Z Polski Na Gorąco – Dla tych, którzy wierzą w spiski
Share
Fot. AI/Canva
Wojna w Ukrainie jest częścią planu Żydów, którzy w wyniku konfliktu z Arabami chcą przenieść państwo Izrael na tereny dawnego państwa Chazarów w południowo-wschodniej Ukrainie. To prawda? Tak przynajmniej uważają 4 miliony Polaków. Mylą się?
Nawet absurd może być wiarygodny
Podana teoria uważana jest przez politologów za jedną z najbardziej absurdalnych. A jednak we wiarygodnych badaniach sprzed dwóch lat wyszło, że o takim spisku przekonany jest co szósty Polak. Dziś, gdy powszechnie wiadomo, że prezydent Ukrainy Wołodymir Zełenski jest Żydem, taką narracja nabiera rumieńców. Wszak w 2022 roku izraelski dziennik „The Jeruzalem Post” uznał go nawet za jednego z najbardziej wpływowych Żydów na świecie. Jego ojczystym językiem był rosyjski, a ukraińskiego uczył się jeszcze po objęciu funkcji prezydenta w 2019 roku. Do tego w ujawnionej w listopadzie wielkiej aferze korupcyjnej, gdzie mowa jest o przywłaszczeniu ponad 100 mln dolarów, przywódcą grupy przestępczej był Timur Mindich, producent filmowy, biznesmen, niegdyś partner w medialnej firmie W. Zełeńskiego. Przed zatrzymaniem, ktoś go prawdopodobnie ostrzegł, bo wyjechał do Izraela, którego ma obywatelstwo. Do Izraela uciekł także inny prominent przestępczej grupy, Oleksandr Tsukerman.
Dla zwolenników spiskowych teorii to dowód, że w absurdalnej teorii, od której zacząłem, coś jest na rzeczy. Czy mają rację? Im bardziej będziemy zaprzeczali, tym bardziej utwierdzamy ich w takim przekonaniu. Ale w korupcyjnym układzie brało udział wielu innych biznesmenów i polityków, Ukraińców lub krypto-Ukraińców. Gdy to sobie uświadomimy, przekonanie o spisku zamienia się w pewność istnienia złodziejskiej, zorganizowanej grupie przestępczej, w której narodowość nie ma znaczenia. Niewątpliwe jest jedynie, że niektórzy oligarchowie z Ukrainy byli przestępcami, co nie jest zaskoczeniem, bo w Europie, według Indeksu Percepcji Korupcji, za bardziej skorumpowane od Ukrainy uważane są tylko cztery państwa: Turcja, Białoruś, Bośnia i Hercegowina oraz Rosja.
Jeżeli przypomnimy sobie początki kapitalizmu wolnorynkowego po upadku PRL, gdy błyskawicznie tworzyły się podejrzane fortuny, a milionerzy po jakimś czasie trafiali za kraty, to nie jest to nic wyjątkowego. Mówiło się wówczas, nie bez powodu, że pierwszy milion trzeba ukraść. Zorganizowane grupy przestępcze ze swojej natury są niejawne. Jednak tym różnią się od spisków, że te pierwsze służą osobistym korzyściom, a te drugie są zazwyczaj skierowane przeciw komuś, czasem tym kimś są narody.
Lubimy teorie spiskowe?
Franciszek Czech i Paweł Ścigaj, którzy przeprowadzili wiarygodne badania sondażowe na temat wiary Polaków w teorie spiskowe, doszli do zaskakujących wniosków. Okazuje się, że jesteśmy bardzo nieufnym społeczeństwem, szczególnie w stosunku do polityków. W teorie spiskowe wierzy (stabilnie od lat) ok. 38 procent społeczeństwa, czyli ponad 10 milionów dorosłych obywateli! Uważamy, że Politycy, podejmując decyzje, zazwyczaj wypełniają zadania wpływowych grup interesów zamiast kierować się dobrem zwykłych ludzi. Co wcale nie musi być naszym wymysłem, ale ujawnionym w kolejnych skandalach faktem. Warto przypomnieć nie tak dawną aferę podsłuchową z 2014 r. gdzie nielegalnie nagrywano cyniczne, a niekiedy pełne pogardy dla społeczeństwa, rozmowy polityków najwyższego szczebla z „drużyny” Donalda Tuska. To doprowadziło do wygranych przez PiS wyborów i długoletnich rządów tej partii. Teraz ujawnia się afery Prawa i Sprawiedliwości. Tyle, że raczej nie są one spiskowe, a przede wszystkim nieuczciwe.
Inne wyniki badania F. Czecha i P. Ścigaja są nie mniej szokujące. W czasie pandemii aż 52 proc. (14,7 mln) respondentów zgodziło się z tym, że polski rząd wykorzystywał koronawirusa w celu ograniczenia demokracji. Znaczną popularnością (45 proc. – 12,7 mln) cieszyło się także przekonanie, że problem koronawirusa jest wyolbrzymiany w celu zmuszenia do zakupu leków i nieprzetestowanych szczepionek. Aż 38 proc. (10,7 mln) wierzyło, że skutki uboczne szczepionek przeciwko COVID-19, takie jak bezpłodność lub nowotwory są celowo ukrywane. A po wybuchu wojny Rosyjsko-Ukraińskiej 47 proc. (13,3 mln), czyli prawie połowa wierzyła, że jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, a Ukraińcy są uprzywilejowani. Wszelkie zaprzeczenia polityków co do tych przekonań tylko wzmacniają wiarę w podane twierdzenia.
