Jan Kisielewicz – Pocztówka z Nancy – Oscar Miłosz: duchowy ojciec Czesława Miłosza?
Share
Oscar Milosz. Wikipedia
Przeglądając przypadkiem francuski podręcznik literatury dla klas licealnych wydany przez oficynę „Fernand Nathan” natrafiłem na literata o barokowym nazwisku Oscar Vladislas de Lubicz-Milosz, które siłą rzeczy budzi pytanie o jego ewentualne związki intelektualne czy pokrewieństwo z Czesławem Miłoszem. Już sam fakt wprowadzenia jego twórczości do ww. podręcznika dobitnie świadczy o jego wysokiej pozycji we francuskiej „Republice Literatury” w okresie międzywojennym, gdyż figuruje tam obok takich sław pióra jak Paul Claudel, Guillaume Apollinaire, Marcel Proust czy Paul Valéry. Przed podjęciem się próby szukania odpowiedzi na ww. hipotezę może warto w kilku słowach przedstawić biografię Oscara Miłosza. Już samo miejsce urodzenia – Litwa – wydaje się łączyć go z Czesławem Miłoszem. Oscar Miłosz urodził się w 1877 roku w litewskim rodzie książęcym i wychował się w olbrzymim majątku ziemskim, który z upływem lat stał się matecznikiem jego mitologii poetyckiej. W wieku 12 lat rodzice wysłali go do Paryża i zapisali do Liceum Janson- de- Bailly. Po otrzymaniu matury podjął studia w Szkole Luwru oraz w prestiżowym Instytucie Języków Wschodnich (INALCO). Wraz z ojcem odbył wiele podróży w Europie i w Afryce. W 1899 roku wydaje pierwszy zbiór wierszy „Poemat o dekadencji”, który zapewnił mu poczesne miejsce wśród symbolistów z którymi łącza go ścisłe związki.
Jego kolejne utwory a szczególnie zbiór „Samotność razy siedem” (1906) jasno określa tonacje jego twórczości silnie naznaczonej mistycyzmem, negacją świata widzialnego w imię biblijnej maksymy „marność nad marnościami”, doświadczenie samotności w wymiarze metafizycznym i ziemskim, pesymizm i dewaluacja wartości. Dla Oscara Miłosza, który czytał Biblię po hebrajsku, pilnie studiował Ojców Kościoła i innych wybitnych teologów, dzięki czemu mógł poszerzyć swoje źródła inspiracji, miłość w wymiarze ludzkim jest inicjacją do miłości Boskiej. Z każdym rokiem coraz mocniej krytykuje jałową poezję „małego realizmu” autorów współczesnych z pozycji „proroka”, który widzi świat i ludzkość z perspektywy wieczności. Z upływem lat całkowicie poświęca się poszukiwaniom ezoterycznym co pozwala mu na poszerzenie tradycji prawosławnej o elementy pitagorejskie i hermetyczne. Równocześnie powraca do „rajskiej dziedziny ułudy”, czyli idealnego uniwersum wiecznej młodości ucząc się mowy ptaków w lesie w Fontainebleau czytaj „w raju odnalezionym”, gdzie znano go pod przydomkiem „Pan od Karmników”
„Żyłem tylko po to by móc karmić się wspomnieniami. Powierzając kartce papieru te błahe wspomnienia, mam świadomość, że spełniam najważniejszy akt w moim życiu. Moim przeznaczeniem były wspomnienia”. Może warto przytoczyć w tym miejscu poetycką wersję prozy Oscara Miłosza.
„Jestem wielkim listopadowym ogrodem, smutnym i zapłakanym
Gdzie z zimna trzęsą się mieszkańcy starych przedmieść;
Gdzie nędza korytarzy spowitych w gęste mgły mówi: Zawsze!
Gdzie monotonny plusk fontann powtarza słowo: Nigdy!”
Życiowa pustka, śmierć, samotność, alienacja wobec bliźnich wydają się dominować w poezji młodego Oscara. Sam poeta sugeruje, że nastroje te mogą być konsekwencją braku miłości rodzicielskiej w młodości.
