Marek Baterowicz – OKIEM PO OBEJŚCIU
Share
Wystarczy rozejrzeć się nieco, by stwierdzić, że pół świata kopie piłkę, a druga połowa morduje się z zapałem godnym rozbójników. Ale niektórzy jeszcze myślą, bo np. pan Marcin Bogdan właśnie ogłosił niedawno felieton pot tytułem: „Czy rządzą nami złodzieje?” (19.06.2026, solidarni2010.pl) Rzecz to niezwykle chwalebna, autor zadał sobie również trud, by porównać nasz dług z długiem codziennym Czechów i wtedy wyszło szydło z worka! Okazało się wtedy, że nasz dług jest o osiem
razy większy, choć jesteśmy w tej samej Unii Europejskiej! I jak to wytłumaczą komisje UE? Czesi zadłużają się dziennie na 822 miliony koron (czyli około 140 milionów złotych), a my powiększamy codzienną dziurę długu o 1 miliard plus 100 milionów złotych! Dziura ta rośnie szybko, a także od dawna, jak mówi kronika wygaszania Polski, zamieszczona w „Wygaszaniu Polski” (Biały Kruk, 2015, str. 9-19). Były to bowiem od 1989 rządy lewicowe, od „gabinetu” Tadeusza Mazowieckiego (co rozpoczynał polityczną karierę za stalinizmu) w koalicji OKP-PSL-SD, gdzie cztery kluczowe ministerstwa (w tym dwa siłowe– gen. Kiszczak i gen. Siwicki) oddano zbyt hojną ręką podobno odchodzącej w niebyt PZPR. Rządy takie, skłonne tylko do korupcji i do pobłażania aferzystom, oczywiście nie dbały o skarb państwa, okradany „wysypem” afer. Jedyne rządy w III RP, które dbały o praworządność i tępiły korupcję to były rządy PiS-u (krótki okres 2005-2007 oraz oczywiście 2015-2023), a także rząd Jana Olszewskiego, który wręcz nie zdążył rozwinąć skrzydeł usunięty przez postkomunistów 4 czerwca 1992 r.
A zatem dzięki „Wygaszaniu Polski” znamy dobrze przeszłość III RP, a jeśli ktoś zapomniał niech sięgnie po ten tom Białego Kruka: „11 września 2014 podał swój rząd do dymisji po siedmiu latach sprawowania nieprzerwanie władzy. Bilans jego rządów był wysoce negatywny. Przede wszystkim trwały spadek ludności w kraju, szacuje się, że wyemigrowało za jego rządów półtora miliona osób (1 milion po wejściu Polski do UE), a razem wyemigrowało 2,5 miliona w ciągu 10 lat). Obniżył się współczynnik dzietności… Kolosalne zadłużenie kraju, dług sektora instytucji rządowych oraz samorządowych przekroczył 1 bilion złotych. Nastąpiło pogłębienie się dysproporcji pomiędzy niewielką grupą ludzi zamożnych a resztą społeczeństwa. A 72% polskich gospodarstw miało także trudności w zrównoważeniu swego budżetu, zaś ponad 10 milionów (czyli ok. 27% całej populacji) było zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Doszło także do osłabienia obronności kraju przez brak odpowiednich inwestycji zbrojeniowych i zmniejszenia armii…” (op.cit. str.19). Chyba wystarczy? I pomimo tak negatywnego bilansu rządów Tuska w latach 2008-2014 znalazło się w Polsce lobby popierające kandydaturę Donalda Tuska ponownie na stanowisko premiera!? Oznacza to, że owi ludzie w ogóle nie myślą o swoim kraju, ani o dobrobycie jego mieszkańców! Albo że górą byli peerelczycy, postkomuniści, a patriotów i ludzi sumienia (czyli PiS) zepchnięto zupełnie na margines. gdzie już nie mieli prawa do głosu? „Tuskowi” musieli też mieć mocnych protektorów, jeśli