Marek Baterowicz – CO KRAJ TO OBYCZAJ – (i rośnie chaos w Europie)
Share
Wielką porażkę Trumpa w wyborach „mid-term” niektóre kraje obeszły w sposób dość szczególny. I tak Korea Północna odpaliła rakietę w stronę Morza Japońskiego, co jest ulubionym zajęciem otyłego sojusznika Putina, a tenże „wnuk” Stalina podarował Iranowi 90 wyrzutni rakiet! Ciekawe, jak zareaguje prezydent Trump? Czy będzie dalej popierał występy Rosjan w obradach G-20? I nadal tolerował pomruki sędziwego krokodyla, który utyskuje, że udział Polaków w G-20 jest… obrazą dla dyplomacji?! W takim razie jakże więc nazwać udział Rosji, kraju, który od czterech lat prowadzi agresję wobec Ukrainy, a mimo to dostał dyspensę od Trumpa, choć Kreml jest w stanie wojny z całą Europą, a nawet z Białym Domem, czego sam Trump nie widzi czy też nie dostrzega? Czy wynika to tylko z rusofilii Trumpa?
Natomiast na konflikt z Europą wskazują dziwne ataki cybernetyczne w Belgii, Italii (na Sycylii, w Emilii-Romanii i Toskanii), Szwecji, republikach bałtyckich i Finlandii, które poprzez podniesienie temperatury do 50 stopni powodują zniszczenie zamrożonej żywności w supermarketach! (Sydney, „La Fiamma”, 5 listopada 2026). Ale Rosja zaprzecza związkom z tymi dywersjami, które są przecież aktami wojny hybrydowej. Jak jednak wierzyć rzecznikowi Kremla? I jaki inny kraj miałby powody (i środki!) do takich akcji? Krążą też groźby dotyczące bomb instalowanych w samolotach w całej Europie… I znowu jawi się pytanie – kto za tym stoi? Co w końcu się dzieje i jakie państwo jest tu ojczyzną terroru? A wystarczy spojrzeć, kto bombarduje domy mieszkalne, szpitale, szkoły, kościoły, elektrownie czy też żłobki, a kto celuje w rafinerie, obiekty militarne czy lotniska? Ukraina robi to tylko w obronie, a atakuje druga strona, podczas gdy ONZ od dłuższego czasu milczy i nie wzywa Rosjan do zaprzestania agresji! Zdumienie ogarnia nas na myśl, że pierwsza demokracja świata stoi po stronie państwa terroru, a nawet z nim kolaboruje od niedawna, po zawarciu kontraktu na dostawy diesla… Nowy to obyczaj na gnijącej planecie?
Jak tu spodziewać się, że Kreml dąży do pokoju? Widać jedynie eskalację wojny!
Marek Baterowicz



