Z Polski Na Gorąco – Za co kochamy i za co nienawidzimy Jurka Owsiaka
Share
Screen:Facebook/WOŚP
Premier Donald Tusk porównał Jerzego Owsiaka do Lecha Wałęsy. Te same wrogie siły chcą ich zniszczyć. Jakie? Nie napisał. Można jednak łatwo się domyślić, o kogo mu chodziło.
W niedzielę odbył się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu” zbadał, że 60 proc. Polaków planowało wrzucić datek do puszki. Kilka lat temu deklarowało to 80 % .To jednak nadal największa akcja charytatywna w kraju. Zbiórkę będzie koordynowało 1681 sztabów w Polsce i na świecie oraz 120 tys. wolontariuszy.
Jerzy Owsiak ma już 72 lata i od 34 lat prowadzi Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wielu go uwielbia. Ale jest też ogromna rzesza ludzi nienawidzących go za poglądy polityczne lub podejrzewających, że na działalności charytatywnej bardzo dużo zarabiają on i jego rodzina. Wpis Premiera na platformie X. z 7 stycznia niestety dolał oliwy do ognia. Napisał:
– Chcą zniszczyć Jerzego Owsiaka i Orkiestrę, tak jak próbowali zniszczyć Lecha Wałęsę i prawdziwą polską solidarność. Chyba na to nie pozwolicie? – szczuł Donald Tusk.
– Sugeruje Pan Premier, że Owsiak też donosił? – błyskotliwie, ale również konfrontacyjne, odpowiedział mu europoseł Tobiasz Bocheński aspirujący do liderowania w Prawie i Sprawiedliwości.
Znacznie lepiej, łącząc, a nie dzieląc, zachował się arcybiskup Grzegorz Ryś, metropolita krakowski. W liście do wiernych napisał o dramacie mieszkańców Kijowa, którzy bez prądu, ogrzewania i wody żyją w zmrożonym mieście ostrzeliwanym przez Rosjan.
– Nie możemy pozostać obojętni. Dlatego zarządzam, aby w całej archidiecezji cała składka z niedzieli 1 lutego została przeznaczona na pomoc dla Kijowa. Wiem, tydzień wcześniej jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, którą hojnie wspieracie. Mimo to mam odwagę prosić Was o równie wielką wspaniałomyślność i hojność. Tu chodzi o życie! – napisał metropolita. Takie , niekonfrontacyjne podejście duchownego jest tym bardziej cenne, że Jerzy Owsiak i Orkiestra nie są ulubieńcami kościoła rzymskokatolickiego.
Dlaczego duża część duchownych nie lubi Orkiestry i Owsiaka? Najlepiej przedstawił to chyba Tygodnik „Niedziela”, już 23 lata temu. Ksiądz Andrzej Kobyliński wyjaśnił to w obszernym artykule, a ja z konieczności podaję w skrócie najważniejsze argumenty. Oto one.
Kościół jest przeciw
Pierwszy argument jest taki, że dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan.
Drugim argumentem jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją wezwanie: „Róbta, co chceta”. Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą – młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.
Trzecim argumentem krytycznym są koszty społeczne organizacji Wielkiej Orkiestry. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę, organizację finału.
Czwarty argument dotyczy budżetu Orkiestry. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie festiwalu. Co dziesiąta złotówka dawana Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.
Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock, a teraz Pol&Rock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, „dzikim seksie” itp. Duchowni muszą wysłuchiwać niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła.
Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem.
Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola. W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem – w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek.
Ósmy argument, to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.
Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je „spłukuje”, ponieważ jest „radiem agresywnym, poniżającym ludzi” i wyzwalającym u odbiorców „najniższe instynkty”. Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej – jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych.
Dziesiąty argument Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.
W obronie Jerzego Owsiaka
Temat pieniędzy, jakie zarabia Jerzy Owsiak, od wielu lat budzi najwięcej złych emocji. Porównaliśmy sprawozdania finansowe kilku najbardziej znanych fundacji w tym samym 2024 roku.
Fundacja TVN uzbierała 30 mln zl, a koszty ogólnego zarządu wyniosły 755 tys. zł, czyli 2,5 proc.
Fundacja Polsat uzbierała tyle samo, ale koszty ogólnego zarządu wyniosły 2,4 mln zł – 8 procent.
Caritas Polska (Caritasy diecezjalne prowadzą własne rozliczenia) miał przychody wynoszące 94 mln zł, z czego 5 mln z 1,5 proc z podatku od osób fizycznych, natomiast aż 55 mln zł środków europejskich, 13 mln zł z budżetu państwa, 19 mln zł to darowizny od firm. Na wynagrodzenia centralnego biura wydał 1,2 mln zł. Caritas przyznaje, że koszty związane ze zbiórkami i rozdysponowaniem darów i pomocy wynoszą od 5 proc. (powodzianie) do 15 proc.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w 2024 r. uzbierała z puszek, darów, licytacji i od sponsorów w sumie 361 mln zł. Ogólne koszty zarządu wyniosły 3,7 proc., 13,4 mln zł. Organizacja festiwalu, który jest symboliczną nagrodą dla uczestników Orkiestry, Pol&Rock – 12,5 mln zł. Koszty organizacji festiwalu nie są pokrywane ze środków pochodzących z finału, ale z darowizn celowych oraz dzięki sponsorom – twierdzi WOŚP.
Orkiestra to ogromne przedsięwzięcie. Jerzy Owsiak, jako prezes fundacji, pensji nie pobiera. Zarówno on jak jego żona i dwie córki dostatnio jednak dzięki niej żyją przez powiązane spółki. Niektóre źródła wyliczają dokładne kwoty dochodów rodziny. Ile konkretnie? Nie podaję, bo nikt do tej pory, nawet przez 8 lat nieprzychylnych mu rządów PiS, nie udowodnił, że są to nieuczciwie zarabiane pieniądze.
Kościół twierdził że wielka, ludyczna zabawa jaką wiąże się z Orkiestrą jest zaprzeczeniem chrześcijańskiego miłosierdzia. Nie mnie oceniać, czy zbieranie w świątyniach na tacę jest moralnie lepsze niż wrzucanie do puszek WOŚP i wspólna zabawa. Ważne jest jedno i drugie.
Kościół twierdzi, że hasło „Róbta, co chceta” to motto życiowe Jurka Owsiaka. Tymczasem to tytuł programu telewizyjnego, wymyślony przez lidera WOŚP. Uważany jest, także przez sympatyków, za symbol ideologii twórcy, promujący niczym nie ograniczoną wolność. Fundacja jako swój program społeczny deklaruje dobro, szacunek dla inności, tolerancję.
Niewątpliwie J. Owsiak jest lewicującym liberałem. Trudno jednak czynić z tego moralny zarzut. W wolnym kraju dopuszczalna jest różnorodność światopoglądów. To, że Orkiestra jest bardziej medialna i popularna niż Caritas nie jest winą, ale zasługą Fundacji. Stąd zarzut lansowania przez telewizję i radio tej akcji kosztem innych, charytatywnych akcji pachnie zawiścią. To, że pan Jerzy potrafi być gwiazdorem nie jest jego winą, a zasługą. Wartości jakie promuje są też bardziej atrakcyjne społecznie, chociaż ktoś może zarzucić, że populistyczne. To jednak zarzut do całej współczesnej kultury.
Po co Owsiakowi polityka
Ideologiczne i polityczne konfrontacje z Orkiestrą zaczęły się kilkanaście lat temu, ale takim przełomowym momentem był chyba 2013 rok. Wówczas to Jerzy Owsiak publicznie powiedział, że dopuszcza prawo do eutanazji dokonywanej przez starszych, schorowanych ludzi. Potem wprawdzie łagodził swoje stanowisko. Jednak nastąpiło to dopiero po ostrej reakcji Episkopatu.