tolerowano takie nadużycia jak głosowanie do trzeciej w nocy albo podwożenie autobusami wyborców do różnych lokali… To wszystko mówi, że Polska jest krajem ciężko chorym i że nikt nie zamierza wyleczyć nas z tych anomalii, zadbać o demokrację. A totalne bezprawie od grudnia 2023 jest szczytem tego upadku. Na piramidzie nonsensów siedzi zramolały agent Tusk i cedzi swoje obietnice ze słodyczą starego cynika. Po czym dalej pcha swój walec demolujący nam Ojczyznę, a robi to z grymasem pogardy dla narodu. I powtarza łotrowskie kłamstwa bez zmrużenia oka – bo jak się mu udało kiedyś, to i teraz ma szanse, prawda? Bo w grudniu 2023 odzyskał stołek premiera bez kłopotu, po objazdach Polski, podczas których głosił swe aroganckie łgarstwa ( a jest ich arcymistrzem) i nieustannie trzyma się tej „metody”. Robi to samo od ponad dwudziestu lat, na szczęście prof. Andrzej Nowak przypomniał słowa Tuska rzucone przed wyborami w 2007, kiedy Tusk oznajmił z tupetem: „polskie stocznie na pewno zostaną uratowane, bo jest inwestor z Kataru (?), a w ogóle to wszystko jest pod jego … „serdeczną kontrolą”! (w tomie „Wygaszanie Polski”, str. 29). Niebywałe, niestety zaraz po wyborach okazało się, że jednak polskie stocznie zostały postawione w stan likwidacji, bo była to zemsta za fenomen „Solidarności”, a także potulność „premiera” Tuska wobec dezyderatów niemieckich, marzących o monopolu na przemysł stoczniowy w rejonie Bałtyku. I tu okazuje się wokół czego kręcił się antypolski walec Donalda Tuska… I tak jest również dziś, a sytuację ułatwia mu rosnące nagle od grudnia 2023 bezprawie w dorzeczu Wisły. Dzisiaj tzw. „premier” Tusk (prymus w korupcji i bezprawiu!) próbuje snuć nowe obietnice, że przedstawić swoje prośby (czy też „serdeczne”?), aby ustawy sejmowe wyjaśniły teraz (po fakcie!) kryzys szpitali… Czy naprawdę Polak musi być i po szkodzie głupi? I jak długo?
Jedno jest pewne, rację ma pan Marcin Bogdan, gdyż istotnie Polską rządzą znowu złodzieje tylko że o wiele za długo, gdyż wrócili do władzy po blisko dwudziestu latach, a po ośmiu latach odpowiedzialnych i sumiennych rządów Prawa Sprawiedliwości. Tak, bowiem PiS-owcy to byli i są ludzie sumienia, wymodleni dla Polski po mądrym apelu św. Jana Pawła II w Skoczowie. Niestety, nie mogą tego strawić peerelczycy, bo ich żywiołem jest bezprawie. Czy już nikt nie pamięta, że tylko PiS dbał o praworządność próbując oczyścić wymiar sprawiedliwości z reliktów PRL-u. Niestety, przeszkadzali mu w tym peerelczycy wraz lewicującymi „elitami” UE. A Polska również rozwijała się wyłącznie za rządów PiS-u jak to widzieliśmy w latach 2013-2023. Czy już o tym zapomniano? A może to nie amnezja, tylko nagle Polacy boją się teraz represji peerelczyków, którzy według dictum Tuska stosują dziś prawo (de facto bezprawie) tak jak je „rozumieją”, czyli niemal po stalinowsku? Ile lat jeszcze agent Tusk będzie blokował uzdrowienia Temidy? Przecież tym samym blokuje powstanie demokracji, zmusza naród do wegetacji w PO-zorach demokracji, gdy korupcja zagnieździła się prawie wszędzie… A jak długo Polacy będą tolerować jego polityczny sabotaż?
Marek Baterowicz


