Marek Baterowicz – POCZĄTEK BYŁ JUŻ KLĘSKĄ
Share
Po okrągłym stole proklamowano III RP, niestety bez zabezpieczeń podstaw państwa prawa. Propozycje opozycji dotyczące spraw prawa i sądownictwa PZPR odrzucił, nie powstał zatem stolik do debat prawnych. Widać bilans uchybień prawnych epoki PRL-u był tak ogromny, że komuniści bali się podejmować rozmów na ten temat. Woleli pozostać nietykalnymi, co od razu im ułatwiła gruba kreska premiera Mazowieckiego, a jednocześnie nawet przed okrągłym stołem nie ustawali w represjach mordując dalej cynicznie księży, znanych z patriotycznych przekonań i nadal licząc na bezkarność.
Istotnie, tu się nie zawiedli, a słynne dictum Andrzeja Gelberga, niegdysiejszego redaktora Tysola), że Polska jest krajem nieosądzonych morderców, podzielały miliony Polaków (w przeciwieństwie do peerelczyków), a taki stan rzeczy oznaczał, że nieosądzone zabójstwa będą w przyszłości generować nowe zbrodnie i ten krwawy iloczyn przestępstw wybuchł zwłaszcza po smoleńskim zamachu, oczywiście też nierozliczonym. Wywołał on bowiem eskalację zabójstw na przykład ekspertów lotniczych, ponadto świadków tej “katastrofy” czy ludzi związanych z lotem do Smoleńska lub go komentujących nie po myśli PO jak gen. Petelicki. Sporo z ofiar było przy tym ofiarami tak zwanego seryjnego samobójcy, a notoryczny brak państwa prawa ułatwiał Tuskowi te zbrodnie zamiatać pod dywan. Byliśmy więc bezradni, podobnie jak pod zaborami, co ilustruje może utwór, opublikowany przed powstaniem styczniowym, a inspirowany także gorzkimi żalami. Oto fragment tej “Rozmowy dzieci z Matką Ojczyzną”:
Matka ja bolów nie śmierci,
choć katy rwą mnie na ćwierci,
A trony serce cisną.
Czemuż Polsko na kolanach
Bez skargi jęczysz o ranach,
Kiedyż rany w miecz błysną?
I po 1989 roku serca Polaków uciskały sprawy nie do końca załatwione przy okrągłym stole, co też podjął i refren piosenki – “kat dogadał się z ofiarą w Magdalence”…A jak mówił wtedy prof.Adam Strzembosz (wykładowca KUL-u) “okrężną drogą wróciliśmy do czasów stalinowskich” ( vide w “Szermierze Okrągłego Stołu” zebrał P.Smoleński, Paryż, Editions Spotkania 1989, str.75). A dekret o stanie wojennym i późniejsze akty “prawne” znacznie pogorszyły stan prawa karnego, narzucony w styczniu 1970. W PRL-u obowiązywały niestety przepisy sprzeczne z zasadami przyjętymi w całej cywilizowanej Europie – kontynuował prof.Strzembosz – takimi jak “lex retro non agit” czy “nullum crimen sinev lege”.Istniejący też chaos prawny towarzyszy niepraworządności przeniesionej na tacy z okrągłego stołu do III RP. Cierpliwe wysiłki PiS-u, by reformą Temidy wskrzesić jakże potrzebną praworządność zakończyły się niepowodzeniem, gdyż górą byli ex-towarzysze, ponadto wspierani unijnymi ingerencjami w polskie sprawy, a prezydenckie weta skomplikowały i zaciążyły na trudnym procesie uzdrawiania sądownictwa i prokuratury. Natomiast otwarte demolowanie prawa – trwające od grudnia 2023 – ukazuje, że wolą mafijnego “rządu” Donalda Tuska jest całkowita eliminacja państwa prawa, czemu gorąco przyklaskują unijne elity, widząc w tym najwygodniejszą drogę dla realizacji swoich celów względem ubezwłasnowolnionej Polski. A na samym początku budowy III RP jej “elity” już same unicestwiały państwo prawa, dzisiejsza klęska III RP wywodzi się z jej genezy. Jedyną nadzieją jest zatem Prezydent Karol Nawrocki, który podczas kampanii wyborczej przedstawił Polakom swoją determinację przywrócenia nam państwa prawa, o które tak zabiegał PiS walcząc z reliktami PRL-u i z komisarzami UE. Te szczere wysiłki nie dały wprawdzie owoców, gdyż zabrakło PiS-owi mocnego sojuszu z Prezydentem Andrzejem Dudą w momencie newralgicznym, a teraz z kolei Prezydent Nawrocki musi rozejrzeć się za sojusznikami, którzy poprą jego starania o państwo prawa, bo przecież ma przeciwko sobie zbieraninę gamoni nie dbających zupełnie o praworządność, ani o konstytucję. Miejmy nadzieję, że znajdą się Polacy, którzy wreszcie zrozumieją, że obecny “rząd” sklecony z peerelczyków popartych przez unijną lewicę nie jest historycznym rozwiązaniem dla Polski, a wprost przeciwnie stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszej Ojczyzny.
Marek Baterowicz