„(…) Wyrażamy nadzieję, iż poglądy promujące eutanazję nie znajdą posłuchu wśród obywateli naszego kraju. Osoby starsze i chore, dotknięte nierzadko wielkim cierpieniem, oczekują ze strony swoich rodzin i całego społeczeństwa autentycznej troski i konkretnej pomocy. Eutanazja nie jest tu żadnym rozwiązaniem ” – napisał Stefan Regmunt Przewodniczący Zespołu Komisji Episkopatu Polskiego ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia komentując wypowiedź Jerzego Owsiaka.
Politycy PiS często atakowali Jerzego Owsiaka, a on odpowiadał równie ostro. Wspierał m.in. proaborcyjne Marsze Kobiet, brał udział w antypisowskich wiecach, na sugestie, że przywłaszcza sobie pieniądze ze zbiórek (np. To nie Owsiak zbiera na dzieci, a dzieci zbierają na Owsiaka) reagował z furią, czasem wulgarnie.
Nawiązując do słów Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r. o ludziach najgorszego sortu, że sceny „Przystanku Woodstock” mówił „pie…. polityków” i „nie mów k…, że jestem drugi sort”. Na festiwalach, które organizował krzyczał ze sceny : „K… możecie mnie zarąbać, ale nie zamknięcie mi mordy!”.
Nie jest to język miłości, ale trzeba pamiętać jak wrogi klimat tworzono wokół Orkiestry. J. Owsiakowi wyciągano nawet to, że jego ojciec był wysokim funkcjonariuszem milicji.
Od samego początku telewizja publiczna relacjonowała uroczysty finał zbiórki. To trwało 24 lata i nagle się skończyło. Dziesięć. lat temu telewizja publiczna kierowana przez Prawo i Sprawiedliwość zrezygnowała ze współpracy z Orkiestrą. Dla jej lidera i gwiazdy był to wizerunkowy cios. Jerzy Owsiak poszedł wówczas na całość. Razem ze zbuntowaną młodzieżą, na zorganizowanym przez siebie festiwalu krzyczał: j…ć PiS. Finałem tej nierównej wojny były bilbordy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które zawisły w całej Polsce niedługo przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Na czarnym tle było napisane: Polacy! Pokonamy to ZŁO! Wygramy. I obok, wielkie serce z wpisanym napisem „wielka orkiestra świątecznej pomocy”. Małymi literami, szarymi, mało czytelnymi na ciemnym tle, na dole było dopisane „Z SEPSĄ.
Chociaż Jerzy Owsiak tłumaczył, że faktycznie chodziło mu tylko o sepsę, to jako doświadczony grafik, mistrz w graniu emocjami, musiał doskonale zdawać sobie sprawę, że przekaz był jednoznacznie odbierany. Tym złem było Prawo i Sprawiedliwość, a sepsą – politycy tej partii. W ten sposób liter Orkiestry jednoznacznie zrezygnował z polityki miłości na rzecz moralnego wykluczenia połowy społeczeństwa.
Dlaczego Orkiestra?
W Polsce ciągle trwają jakieś zbiórki pieniędzy. Nikt nie musi wspierać WOŚP. Może dawać na głodne dzieci w Afryce, nękanych wojną Ukraińców, chore lub porzucone dzieci, biednych, głodnych, bezdomnych, psy… Wszystkie te zbiórki mają w sobie smutek, pokazują cierpienie, ból. Na tym tle Orkiestra jest wyjątkowa, bo uśmiechnięta, roztańczona, pełna radości. Chyba temu zawdzięczała tak wielką popularność. Doszło do tego, że w dzień finału wstyd było odmówić wrzucenia datku, chociażby symbolicznego, do puszki. Nie ma znaczenia, że cała zbiórka to zaledwie jedna tysięczna rocznego budżetu NFZ. Nie o kwotę tu chodzi. Szkoda, że akcja tak pięknie jednocząca Polaków podzielonych na co dzień, została uwikłana w politykę. Wierzę jednak, że Orkiestra, przynajmniej raz w roku, ale będzie grała do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej, po to byśmy pamiętali, że pomaganie innym może być radosne.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź


