Marek Baterowicz – POD LUPĄ
Share
W roku 2004 wielu Polakom, w tym żyjącym na emigracji, zdawało się, że brytyjski prof. Norman Davies (a i żonaty z Polką) był historykiem przychylnym Polsce. Dlatego nawet na antypodach pewni emigranci na prośbę kolegów z Powstania warszawskiego wspierali kampanię nadania mu honorowego obywatelstwa miasta Warszawy. I cóż się okazało? Kiedy pod lupą obejrzałem opasły tom profesora “Europe” (1363 strony), wydany w Oxford University Press w r.1996, stwierdziłem w nim tyle uchybień, a nawet antypolskich “błędów”, że załamałem ręce. Cóż z tego, że Davies pisze prawdę o Katyniu ( w 1996!) albo wspomina cmentarz łyczakowski, gdy np. ukrywa prawdę o najeździe Iwana Groźnego na nas i dzieje prawie pięcioletniej wojny streszcza w jednym zdaniu: “Batory’s successful war against Ivan the Terrible in 1578-1582 brought possession of Livonia” (str.556) W istocie Inflanty wracały do Polski po zajęcu ich przez cara, gdy w 1577 najechał nas bez wypowiedzenia wojny. O tym, że to car rozpoczął konflikt Davies w ogóle nie wspomina, natomiast nieco dalej pisze, że za panowania syna Iwana “…country was invaded by Swedes, Poles and Tartars (str.557), a zatem ukrywa agresję Iwana Groźnego, za to z nas robi najeźdźców w tomie przeznaczonym dla całej planety.
Pomija też to, że w 1576 Iwan Groźny zawarł antypolski układ z cesarzem Maksymilianem II, który zakładał rozbiór Rzeczypospolitej – Litwę miał zająć car, a Polska miała się dostać pod berło Habsburga, ale zgon cesarza pakt ten unieważnił. Opuszczenia te sugerują wyraźną prorosyjskość Normana Daviesa!
Więcej pomyłek, a raczej celowych zatajeń, odkrywamy wertując dalej tom pana profesora, o czym pisałem lata temu w felietonie “Europa po lupą” (Tygodnik Polski, Melbourne, 30 maja 2012). Od historyka tego formatu oczekuje się też skrupulatności informacji, tymczasem według niego Zygmunt Waza był Szwedem (str. 555), Davies pomija to, że matka Zygmunta Katarzyna była Jagiellonką, co zaważyło na elekcji, bo szlachta była rozmiłowana w tradycji jagiellońskiej. Albo że Stanisław Leszczyński był “leader of the pro-Swedish fraction” (str. 653), gdy w rzeczywistości to Karol XII upodobał go sobie na polskim tronie, zwalczając Augusta Sasa, protegowanego przez Rosjan. Leszczyński popierał jednego z synów Sobieskiego, lecz w 1704 Sasi internowali obu Sobieskich w twierdzy Koenigstein. Davies kręci i kluczy, aliści największy policzek wymierzył antypisowski Davis Polakom w dniu 7 kwietnia 2010, kiedy to poleciał do Katynia wraz z Tuskiem, aby spotkać się z carem Putinem. Już wtedy, przed zamachem, widać było kurs na reanimację systemu znanego w PRL-u, co się wiązało z dalszą degradacją pozorów demokracji.
A po 10 kwietnia nawet z utratą suwerenności po oddaniu przez Tuska śledztwa stronie rosyjskiej. Z pewnością profesor Norman Davies na honorowe obywatelstwo miasta Warszawy nie zasłużył, a nawet już nie pomnę czy mu go dał ktoś potem przez niedopatrzenie. Prorosyjskich fircyków ci u nas dostatek, nawet tych z importu, ale od polskiej historii niechaj trzymają się z daleka.
Marek Baterowicz