Na pociechę, garść spiskowych danych z najbogatszego państwa świata. W 2016 r. ponad połowa Amerykanów uważało, że rząd ukrywa informacje o terrorystycznym zamachu na wieże World Trasę Center w Nowym Jorku. W 2019 r. inne badanie mówiło, że co dziewiąty Amerykanin sądzi, że rząd sam zorganizował te ataki. Można spokojnie stwierdzić, że jakieś 140 milionów obywateli tego państwa to paranoicy wierzący w najróżniejsze teorie spiskowe dotyczące tego zamachu, w którym zginęło 2996 osób.
Wierzymy też, że kluczowe informacje na temat najważniejszych wydarzeń są celowo ukrywane przed obywatelami. I takie przekonanie jest w wielu przypadkach uzasadnione, chociaż według wspomnianych politologów dowodzi myślenia spiskowego. Wystarczy jednak prześledzić rządowe relacje na temat rosyjskiego ataku dronów, które we wrześniu wleciały z Ukrainy na teren Polski. Były mylące, sprzeczne, nieprawdziwe, do dziś do końca nie wyjaśnione. Każde krętactwa polityków, nawet w słusznej sprawie, pogłębiają nieufność.
Tajne stowarzyszenie rządzi światem
Istnieje jedno tajne stowarzyszenie, które kontroluje wszystko, co dzieje się na świecie. To kolejna teoria spiskowa, popularna nie tylko w Polsce, ale chyba na całym świecie. Wiąże się ona z praktykami globalistów i przekonaniem ich przeciwników, że tworzy się rząd świata, z ukrycia sterujący wszystkimi procesami. Takie przekonanie o ukrytej racjonalności pozornego chaosu, wojen, niestabilnych gospodarek jest naturalne, gdy nie możemy zrozumieć mechanizmów ekonomii i polityki. Często ta wiedza nie jest ukrywana, a jedynie trudno dostępna w gigantycznym zalewie plotek, dezinformacji i sensacyjnych, a mało istotnych doniesień. Trzeba dużo czasu i dobrej woli, by dotrzeć do tego co istotne.
Dlatego bardzo ciekawy jest artykuł opublikowany w Studiach Politologicznych autorstwa lewicowego naukowca Edwarda Karolczuka. Przytoczył on wyliczenia Credit Suisse Group AG, globalnego banku inwestycyjnego, że osiem najbogatszych rodzin ma większy majątek niż biedniejsza połowa ludności świata. Przypomniał też wyliczenia francuskiego ekonomisty Françoisa Morina, który podał, że na Ziemi działa 28 globalnych instytucji dysponujących kapitałem niewiele mniejszym niż produkt krajowy brutto całego świata!
– Ludziom wydaje się, że to demokratycznie wybrane władze decydują o wszystkim. Tak jednak nie jest – ani wyborcy, ani politycy, ani rynki, ani eksperci, tylko ta niewielka grupka oligarchów kontroluje praktycznie cały świat. Od nich zależą ceny, kursy, dywidendy, inwestycje. Największe korporacje mają zyski większe niż średniej wielkości państwa. Żadnego rządu nie stać finansowo na spór z takimi korporacjami. Wbrew rozsiewanej propagandzie finansowe superkorporacje nie konkurują na żadnym rynku. Są za duże, zbyt nieliczne, zbyt powiązane ze sobą, aby nawzajem narażać się na jakieś straty i by zbankrutować – pisze Edward Karolczuk. Można jednak podważyć jednym zdaniem jego wywody, wszak to lewak, może nawet marksista (co w dzisiejszej Polsce brzmi jak obelga), publikujący w „Trybunie”, spadkobiercy dawnego organu PZPR.
Jak z tego wynika, mamy alternatywę: wierzyć w spisek światowych oligarchów albo spisek lewaków podważających racjonalny porządek współczesnego świata. Wszystko kończy się na naszej wierze w jedną lub drugą prawdę. Najgorsze, że wystarczy by oponenci chcący nas zdyskredytować powiedzieli z ironicznym uśmiechem: bo ty wszędzie widzisz spiski. I cała nasza argumentacja wydaje się nic nie wartą bzdurą.
Premier widzi spisek?
Politycy cały czas wpychają nas w ten schemat: ukrytych sił, zmów, spisków, nawet przy okazji świątecznych życzeń. Zrobił to ostatnio, przed Wigilią, premier Donald Tusk.
– Kłamstwo, nienawiść wydają się wyznaczać nową epokę. Zbrodniarze wojenni czują się bezkarni, zdrajcy udają patriotów, agresorzy chcą coraz więcej władzy. Ofiary są wyszydzane, to od nich w świetle kamer żąda się pieniędzy i upokarzającego hołdu. Bezczelność, pogarda, przemoc. Jest na to jeden niezawodny sposób i właśnie święta o tym przypominają. Istnieje potęga która powstrzymuje zło. Ta potęga jest w naszych sercach. Ta potęga nazywa się miłość i dobro..(…) To my decydujemy, jaki jest świat – powiedział. Nikogo nie wskazał, nie wymienił z nazwiska.
Pierwsze przykazanie zwolennika teorii spiskowych brzmi : na świecie występuje dobro i zło, przy czym dobro zasadniczo działa jawnie, natomiast zło preferuje skrytą działalność. Słowa Premiera spełniają to przykazanie.
Nie daj się zwariować
Jest wyjście z tej pułapki, by nie trafić na obserwację psychiatryczną z powodu podejrzenia paranoi? Można zamknąć się w swojej prywatności i przestać się zastanawiać kto i w jakim celu nami manipuluje. Nie dręczymy się pytaniem, kiedy nastąpi koniec świata? To przestańmy martwić się spiskami. Zarówno na jedno jak i na drugie mamy minimalny lub żaden wpływ. Każdy spisek najbardziej nam szkodzi, gdy zajmujemy nim swoją głowę.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź
„Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych”.
Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz autora/autorów oraz właściciela portalu. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, a od 01 lipca 2024 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą 2023 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.


