Ewa i Bogumił Liszewscy – Historia pisana wierszem – Zabytkowy kompleks sakralny w Rawie Mazowieckiej
Share
Pojezuicki barokowy zespół sakralny. Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, dzwonnica i kolegium. Fot. z archiwum autorów.

Rawa Mazowiecka to jedno z najstarszych miast Mazowsza, ale obecnie wraz z powiatem, którego jest stolicą znajduje się w najbardziej wysuniętej na wschód części województwa łódzkiego. Miasto odgrywało w późnym średniowieczu bardzo ważną rolę w księstwie mazowieckich Piastów, a po włączeniu go do Królestwa Polskiego przez trzy wieki było stolicą samodzielnego województwa rawskiego obejmującego oprócz powiatu, także ziemię sochaczewską oraz gostynińską.

Odbudowany fragment zamku książąt mazowieckich. Fot. z archiwum autorów.
Pamiątką po tych zamierzchłych czasach są ruiny niegdyś największego zamku Mazowsza, który pełnił rolę najbardziej wysuniętej na wschód strażnicy Księstwa Mazowieckiego. W połowie dwudziestego wieku odbudowano ośmioboczną wieżę i fragmenty przylegających do niej murów kurtynowych, odsłonięto też fundamenty innych budynków i umocnień. Trzy górne komnaty wieży oraz lochy przeznaczono na funkcjonujące do dziś muzeum.
Zabytkowy kompleks sakralny
Dokładna data nadania Rawie Mazowieckiej praw miejskich nie jest znana, jednakże w jednym z dokumentów archidiecezji gnieźnieńskiej znajduje się informacja, że na przełomie jedenastego i dwunastego wieku istniał w Rawie drewniany kościół parafialny pw. Piotra i Pawła, konsekrowany w 1160 roku. Gdy spłonął, na jego miejscu zbudowano świątynię murowaną gotycką, ale i ona padła ofiarą ognia na początku drugiej połowy osiemnastego wieku. Wtedy rolę kościoła parafialnego przejęła stojąca przy obecnym Placu Józefa Piłsudskiego pojezuicka barokowa świątynia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, która wcześniej pełniła rolę wewnętrznego kościoła zakonnego.
Kolegium, kościół, przylegająca do niego dwupiętrowa dzwonnica oraz położony z tyłu Ogród Dialogu tworzą interesujący kompleks zabytków sakralnych. Obiekty te odrestaurowano w latach 2016 – 2019. Interesujące są okoliczności ich powstania, a w szczególności burzliwa historia z nimi związana.

Barokowy ołtarz główny rawskiego kościoła. Fot. z archiwum autorów.
Fundatorem pierwszych, początkowo drewnianych budynków, a była to kaplica i kolegium kształcące synów szlachty i mieszczan do służby publicznej był mecenas zakonu jezuitów biskup Paweł Wołucki. Znany on był z szeregu innych podobnych fundacji sakralnych dokonanych na terenie całej Rzeczypospolitej, od Łucka i Kamieńca Podolskiego po Bydgoszcz i Gdańsk. Sprowadził on zakon jezuitów do Rawy Mazowieckiej w latach dwudziestych siedemnastego wieku.

Dwa ołtarze w prawej nawie Fot. z archiwum autorów.
Jezuici prowadzili wówczas w całej Europie słynące z wysokiego poziomu nauczania szkoły średnie, nazywane kolegiami oraz uczelnie wyższe. Dwadzieścia lat później, już po śmierci fundatora, kaplicę zastąpił większy drewniany kościół, a pierwsze kolegium solidny budynek murowany. Budowę barokowej świątyni pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny z centralnie położoną wieżą znanej w dzisiejszym kształcie ukończono dopiero w 1730 roku, a trwała niemal czterdzieści lat.
W ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat obiekt wyposażono w barokową ambonę, sprzęt liturgiczny, ołtarze, cenne obrazy, organy i malowidła ścienne. Trafiły do niej trzy czczone wówczas obrazy, a między nimi przepiękny wizerunek św. Stanisława Kostki.