“Myślałem o tobie samotności, myślałem pozostawiony sam sobie,
Karmiłaś mnie czarnym chlebem i mlekiem i miodem dzikich pszczół,
Słodko było jeść z twej reki jak mały wróbelek,
Gdyż nigdy nie miałem -o ma Opiekunko! – ni ojca ni matki
A zimno i szaleństwo przechadzały się bez celu po domu”
Czesław Miłosz, urodzony w 1911 roku, po raz piewszy przyjechał do Francji w wieku 20 lat w 1931 roku i nie mógł się nawet domyślać jakiego znaczenia nabierze ten pobyt dla jego ewolucji intelektualnej. Po pierwszym pobycie nastąpił drugi dłuższy w latach 1934/1935. W owych latach Oscar Miłosz, który optował za Litwą, pełnił funkcję Legata Litwy w Paryżu. Czesław uzyskał u niego widzenie i los sprawił, że nawiązała się między nimi prawdziwa przyjaźń, która przerodziła się w formę relacji mistrz-uczeń i nie trzeba powtarzać, że w osobie Oscara Czesław uzyskał mentora o wyjątkowym wymiarze duchowym i intelektualnym. Kiedy doszło do tego spotkania, Oscar Miłosz liczył ponad 50 lat i jego myśl była bez reszty pochłonięta przez rozważania metafizyczne i religijne. Zainteresowanie dla prawd ostatecznych było ukoronowaniem długiego procesu wewnętrznego, który doprowadził go do odkrycia zasadniczych prawd duchowych.
Zasadne wydaje mi się, że podstawową cechą, która łączy Czesława i Oscara Miłosza wyraża się w postawie afirmującej Byt. Łatwo też stwierdzić, że twórczość ich bierze korzenie w wartościach judeo-chrzescijańskich, czyli w cnotach jak nadzieja, wiara, a przede wszystkim miłość. Na przykład Oscar włożył w usta jednego ze swych bohaterów zdanie: “O Miłości! Okno otwarte na świat!” Z kolei w swej słynnej autobiografii “Rodzinna Europa” Czesław Miłosz wypowiada następujące frazy: “Kiedy ambicja każe się nam wznieść ponad elementarne zasady moralne przestrzegane przez prostych ludzi, zamiast przyjąć je jako punkt odniesienia w świecie ulegającym ciągłej przemianie, niszczymy jedyną rzecz, która może odkupić nasze szaleństwa i błędy: miłość”.
Obaj aspirują też do odegrania aktywnej roli w intelektualnych debatach w epoce, w której dane im było żyć. W ich postawie dostrzec można aluzję do biblijnych proroków zapowiadających gniew Boży i wydających wojnę w imieniu Pana Boga zepsuciu ich czasów. Rzeczą pewną jest też, że rozważania metafizyczne jak też wizje apokalipsy i końca świata, a więc samo centrum zainteresowań Oscara pozwoliły w dużej mierze Czesławowi na „ustawienie głosu” w koncercie poetów XX wieku i na uzyskanie świadomości natury własnej twórczości.
W sposób najbardziej bezpośredni wpływ Oscara na Czesława widoczny jest w zbiorze tego ostatniego “Trzy zimy” w którym podmiot liryczny staje się prorokiem- medium widzącym kruchość ludzkiej egzystencji i jej tragiczny koniec. Paradygmat poety – wieszcza inspirowany Biblią wpisany jest od dawna w polską kulturę religijną i literacką vide “mistrz-wieszcz” Adam Mickiewicz. Tym niemniej, w odróżnieniu od Mickiewicza, Czesław Miłosz nie miał zamiaru ograniczać się do przewidywania przyszłości tylko swoich rodaków zadawalając się funkcją rzecznika jednego narodu. Jego poezja katastroficzna zapowiadała katastrofę o wymiarze kosmicznym.
Wymiar kosmiczny swych proroctw Czesław Miłosz zawdzięczał w dużej mierze wpływowi Oscara Miłosza, któremu, choć mocno kochał przybraną Ojczyznę Francję i kraj rodzinny Litwę, nie przyszłoby na myśl, by faworyzować taki czy inny naród. Jego poezja i rozważania metafizyczne nie brały pod uwagę takich detalów jak państwo lub naród. W obręb jego wizji wchodziło całe Stworzenie w odniesieniu do Stwórcy wraz z ludzkością wszystkich ras i epok.
Tytułem konkluzji mogę stwierdzić, że począwszy od chwili, kiedy Czesław “przyswoił” sobie duchowo lekcje Oscara w latach 1934-1936 można było zaobserwować wyraźną cezurę odnośnie do natury jego twórczości. Z poety o poglądach lewicowych zbuntowanemu przeciw małostkowości polskiego mieszczaństwa przebył metamorfozę w kierunku poezji profetycznej obejmującej ostateczne cele ludzkości. Wcześniej widzieliśmy, że diagnoza jaką stawiał odnośnie do stanu kultury europejskiej w latach 1930 była negatywna w czym przypominał Oscara z tym, że widział światło w tunelu licząc na przyjście ery ducha w czym podobny był do Oscara.
Jan Kisielewicz
29/07/2026
Źródła:
1) Podręcznik do literatury francuskiej XX wieku, Fernand Nathan, Paryż, 1981;
2) Czesław Miłosz a kultura francuska, Jan Kisielewicz, Uniwersytet Nancy, 1991.


