco Polo na Korčuli nie potwierdzają wszak żadne źródła, ale miejscowi w nie wierzą. Ichże problem.
BRAČ i HVAR – Owa pierwsza, górzysta wyspa, licząca niewiele ponad 395 kilometrów kwadratowych powierzchni znajduje się w południowej Chorwacji. Ma stałe połączenia promowe z Makarską (do Sumartin) oraz ze Splitem (do Supetar). Wyspę zamieszkuje aktualnie mniej niż 15 tys. osób, w szczycie sezonu turystycznego liczba owa się potraja. Największą miejscowością na owej malowniczej wyspie jest miasto Superat na północnym wybrzeżu, zamieszkane aktualnie przez niewiele ponad trzy i pół tysiąca osób. Godny uwagi w stołecznym miasteczku zapewne jest katolicki kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Panny Marii, wzniesiony w XVIII stuleciu. W oddalonej o dwanaście kilometrów na wschód od stołecznego miasteczka, ale położonej nieco w głębi lądu wioseczce Skrip znajdują się dwa zamki: Cerineo i Radojković, oba zamienione na muzea: ten pierwszy mieści obecnie muzeum wyspy Brač, tamten drugi wielce pouczające muzeum oleju. W pobliskiej wiosce Dol, w tak zwanym Crvenim Dvoracu (Czerwonym Zamku), pamiętającym XVI stulecie urządzono rodzinny hotel z wytworną restauracją. Przybywszy na Brač warto zatrzymać się w miasteczku Pučišća na północnym wybrzeżu, wpisanym w niezwykle uroczą zatoczkę. Idylliczne owe widoki ubogaca obronna wieża z końca XV stulecia. Podobnych udokumentowano tu w owym okresie jeszcze tuzin, dzięki czemu wioskę wraz z malowniczą zatoczką zaczęto nazywać kaštelem, co oznacza warownię. W wioseczce Bol, na południu wyspy znajduje się dominikański klasztor założony w 1475 roku. Znacznie bardziej podługowata wyspa HVAR, mierząca niespełna 70 kilometrów długości i 19,5 kilometra szerokości w swym najszerszym miejscu, jest zatem najdłuższą spośród wszystkich chorwackich wysp Adriatyku. Zamieszkuje ją mniej więcej jedenaście i pół tysiąca tubylców. Najważniejszym na niej miejscem bez wątpienia jest Stari Grad – niewielkie miasto założone w początkach IV stulecia przed naszą erą przez osadników greckich, przybyłych z egejskiej wyspy Paros (w dawniejszych czasach miasto oraz otaczającą je rozległą równinę zwano Pharos). Z czasów nam bliższych na uwagę zasługują barokowy pałac Biankini z XVIII stulecia oraz dominikański klasztor wzniesiony w XV wieku. W roku 2008 UNESCO wpisała Stari Grad na listę Światowego Dziedzictwa Kultury. Nad malowniczą zatoką portu Hvar góruje mocarny Fort Napoleona.
DUGI OTOK, KORMAT, MOLAT, PAG, PAŠMAN, UGLJAN i na dodatek jeszcze ŽUR oraz PALAGRUŽA. – Owe osiem wysp, a prócz nich cała gromada mniejszych, znajdują się w centralnej części wybrzeża Chorwacji, a przeto najłatwiej do większości z nich dotrzeć z uroczego Zadaru. Na wszystkich wymienionych otokach (wyspach) dominują przede wszystkim obiekty sakralne, bo Chorwacja katolicka jest przecie. Jako przykłady podam: kościół świętego Wita na wyspie Pag, Panny Marii z Loreto na Pašman i jeszcze dwie świątynie na wyspie Ugljan: świętego Piotra oraz świętych Kosmy i Damiana. Z zabytków świeckich wspomnę chociażby pozostałości twierdzy Banastar na wyspie Molat. Niezwykle malownicze widoki odsłaniają się z pozostałości fortecy Grpaščak, na południowym wybrzeżu podługowatej wyspy Dugi Otok, liczącej 45 kilometrów długości. Pag, często nazywana księżycową wyspą uchodzi za najbardziej skalistą z wymienionych. PALAGRUŽA leży na środku Adriatyku; od Makarskej oddalona jest o 120 zaś od Dubrownika albo Splitu o 150 kilometrów. Nie dziwi to – wszak jej nazwa wywodzi się od greckiego palagos, to zaś oznacza otwarte morze, a nawet ocean. Ażeby do niej dotrzeć nie wystarczy po prostu, nie dbając o bagaż ani o bilet wstąpić na pokład promu byle jakiego. Wykosztować trzeba się w Splicie albo w Dubrowniku na nietanią taxi-boat – ta dostawi nasze ciało na egzotyczny, bezludny archipelag. Jego obszar – przypadek? – równy jest Watykanowi (44 hektary), a składa się z dwóch wysepek (Vela Palagruža i Mala Palagruža). A do tego jeszcze kilka skał. Na Wielkiej Palagruży zachowały się pozostałości dawnych fortyfikacji, niewielki, ale uroczy kupus (ogród botaniczny) oraz imponująca latarnia morska, wzniesiona w roku 1875, kiedy Chorwacją władały Austro-Węgry. Nagrodą za śmiałą wyprawę: pobyt na środku Adriatyku.
CRES i KRK – W Chorwacji dane mi było przebywać wielokrotnie, jeszcze za czasów dawnej, Titowej Jugosławii. Poznałem nie tylko jej wyspiarskie wybrzeże. ale również tajemnicze, górzyste jej wnętrze. Nigdy wszak nie zapomnę pobytu z 1992 roku, kiedy to wraz z małżonką spędzaliśmy w owym kraju wakacje na wyspach Krk i Crest, w pełni bałkańskiej wojny. Ze zrozumiałych przyczyn na stałym lądzie obejrzeliśmy jedynie pokaleczoną bombami i rakietami Rijekę. Resztę czasu, obawiając się o siebie samych, spędziliśmy na obu wyspach. Na KRK wjeżdża się Krckim Mostem, zbudowanym w latach 1976–1980. Na wyspie zachowały się dwie twierdze: Frankopan w stołecznym Krku oraz Gradec w centrum wyspy. Miasto Krk, na wybrzeżu południowym chlubi się katedrą Wniebowzięia Najświętszej Marii Panny, podobno pamiętającą koniec VI wieku naszej ery. Doprawdy zdumiewające! Na wyspie CRES, w miejscowości Beli zobaczyć można rzymski most z I wieku naszej ery, podobno jedyny w całości zachowany na wschodnim wybrzeżu Morza Adriatyckiego. Naturalną ozdobą wyspy jest słodkowodne Vransko Jezero, liczące niemal 6 kilometrów kwadratowych powierzchni. I na koniec ciekawostka: wyspa Krk liczy 405,78 kilometrów kwadratowych powierzchni, przez co jest największą wyspą Chorwacji. Wyspa Cres liczy dokładnie 405,78 km², tak więc również jest największą w Chorwacji. Republika Chorwacka jest jedynym krajem na świecie, posiadającym nie jedną, lecz aż dwie największe wyspy (!)
A skoro dryfujemy po Adriatyku, wspomnę jeszcze o jednym archipelagu, co prawda już nie chorwackim, lecz włoskim, żeby nie zajmować dlań miejsca w kolejnym artykule.
ISOLE (WYSPY) TREMITI
Przeprawa promowa na urocze wysepki z portu Térmoli, kiedy w roku 1986 po raz pierwszy tam płynąłem zajmowała ponad półtorej godziny, aktualnie wymaga niewiele ponad godzinę albowiem zaangażowano do niej szybki wodolot. Niewielki (3 km²) archipelag Tremit składa się z czterech wysp: San Domino, San Nicola, Capraia oraz Crefaccio, ale jedynie owe dwie pierwsze z wymienionych są zaludnione (450 stałych mieszkańców). Jedynie tym wolno korzystać z pojazdów mechanicznych, żeby na ten przykład odwiedzić sąsiadów mieszkających dwieście metrów dalej. Bak paliwa starcza zatem nawet na trzy miesiące. Obcy przybysze muszą człapać po wyspach własnymi stopami. Z portu na San Domino do Grotta Bue Marino, Grotta del Sale oraz Grotta delle Viole, uroczych podwodnych jaskiń jest z górą dwa i pół kilometra. Na San Nicola trzeba z portu dopłynąć łodzią bowiem mostu, przez który się chodzi przez cieśninę na razie nie zbudowano. Zachowały się dokumentu świadczące o istnieniu na obecnej wysepce San Nicola pierwszej kaplicy jeszcze w początkach IX stulecia. Aktualne sanktuarium Santa Maria de Mare datowane jest na rok 1045. Nieco dalej na wschód od niego pozostało Mauzoleum Libijskie. Niby nic wielkiego a jednak wszystko to niezmiernie jest interesujące a przy tym przepiękne, o czym sam zaświadczam.
I tak oto przewędrowaliśmy przez śródziemnomorskie wyspy Turcji, Grecji, Albanii, Czarnogóry, Chorwacji oraz adriatyckiego wybrzeża Italii. Brak jedynie Słowenii, ale kraj ów, posiadający 46,6 kilometrów wybrzeża nie ulokował na nim nawet jednej wysepki czy choćby większej skały. Szkoda! A wobec tego najwyższa mi pora przenieść się dalej, ku zachodowi Thalassy. Podryfujemy po morzach Tyrreńskim oraz Liguryjskim, a również nieco dalej. Ahojże, przygodo!
22 sierpnia 2026
Jerzy Leszczyński