Obraz św. Stanisława Kostki. Fot. z archiwum autorów.
Znajduje się w jednym z bocznych ołtarzy, których łącznie jest sześć. Najciekawszym i najstarszym zabytkiem kościoła jest czternastowieczna chrzcielnica w kształcie odwróconego dzwonu nakrytego kopułą. Absolwentami rawskiego kolegium byli m.in.: założyciel zakonu marianów, ojciec Stanisław Papczyński, twórcy słynnej warszawskiej biblioteki bracia Załuscy, czy też wybitny siedemnastowieczny pamiętnikarz Jan Chryzostom Pasek. Jego pomnik ze słynną wydrą o imieniu Robak stoi na Placu Piłsudskiego, czyli na dawnym rynku, w pobliżu rawskiej świątyni.
Po kasacie zakonu jezuitów obiektami zajmowali się pijarzy, a po nich miechowici. W okresie zaborów budynek szkoły zarekwirowany był przez władze carskie na potrzeby rosyjskiej administracji. W czasie I wojny światowej tuż obok Rawy przebiegał front niemiecko-rosyjski, a ostrzał miasta spowodował spore uszkodzenia kompleksu sakralnego, które odremontowano w okresie międzywojennym.
Wiele budynków miasta uległo zniszczeniu bądź uszkodzeniu w okresie drugiej wojny światowej. Kościół i kolegium ocalały niemal nietknięte. Na terenie przykościelnego ogrodu we wrześniu 1939 roku okupanci utworzyli obóz jeniecki pod gołym niebem przeznaczony dla polskich żołnierzy wziętych do niewoli podczas bitwy nad Bzurą, a także dla ludności cywilnej. We wschodniej części miasta Niemcy zorganizowali getto. W pierwszych dnia września pod murami świątyni rozstrzelano kilkudziesięciu mieszkańców Rawy, a na terenie całego powiatu zginęło ponad tysiąc osób. Straty po zakończeniu wojny oceniono na kilka tysięcy zabitych i zaginionych. Budynek kolegium skonfiskowały władze komunistyczne, a Kościołowi zwrócono go dopiero w 1981 roku.
Na pierwszym piętrze tego zabytku mieści się obecnie plebania. Jedną z komnat, w której według tradycji mieszkał dwukrotnie król Polski Jan Kazimierz Waza udostępniono do zwiedzania.

Jeden z pokojów w kolegium pojezuickim, w którym według tradycji miał się zatrzymać król Jan Kazimierz podczas rokoszu hetmana Lubomirskiego. Fot. z archiwum autorów.
Po raz pierwszy król przebywał w Rawie Mazowieckiej w czasie potopu przed bitwą o odzyskanie Warszawy, a ponownie podczas rokoszu hetmana Jerzego Lubomirskiego. Wojska królewskie stacjonowały wówczas wokół miasta. Rokosz zakończył się ostatecznie ugodą zawartą w pobliskich Łęgonicach koło Nowego Miasta nad Pilicą. W kolegium jest też sala poświęcona św. Stanisławowi Papczyńskiemu. Parter przeznaczony jest na cele kulturalne, mieści się tam m.in. biblioteka dla młodzieży, a skrzydło budynku zajmują siostry nazaretanki posługujące w parafii.
Rawskie krypty
Najciekawszy zabytek kompleksu sakralnego leży nie nad, ale pod ziemią, a dokładnie znajduje się pod prezbiterium rawskiego kościoła. Przypomniano sobie o nim i wyremontowano go przed kilku laty, ponieważ wcześniej był niemal całkowicie zapomniany. Są to zabytkowe siedemnastowieczne krypty grzebalne, w których przez dwa wieki pochowano kilkuset zakonników, zasłużonych mieszkańców Rawy, darczyńców kolegium i kościoła, a także ich rodziny. W stosach zgromadzonych tam przez setki lat trumien znajdują się także małe trumienki dziecięce.
Podczas rewitalizacji tego miejsca odnowiono ściany krypt, ułożono chodnik, założono oświetlenie elektryczne, by ułatwić zwiedzanie podziemi. Można do nich wejść wraz z przewodnikiem po uprzednim zgłoszeniu wizyty. Zwiedzanie całego odsłoniętego tunelu możliwe jest tylko w ostatni piątek każdego miesiąca w grupach nie większych niż piętnastoosobowe. Z przedsionka odgrodzonego szklaną ścianą można zajrzeć do wnętrza krypt o każdej porze dnia w godzinach, gdy czynna jest Kaplica Dusz Czyśćcowych.
Znajduje się ona na zewnętrznej ścianie zamykającej od tyłu prezbiterium. Kaplicę konsekrowano w sierpniu 2019 roku. Odbywa się w niej całodniowa adoracja Najświętszego Sakramentu, a raz w miesiącu odprawiane jest nabożeństwo w intencji dusz czyśćcowych. Znajdują się w niej relikwie ojca Stanisława Papczyńskiego, a w dwóch ściennych niszach można obejrzeć zabytkową piętnastowieczną chrzcielnicę z piaskowca i siedemnastowieczną figurę Chrystusa Frasobliwego.
Podziemne nekropolie pod starymi kościołami zakonnymi, czy też parafialnymi nie są czymś szczególnie oryginalnym. Grzebano w nich zazwyczaj członków wspólnot opiekujących się tymi świątyniami, świeckich dobroczyńców oraz ich rodziny. Niektóre ze świątyń budowano nawet z myślą, że ich krypty staną się w przyszłości czymś w rodzaju mauzoleum rodowego.
Ewenementem na skalę nie tylko Polski, ale i Europy jest fakt, że większość drewnianych trumien nie zgniła i nie rozpadła się, ale w dość przyzwoitym stanie zachowały się do czasów współczesnych. O wyjątkowości podziemnej rawskiej nekropoli świadczy również to, że szczątki wielu zmarłych uległy naturalnej mumifikacji, zamiast naturalnemu spopieleniu. Przypisywane jest to wpływowi unikatowego mikroklimatu panującego w podziemiach. Odwiedzający to miejsce turyści mimowolnie przypominają sobie łacińską sentencję „memento mori”, mówiącą o nieuchronnej śmierci każdego człowieka.

Rawskie krypty. Fot. z archiwum autorów.
Na niektórych trumnach zachowały się daty pochówku. Najstarsza obecnie odczytana pochodzi z 1650 roku, lecz nie jest wykluczone, że mogą tam być i starsze. Podczas renowacji nie zmieniano bowiem ułożenia trumien ani ich nie otwierano. Nie badano również zamurowanych pomieszczeń przylegających ani nie prowadzono prac wykopaliskowych. Trumny leżą jedne na drugich w kilku warstwach, a do większości nie ma dostępu. Tylko niektóre uległy mniejszej lub większej naturalnej erozji odsłaniając znajdujące się wewnątrz szkielety. Z płyt epitafijnych zachowanych w kościele wiadomo, że w kryptach pochowany był mieszkający w Rawie ostatni przedstawiciel rodu Kostków, z którego wywodził św. Stanisław.

Jedna z nielicznych zniszczonych przez czas trumien ze szczątkami kobiety, na palcu której zachował się pierścionek. Fot. z archiwum autorów.
Ogród Dialogu
Dla upamiętnienia martyrologii ludności Rawy Mazowieckiej w okresie II wojny światowej w miejscu dawnego niemieckiego obozu jenieckiego na tyłach kościoła utworzono przed kilku laty Ogród Dialogu. Jest to wyjątkowo klimatyczne miejsce splatające ze sobą wątki religijne, historyczne oraz patriotyczne. Grota z Lourdes to wiernie odtworzona kopia groty Massabielle z ołtarzem, w której Maryja ukazywała się świętej Bernadetcie Soubirous.

Grota Massabielle z ołtarzem. Fot. z archiwum autorów.
W okresie letnim odprawiane są tutaj nabożeństwa plenerowe w intencjach pozostawionych wewnątrz groty przez pielgrzymów bądź turystów. Obok można zapalić światełko modlitewne we własnej intencji. Po przebiegających obok alejkach odbywają się procesje światła nawiązujące do tradycji lourdzkiej bądź fatimskiej. Po drugiej stronie ogrodu znajduje się kamienna Kaplica Fatimska.

Ogród Dialogu. Grota z Lourdes. Fot. z archiwum autorów.
Są tutaj też dwie inne symboliczne instalacje nawiązujące do martyrologicznej przeszłości miasta i regionu. Droga Krzyżowa Narodu Polskiego składa się z piętnastu kapliczek nawiązujących do istniejącego tutaj w przeszłości niemieckiego obozu jenieckiego, Bitwy nad Bzurą i tysiącletniej historii Polski. W miejscu tym upamiętniono też rawskiego proboszcza księdza Wacława Zienkowskiego oraz jego parafian, którzy za pomoc więźniom zginęli w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Księdzu Zienkowskiemu, który świetnie znał język niemiecki, okupanci zaproponowali zwolnienie, ale ponieważ nie chcieli uwolnić innych pozostał dobrowolnie w więzieniu ze swoimi parafianami. Poszczególne stacje sponsorowane są przez samorządy gmin i miast, w których toczyła się Bitwa nad Bzurą.

Ogród Dialogu. Droga Krzyżowa Narodu Polskiego. Fot. z archiwum autorów.
Krąg Pokoju to kilkadziesiąt kamiennych głazów ułożonych na kształt polskich granic połączonych łańcuchem symbolizującym różaniec. Kompozycja jest wzorowana na kamiennym kręgu ustawionym obok grobu księdza Jerzego Popiełuszki przy świątyni na warszawskim Żoliborzu. Przy kamieniach znajdują się tablice w różnych językach, z podobną treścią. Jest to prośba do Boga o pokój na świecie. Przy alejkach znajdują się trzy ławeczki multimedialne odtwarzające wydarzenia z historii Polski wzbogacone refleksyjną muzyką sakralną.

Ogród Dialogu. Krąg Pokoju. Fot. z archiwum autorów.
W części Ogrodu Pamięci wydzielona jest strefa przeznaczona na cele rekreacyjne i wypoczynkowe. Można tam spacerować, jak po zwykłym parku w otoczeniu zieleni. Na plenerowej odkrytej scenie odbywają się występy artystyczne, a w letniej altanie i pawilonie istnieje możliwość urządzania pikników połączonych z grillem.

Ogród Dialogu. Część rekreacyjno-wypoczynkowa. Fot. z archiwum autorów.
Obok jest plac zabaw dla dzieci, oczko wodne zapewniające odpowiednią wilgotność nawet w upalne dni, a także woliera z pawiami. W sezonie letnim funkcjonuje też parafialna kawiarnia.

Muzeum parafialne. Fot. z archiwum autorów.
Przy okazji zwiedzania krypt istnieje też możliwość odwiedzenia muzeum parafialnego w towarzystwie przewodnika oraz dzwonnicy. Znajduje się w niej punkt widokowy z lunetami. Na najwyższe piętro prowadzą bardzo strome drewniane schody, a wejście jest wąskie, więc z atrakcji tej nie mogą skorzystać osoby mniej sprawne bądź ze znaczną nadwagą. Najciekawszym zabytkiem w muzeum, które znajduje się nad prawą nawą kościoła, oprócz typowych przedmiotów, ksiąg i szat liturgicznych jest królewska korona odnaleziona podczas ostatniego remontu świątyni. Prawdopodobnie należała do króla Jana Kazimierza.
Ewa i Bogumił Liszewscy


