Marek Baterowicz- Dalej trwa oszustwo
Share
A historię ma długą, bo sięga co najmniej farsy „przełomu” w 1989, kiedy to łudzono nas przebudową kraju po wygaśnięciu energii zasilającej PRL, tworu narzuconego nam przez okupanta z Moskwy. Dyktat Moskali, zwłaszcza w stalinowskim wariancie, był najgorszą formą upodlenia, jakie przychodziło ze Wschodu, Nic więc dziwnego, że musiało dojść do “odwilży” w 1956, po śmierci Stalina, niestety krótkotrwałej, bo jak mówiło gorzkie porzekadło “październik skończył się w listopadzie”. I dyktat Moskali pozostał, z pewnymi retuszami, lecz następnie podparty tak zwaną doktryną Breżniewa. Ferment oporu krążył jednak w naszym krwioobiegu, a kiedy usłyszano później słowa Jana Pawła II – “…nie lękajcie się “- zapalił się płomień „Solidarności”. Rok 1980 rozpoczął więc nową i nieco dłuższą „odwilż”, skończoną niestety stanem wojennym, który stał się narodową tragedią, a gwałtem na polskich nadziejach. Dla Herlinga-Grudzińskiego był też procesem intensywnej sowietyzacji, choć w tym sporo przesady, bo sowietyzację polski duch odrzucał zawsze i instynktownie. Na przestrzeni dziejów nasz Duch był stale nieujarzmiony, a choć romantyzmem przeniknięty, to i racjonalny, zatem tysiące Polaków wybrało znowu emigrację, chcąc czuć wolność, a nie dławić się w gorsecie kretyńskiej ideologii, w kraju niesuwerennym i bez paszportów.
Fenomen „Solidarności” to nie tylko żółta kartka dla marksizmu, ale znak, że Polska jeszcze nie umarła i że Polacy mają dalej aspiracje do własnego państwa. Dlatego Jaruzelski wprowadzał stan wojenny ściśle współpracując z dawnym urzędem bezpieczeństwa, angażując chętnie „nieznanych sprawców” do walki z „Solidarnością”, a tym samym do wojny z NARODEM, bo SB (czy UB) służyło nie tylko PZPR-owi, ale i okupantom. I to wtedy, podczas represji stanu wojennego wrócono na większą skalą do metod likwidacji patriotów, metod znanych od stalinizmu. Stosowano też szkalowanie opozycji, dysydentów, a nawet podsycano nienawiść do nich, a ta nienawiść stała się potem – już w III RP – głównym narzędziem arsenału walki z patriotami. Z początku były to szyderstwa, prekursorami tu byli Urban, Bartoszewski, Palikot czy Jachira, a takie epitety jak „bydło” kuto w tonacji peerelowskiej, zaś ich pole rażenia niosło truciznę do świadomości wielu obywateli. Z czasem doszło do takiego nasycenia przestrzeni medialnej, że szyderstwa i szkalowanie patriotów stały się filarami nienawiści. A od grudnia 2023 trwa gwałtowne psucie – wręcz demolka – praworządności w myśli słynnej instrukcji “marszu przez instytucje”, co wiąże się z przekraczaniem kompetencji i tu leży oszustwo, a słychać też niskie insynuacje, rodem jakby ze stalinizmu: a na co Polakom konstytucja? Są to niewątpliwie głosy obcych agentur, gdy wspomnieć, że Moskale w XVIII wieku palili każdy znaleziony egzemplarz Konstytucji 3 Maja. Palili, a zatem bali się, że Konstytucja obudzi Rzeczpospolitą, podobnie dzisiaj mogłaby obudzić wspólnotę narodową, o której często i pięknie przypomina nam prof. Andrzej Nowak, ów Długosz Tysiącletniej Polski, ofiarując Polakom tomy naszej historii, ale niestety peerelczycy (plemię wyheblowane za PRL-u) nie potrafią docenić, ani utożsamić się z tym hojnym darem. Stąd nasz wielki kłopot, tym bardziej że pewne antypolskie ośrodki szkalują często nasze dzieje, a młode pokolenia dają się czasem nabrać na te łgarstwa, nie znają naszej wspaniałej historii. Wizja zaś „europejskiej” wspólnoty (utopia to nadzwyczajna!) dezorientuje i sprawia, że pewien procent młodzieży nie czuje więzi z