Z Polski Na Gorąco – wmawiają nam rasizm i ksenofobię
Share
Fot.AI: ChatGPT i Grok, kreacja samodzielna na podstawie interpretacji felietonu
Nie jesteśmy rasistami, wrogami Ukraińców, Żydów, osób o innym kolorze skóry lub innej wiary. Natomiast lubimy znęcać się nad bliskimi.
Portal Interia alarmuje, że premier jest zaniepokojony antyukraińską falą. Powołując się, na anonimowego ministra ostrzega, że sytuacja jest bardzo groźna. Winna jest prawica, bo to ona nakręca spiralę agresji. Autor przywołuje wypowiedź Tobiasza Bocheńskiego, który podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że po wygranych wyborach jedną z pierwszych decyzji ich rządu będzie decyzja o deportacji mężczyzn, Ukraińców w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce.
„Wzmożenie prawicy na odcinku antyukraińskim jest bezpośrednio związane z rosnącą w ostatnim czasie liczbą głośnych i medialnych aktów agresji Polaków wobec Ukraińców i Ukraińców wobec Polaków.” – ostrzega portal.
Faktycznie, w ciągu ostatnich tygodni było kilka incydentów. Nerwowy mężczyzna ordynarnie wyzwał nieletnie Ukrainki, inny zaatakował nastolatka, ktoś strzelił z wiatrówki w okno mieszkania rodziny Ukraińców, brutalnie pobito mężczyznę, pracodawca na budowie poniżał ukraińskiego robotnika…
Komenda Główna Policji przez pierwsze półrocze odnotowała 180 zgłoszeń Ukraińców o przestępstwach z nienawiści. Oburzające! Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Rząd ostrzega, że nie daruje żadnemu sprawcy popełniającemu takie czyny.
W Polsce przebywa ok. 1,8 – 1,9 mln Ukraińców – to oficjalne dane pochodzące od wiceministra spraw wewnętrznych. Ofiarą nienawiści (przynajmniej zgłoszoną) jest zatem mniej niż jeden na dwa tysiące, pół promila.
Czy faktycznie, jak piszą inne media, grożą nam pogromy, tym razem nie Żydów, a osób z Ukrainy? Śmiem wątpić.
W Polsce, jak wynika z danych policji, popełnia się co roku około miliona najróżniejszych przestępstw, wykrywa się ok. pół miliona. Te dotyczące nienawiści rasowej, narodowościowej, propagowania faszyzmu, komunizmu stanowią około trzech setnych procenta – tak wynika z oficjalnych statystyk. To tyle co nic, niezauważalny margines przestępczości w kraju.
Komenda Główna Policji przygotowała dla Rzecznika Praw Obywatelskich obszerną informację na temat całej tej grupy przestępstw. Oto najważniejsze dane. W 2025 r. przemoc i groźbę z powodu przynależności rasowej, narodowej, etnicznej, wyznaniowej, a także fakty propagowania nazizmu, komunizmu stwierdzono tysiąc razy. Zatrzymano w sumie 176 sprawców i 428 podejrzanych.
W tym samym czasie wszczęto 51 tys. postępowań o Niebieską Kartę, czyli podejrzenie przemocy w rodzinie, a liczba osób stosujących przemoc domową wynosiła 60 tys., z czego w 52 tys. przypadków agresorami byli mężczyźni. Jest taki dowcip, w którym kobieta zgłasza policji, że mąż ją bije, a funkcjonariusz znużony takimi skargami mówi: proszę przyjść jak panią zabije. Może to tylko żart nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością, ale lekceważenie problemu jest powszechne.
Prób samobójczych zakończonych śmiercią mieliśmy 4776, blisko dziesięciokrotnie więcej niż zabójstw, z czego w pięciu przypadkach były to dzieci w 7- 12 roku życia, a 156 samobójstw dokonali nastolatkowie 13-18 lat.
Nikt z polityków nie krzyczy, nie alarmuje, zarówno z powodu porażającej skali przemocy wobec najbliższych jak i dramatów osób odbierających sobie życie.
We wszystkich opisanych wyżej kategoriach przestępstw, trudna do oszacowania jest ciemna liczba, dokonanych, a nie zgłoszonych łamania prawa. W przypadku mowy nienawiści dane policji nie oddają niewątpliwie faktycznej skali przemocy w internecie. Wystarczy poczytać wpisy o Żydach, muzułmanach, Ukraińcach, gejach, transseksualistach, o aborcji, premierze D. Tusku, prezydencie K. Nawrockim, J. Kaczyńskim, o wszystkich kontrowersyjnych osobach i sprawach. O tym jednak niewiele się mówi. Natomiast każda narracja antyukraińska traktowana jest przez rządzących jako realizacja rosyjskich interesów w Polsce, podsycana przez silną kampanię dezinformacyjną Rosji. W takiej sytuacji strach mówić cokolwiek złego o Ukraińcach, by nie narazić się na zarzut, że jesteśmy agentami Kremla, a w najlepszym razie pożytecznymi głupcami.
Napaści na imigrantów zdarzają się w całej Europie. Tak samo jak brutalne akty przemocy obcokrajowców na rdzennych mieszkańców. U nas nie ma takiego problemu. I nie jest to zasługa kolejnych rządów. Wręcz przeciwnie.
Niezbyt nam wadzą obcy, niezależnie od narodowości, wyznania lub koloru skóry. Jesteśmy może nieufni – co jest naturalne, czasem pełni obaw tylko częściowo uzasadnionych… ale tylko do czasu. Media, portale społecznościowe, także politycy, dla swoich celów wzbudzają w nas złe emocje. Nie warto ich słuchać.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź


