Beata Joanna Przedpełska – Echa Warszawskich Salonów
Share
Ilustracja do felietonu „Folkowe nuty”
NIEPOKONANE

W Domu Artysty Plastyka – siedzibie Okręgu Warszawskiego Związku Polskich Artystów Plastyków – trwa karnawał sztuki. Otwarto kilka znaczących wystaw, godnych uwagi i głębszych refleksji. Aż dwie sale na parterze wypełnili „Pasteliści” w „Nowej Odsłonie” – na 30-lecie Stowarzyszenia Pastelistów Polskich, które powstało w 1995 roku w Nowym Sączu. Zrzesza artystów z różnych stron kraju, którzy konsekwentnie posługują się tą techniką, znaną już w czasach Leonarda da Vinci. W naszej historii sztuki słynni pasteliści to na przykład Olga Boznańska, Teodor Axentowicz, Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski; do tej tradycji nawiązują prace prezentowane na wystawie. Aż 86 twórców przekonuje, że pastelem można wyrazić emocje, niuanse światła i barw; piękno krajobrazu, ekspresję kompozycji abstrakcyjnej, nastrój. Interesującym pomysłem jest też „Retrospektywa” malarstwa Anny Deszkiewicz Dellermalm (1951-2019). Po ukończeniu warszawskiej ASP artystka od 1981 roku mieszkała i tworzyła w Szwecji, koncentrując się na nieustannych poszukiwaniach koloru i faktury obrazów. Jej dorobek zaskakuje: eksperymentalny, klimatyczny, nie może przejść niezauważony. Wystawa przedstawia drogę twórczą: poszukiwanie własnego, indywidualnego stylu i formy. Natomiast absolutnie wyjątkowe jest dla mnie spotkanie z „Wonder Women Now”, czyli z „Niepokonanymi” Anne Plaisance, która w Galerii Lufcik podejmuje trudny temat kobiet, przekraczających narzucane im ograniczenia. Artystka zadebiutowała w 1996 roku właśnie w Warszawie, potem wielokrotnie wystawiała swoje prace w Polsce, USA, Niemczech, Kanadzie, Egipcie, na Litwie, we Francji. Równolegle, bo do końca lipca czynna jest jej wystawa w Central Library w Bostonie (USA). „Wonder Women” to nie wyimaginowane postacie z komiksu, ale sportretowane prawdziwe kobiety. Walczą o swoje prawa do indywidualnych wyborów; o siebie, codziennie podejmując odważne decyzje. Najważniejsze to zrobić pierwszy krok, przełamać strach i niepewność. Jak mówi artystka, może „Wonder Women” to wasze odbicia w lustrze. Wędrówka po galerii przypomina mozolną drogę poznawania często traumatycznych doświadczeń, odkrywania niewidzialnych barier przemocy psychicznej, manipulacji. A zarazem buntu, budowania własnego „ja”, swojej wartości. To wystawa nie tylko do oglądania estetycznych eksponatów, ale do refleksji i do czytania, bo kolaże, obrazy, fotografie, instalacje opatrzone są wymownymi tytułami i komentarzami. Niepokonane i niepokorne deklarują: wybieram siebie. Mam prawo powiedzieć „nie”, zasługuję na życie bez lęku, moja wartość nie zależy od cudzej opinii, nie muszę już udowadniać swojej siły. Mocny przekaz.
FOLKOWE NUTY
Kiedy podziwiam misternie utkane koronki z Koniakowa, pracowicie wyszywane na tkaninach hafty, barwne stroje ludowe, wielkanocne kraszanki, drewniane ptaszki – myślę o autorach tych zachwycających dzieł: twórcach ludowych. Właśnie im dedykowana jest coroczna Nagroda im. Oskara Kolberga. Patron nagrody skrupulatnie badał kulturę folk Rzeczypospolitej, a swoją wiedzę zapisał w monumentalnej serii monografii „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce”. Od 1974 roku Nagrody im. Kolberga honorują artystów, badaczy i popularyzatorów tradycji ludowej. W tym roku w 51. edycji wśród wyróżnionych twórców w dziedzinie plastyki i folkloru muzyczno-tanecznego znaleźli się: Brygida Hochschulz – kaszubska hafciarka, której prace (w tym haft dla Papieża Jana Pawła II) ozdabiają kościoły, muzea i kolekcje w kraju i za granicą; Bogumiła Leśniak z Suchej Beskidzkiej – rzeźbiarka i malarka na szkle; Zuzanna Bujok z Wisły – gawędziarka, poetka i śpiewaczka; Halina Romanowska – ludowa śpiewaczka z ziemi chełmskiej oraz kurpiowski śpiewak i gawędziarz – Stanisław Archacki. Mistrzem tradycji został kaszubski plecionkarz Czesław Hinc. Za pisarstwo ludowe nagrodzono ludową poetkę ziemi chełmskiej – Halinę Graboś. W kategorii badaczy, naukowców i animatorów folku wyróżniono Magdalenę Kroh, która przez 33 lata współtworzyła Sądecki Park Etnograficzny, jest autorką wystaw, przewodników i publikacji. Zbigniew Przerembski z Warszawy jest z kolei autorem książek z dziedziny etnomuzykologii oraz ponad dwustu tekstów naukowych. Tradycyjnie ożywienie wśród gości gali, odbywającej się na Zamku Królewskim w Warszawie wywołują nagrody dla kapel ludowych i zespołów folklorystycznych. Kapela im. Tadeusza Kubiaka z Leśmierza (ziemia łęczycka) od trzydziestu lat kontynuuje tradycję regionu i dwukrotnie zdobyła laury na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Zespół Regionalny „Wesele Krzemienieckie” (województwo podkarpackie) popularyzuje tradycyjne tańce, pieśni i obrzędy – zgodnie ze swoją nazwą. A Regionalny Zespół Śpiewaczy „Małokończanie” (Śląsk Cieszyński) wykonuje pieśni w autentycznej gwarze i utrwalili je na płytach „W tych naszych Kończycach”. Nagrodzono także Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie, które dokumentuje tradycję Mazur i Warmii, prowadzi Park Etnograficzny nad Węgorzepą, organizuje imprezy folklorystyczne. Nagrody im. Kolberga pozwalają dostrzec i poznać twórców, którzy pielęgnują sztukę ludową, a swoje umiejętności przekazują z pokolenia na pokolenie.
ŚWIAT KOLAŻU

Przez całe wakacje Warszawa będzie światową stolicą kolażu: Międzynarodowa Wystawa Kolażu będzie czynna prawie do końca sierpnia w Galerii Dobra Uniwersytetu Warszawskiego. W wydarzeniu bierze udział 74 artystów z 24 krajów, reprezentujących rozmaite style tego gatunku: od tradycyjnych technik analogowych po eksperymentalne, łączące na przykład grafikę, malarstwo i fotografię. Wielu twórców było obecnych na wernisażu, który zgromadził przedstawicieli patronów honorowych (Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego), dyplomatów – oficjalnych partnerów ekspozycji (Ambasada Hiszpanii, Brazylii, Argentyny, Peru, Gwatemali, Czech) i liczne grono sympatyków kolażu. W przestronnym wnętrzu galerii wkraczamy do zaczarowanego świata tej skomplikowanej techniki artystycznej, polegającej na tworzeniu kompozycji z różnych materiałów i elementów: fragmentów gazet i pocztówek, fotografii, tkanin, drobnych przedmiotów (klucze, laleczki, biżuteria, metalowe części) naklejanych na papier lub płótno, czasami wychodzące z ram obrazu (przestrzenne asamblaże). Niczym nieograniczona wyobraźnia podpowiada twórcom jaki przekaz sformułować, wybrać formę syntetyczną czy zaatakować przeładowanym obrazem. Tegoroczna, czwarta edycja Międzynarodowej Wystawy Kolażu wpisuje się w program jubileuszu dziesięciolecia działalności Galerii Retroavangarda, którą kieruje dr Anna Kłos – kuratorka obecnej wystawy i zarazem autorka albumu „Współczesny kolaż”, którego premiera odbyła się podczas wernisażu. „Modern Collage” (Wydawca: Akademia WIT w Warszawie, 2026; dostępny w wersji polskiej i angielskiej) jest wyczerpującym kompendium wiedzy o wybitnych artystach z różnych krajów. Na 240 stronach znajdują się biografie i analizy stylu poszczególnych twórców oraz ilustracje ich prac. Kolaż jako swoisty język sztuki liczy ponad sto lat. Wywodzi się z tradycji dadaistów, surrealistów, kubistów i futurystów, których fascynowało oderwanie się od nudnej rzeczywistości. To jest sens tej sztuki: tworzenie nowej całości z ułamków obrazów, nadawanie nowego znaczenia, zaproszenie do nierealnej podróży w czasie i przestrzeni. Kolaż dziś to nie tylko technika, ale medium wciąż ewoluujące i zaskakujące siłą przekazu. Album „Współczesny kolaż” prezentuje wybiórczo artystów, sygnalizując najbardziej istotne nurty i idee. W tym międzynarodowym zestawie Polskę reprezentuje autorka – dr Anna Kłos (obroniła pracę doktorską „Kolaż dadaistyczny jako inspiracja mojej twórczości”), Dariusz Mlącki (autor serii „kopert” z bibułki, starych fotografii, stempli, znaczków pocztowych), Grzegorz Pabel (znakomite, malarskie prace z kawałków ręcznie farbowanego papieru na płótnie) i Hanna Zawa-Cywińska (autorka fascynującego cyklu „Flirt z Kandiskim”). Jest też akcent z antypodów: Lee McKenna to artystka mieszkająca w Melbourne (pochodzi z Nowej Zelandii). Jej kolaże w stylu vintage budzą zadumę nad przemijaniem czasu. Album dr Anny Kłos to znakomita lektura: publikacja dla artystów, kolekcjonerów i miłośników kolażu, który wciąż cieszy się ogromną popularnością.
fot. Tan Tolga Demirci – „Self Portrait”
OJCIEC NIEPODLEGŁOŚCI

Uchwałą Sejmu RP rok 2026 został ustanowiony „Rokiem Ignacego Daszyńskiego”. Ten wybitny polityk, zajmujący wysokie stanowiska w rządzie II RP, nazywany jest „jednym z Ojców Niepodległości” – obok Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Wincentego Witosa i Wojciecha Korfantego. W uznaniu zasług dla Polski został wielokrotnie upamiętniony: pomnikami w Krakowie i Warszawie; w Krakowie jest aleja jego imienia i tablica w kamienicach, gdzie mieszkał; w stolicy i w Rzeszowie – ronda, a ulice w wielu polskich miastach. Poczta Polska wyemitowała znaczki pocztowe z jego podobizną, a Narodowy Bank Polski – dwie monety kolekcjonerskie: srebrną i złotą. W styczniu tego roku w Sejmie pokazano ekspozycję, przybliżającą jego życie i działalność. A niedawno w Teatrze Syrena odbyła się premiera spektaklu „Daszyński”, który w nowoczesnej formie musicalu sygnalizuje najważniejsze wątki w jego biografii: rodzinne, społeczne, polityczne, a nawet prywatne. Jakub Kornacki – twórca przedstawienia (reżyseria, scenariusz, teksty piosenek) zdecydował się przedstawić w dość lekkiej, przystępnej formie skomplikowane relacje między najważniejszymi postaciami ówczesnej sceny politycznej (głośny był konflikt Daszyńskiego z Piłsudskim) na kanwie pełnych wyzwań czasów, w jakich urodził się Daszyński i kształtował. Naturalnie wyzwaniem było wyłonienie najważniejszych wątków. A życie tytułowego bohatera obfitowało w niekończące się konflikty z władzą zaborców: aresztowania (z bratem Feliksem), nieustanne przeprowadzki (Zbaraż, Stanisławów, Lwów, Drohobycz, Czarnostów, Kraków, Paryż, Zurych, Warszawa). Budował swoją pozycję, by zostać Marszałkiem Sejmu i Premierem. Należał do ścisłego grona osób, które z Józefem Piłsudskim były „na ty” (poróżniły ich poglądy na temat rządów autorytarnych – po przewrocie majowym 1926 roku). Działał społecznie: dzięki niemu wprowadzono 8-godzinny dzień pracy, a kobiety otrzymały prawa wyborcze. Po śmierci został odznaczony Orderem Orła Białego, a żegnały go nieprzebrane tłumy. Wykonawcy spektaklu (Jakub Kornacki w roli tytułowej, Marika Kozicka, Wiktoria Zaleska, Łukasz Gocławski, Kamil Załuski) sprawdzają się w swoich rolach, interpretując istotne w życiu i działalności Daszyńskiego postacie. Musical ma swój cel: zaciekawić postacią, spróbować zrozumieć jego poglądy, docenić osiągnięcia. To znacząca postać w historii Polski Niepodległej.
BEATA JOANNA PRZEDPEŁSKA