Ojczyzną. Bolesne są to fakty, ale w końcu do odrobienia przy mądrej edukacji. Niestety, koalicja 13 grudnia zdemolowała zupełnie szkolnictwo, które za rządów PiS-u dychało jeszcze i mogłoby lepiej, gdyby Prezes PiS-u wziął pod uwagę alarmujący list prof. A. Nowaka. Wobec planu obecnej władzy, sprawowanej przez mafię tuskową obywatele są bezsilni, demontaż III RP objął wszystkie dziedziny, a plan Platformy Obywatelskiej (?) jest prosty: zniszczyć Polskę. Czy można się dziwić temu, gdy PO zakładał sam gen. Czempiński, ex-ubek i szpieg PRL-u? Wraz z niemieckim spawaczem do koryta wrócili więc amatorzy złotych emerytur z resortu! A w 2010 zgładzono elity patriotów w smoleńskiej niby „katastrofie”, a oddając śledztwo Rosjanom unicestwiono suwerenność. Dzisiaj ten sam przybłęda z Unii Europejskiej – nierozliczony – kontynuuje zagładę Polaków, tym razem w o wiele większych rozmiarach, gdy spojrzeć na ruinę szpitali i systemu zdrowia, bo najwidoczniej celem Tuska – a Polski nienawidzi od niepamiętnych czasów – jest powolne ludobójstwo naszego narodu, a to na tle ubóstwa przyśpieszy właśnie upadek szpitali. Oto ukryty cel “premiera”, który działa raczej jako dozorca wiodący Polaków do otchłani, stosuje ZŁO Z PREMEDYTACJĄ, kiedy niektórzy organizują debaty na temat błędów popełnionych przez PiS? To godne śmiechu, tak trwa gigantyczne oszustwo, bo na tle kilku błędów PiS-u ukrywa się olbrzymią antypolską akcję zła, prowadzoną z premedytacją przez PO z resztą peerelczyków, a za pełną aprobatą Brukseli i Berlina. To gigantyczne oszustwo potrwa być może aż do dnia jakiegoś cudu przebudzenia Polaków, gdy zrozumieją kto ich naprawdę oszukuje…W r.2005 Ewa Thomson i inni wiedzieli, że w III RP mieliśmy do czynienia z trzema partiami agenturalnymi oraz jedną partią polską, a to był właśnie PiS! A tymczasem ufajmy, że Prezydent Karol Nawrocki obezwładni lawiną tuskofili z PSL-em i „czarzastym” zakalcem, choć sytuacja jest trudna, a nawet krąży plotka, że unijną pożyczkę na zbrojenia chcą jednak narzucić nam siłą dzięki przemożnym wpływom z Berlina. Byłby to triumf agentur z ogromną szkodą dla naszego Kraju, pochwyconego na smyczy finansowej pożyczki, coś w rodzaju ubezwłasnowolnienia i bez prawa do kontrolowania owych zbrojeń! Szczyt perfidii…
I wreszcie raz jeszcze przypomnijmy czym w naszych dziejach był i jest nadal PiS – to są ludzie sumienia, wywołani przez św. Jana Pawła II w Skoczowie, a nie przypadkiem na ten Jego apel odpowiedzieli właśnie przedstawiciele formacji Prawa i Sprawiedliwości! I tylko za rządów PiS-u Polska się rozwijała…A z ludzi sumienia także składała się Armia Krajowa, potem także żołnierze Niezłomni, wreszcie i „Solidarność” z 1980 roku… A niestety, wszystkie te organizacje były wściekle prześladowane i niszczone przez komunistów, podobnie jak PiS oczerniany, szkalowany przez PO-munistów… Czy zatem dopuścimy, aby to samo stało się losem patriotów Prawa i Sprawiedliwości? Wymodlonych przez św. Jana Pawła II… Pozwolić na to przecież nie możemy, bo to by oznaczało zaprzeć się własnej Ojczyzny! Zatem wspomnijmy na bohaterów z AK, na żołnierzy wyklętych i na patriotów z „Solidarności”, a tym samy oddamy hołd Tysiącletniej Polsce!
Marek Baterowicz
PS. A lektura mądrej książki „Lawa” (Solidarni2010/Arcana 2010, 2012) otwiera oczy na wiele innych spraw… Gorąco polecam! Na przykład nieludzkie traktowanie modlących się na Krakowskim Przedmieściu po smoleńskiej „katastrofie” było nową erupcją nienawiści, a zdarzało się, że ludzi spod Krzyża zamykano w szpitalu psychiatrycznym… (str.216)


