Marek Baterowicz – CHŁOPCY Z PZPR-u NA ŚWIECZNIKACH
Share
Od 37 lat cieszą się byli towarzysze nieustannym wręcz powodzeniem (z wyjątkiem ośmiu lat prawie polskiego państwa w latach 2015-2023), wszak pierwszym prezydentem III RP był sam Jaruzelski, najwyżej postawiony kat grudnia 1981. Kiedy znoszono stan wojenny do PZPR wstąpił Włodzimierz Czarzasty (w 1984), choć w tamtych latach bardzo wielu partyjnych oddawało swoje legitymacje. Czarzasty widać uznał, że – po jaruzelskiej wojnie w narodem – opłaci się wstąpić w szeregi tej antypolskiej zbieraniny, uznanej w 1992 uchwałą Senatu za organizację o charakterze przestępczym, co powtórzył projekt ustawy z 2007. Ale już przed okrągłym stołem zadbano, aby towarzyszom nie działa się krzywda, a ten cyniczny trend umocniono po usunięciu rządu Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza, gdy listę TW (raptem 66 agentów) uznano za listę „świętych krów” PRL-u, z których należy wybierać premierów, prezydentów czy innych dygnitarzy III RP, a de facto PRL-u-bis. I ten absurdalny model ustrojowy zawdzięczamy też Donaldowi Tuskowi, który wraz z Geremkiem i wiernymi towarzyszami „obronił” właśnie w 1992 dawną komunistyczną nomenklaturę. Bronił jej potem przez dwie kadencje TW Alek wraz z Siwcem, parodiując nawet piękny obyczaj całowania ziemi ojczystej przez naszego Papieża. A jak widzimy tuzy peerelowskiej mafii dziś mają się zupełnie nieźle, jeśli na świeczniku marszałka Sejmu pojawił się Czarzasty, weteran oraz pupilek Aleksandra Kwaśniewskiego, także były członek “grupy trzymającej władzę”, która wysłała Rywina po łapówkę do Agory. A za Tuska został nawet marszałkiem (jaka zawrotna kariera!) – marzy zapewne o jeszcze większych świecznikach. I atakuje kogo popadnie, a to prezydenta Trumpa, co spotkało z się ostrą reakcją ambasadora, co z kolei skłoniło Tuska do bufonady. Oby bez konsekwencji dla naszych relacji z USA. Ale Czarzasty zaczepił też ordynarnie Prezydenta resztek III RP Karola Nawrockiego. Resztek, bowiem jak wiemy od grudnia 2023 trwa demolka III RP, a że jest to niestety prawda, pisał o niej niedawno również pan Marcin Bogdan w felietonie pt. „Model ustrojowy Polski” (vide portal Solidarni2010.pl, 4 lutego br.). I przedstawił jak tuskowa mafia prowadzi demontaż wymiaru sprawiedliwości, a także niszczy w ogóle wszelkie fundamenty prawne państwa. Miało być polskie, ale w diabelskiej wersji Tuska jest już prawie niczyje, więc sięgają po nie obce agentury. Rodzi się więc debata jak można ocalić Polskę dla Polaków? I dlatego tego felietonu nie możemy pominąć, wypada pochylić się nad nim z całym szacunkiem. Ten felieton to nowy dzwon na trwogę jak również świetne felietony prof. Wacława Leszczyńskiego na naszym portalu. Tak, wraz z prawem umiera nam demokracja…A bez państwa prawa NIGDY nie będzie demokracji, czy Polacy wreszcie to zrozumieją? I właśnie UE o to chodzi, aby Polska była bagnem bezprawia, bo wtedy utopią nas w tym bagnie! Dziwi mnie też pokora z jaką Polacy przyjmują obłąkane pomysły peerelczyków, które przecież godzą w sens praw i sprawdzonych od wieków wartości. A profesorowie uczelni muszą się uginać pod prymitywnymi konceptami tuskopodobnych (jak „bodnar” czy „żurek”), zaś ministerką edukacji jest inwalida intelektu, do tego jadowicie antypolska. Jeśli tacy ludzie rządzą w dorzeczu Wisły, a Polacy oraz niektórzy biskupi boją się ich, to z pewnością ten kraj nie jest już Polską… Czekamy zatem, by Duch Święty znowu zstąpił na tę ziemię, tak zmasakrowaną przez wojnę, a po wojnie raz jeszcze przez Stalina i jego „dobermanów”, a wreszcie przez peerelczyków.
Arogancka, demoniczna szarża Czarzastego, który zapowiada nieustanną walkę z Prezydentem Karolem Nawrockim, ilustruje jednoznacznie, że wielkiego Patriotę i Prezydenta POLSKI atakuje tu po prostu matuzalem PZPR-u, skorumpowany peerelczyk, co jakże jasno uzasadnia konflikt trwający od co najmniej 1989 ( a może od roku 1980, roku pierwszej Solidarności) między dwoma „narodami”, a raczej między narodem Polaków a plemieniem peerelczyków, wyhodowanych za stalinizmu, a po roku 1989 niestety hodowanych dalej grubą kreską… Czarzasty miał czelność nazwać Prezydenta Karola Nawrockiego “człowiekiem zbudowanym z nacjonalistycznych obsesji”!? Za to, że kocha on historię Polski, polską kulturę czy literaturę, a także naszą wiarę chrześcijańską? To kłuje w oczy towarzysza Czarzastego? A co tak zachwyca duszyczkę towarzysza, jeśli jeszcze kołacze się ona w jego plecaku? To do jakiej wspólnoty pan przystał? A czy wśród przodków nie miał pan nikogo, kto by choć na chwilę nie stanął pod lipą czarnolaską? I nie poznał pan nigdy Ojczyzny-Matki? Nie słyszał pan nigdy mazurków Chopina? Ani etiudy skomponowanej po upadku powstania listopadowego? Nie czytał wierszy naszych romantyków? Ani wiersza Karola Wojtyły o Ojczyźnie? Nacjonalizm, gdy nie przekracza pewnych granic, nie jest wcale grzechem, a jeszcze „nacjonalizm” wytykany nam przez naszych odwiecznych katów! Nacjonalistami byli nasi sąsiedzi! Czy nie mieliśmy prawa nucić w niemieckich obozach czy na Syberii, że Polonia Mater Nostra Est? Każda nacja i kultura jest skarbcem szczególnego piękna, a jak ktoś mądrze zauważył rozpadanie się ludzkości na wielość kultur jest warunkiem jej istnienia.
Jeśli nie ceni pan polskiej kultury, to czym karmił pan swoje wnętrze, bo przecie jakieś pan posiada…Czy były to telegramy Lenina słane do NKWD? I czy zamiast cudownych polskich kolęd musiał pan słuchać międzynarodówkę? Nie warto może pytać dalej, poza tym jednym jeszcze pytaniem – jak długo zmierza pan kopcić na świeczniku marszałka? Byle nie za długo, bo jeszcze zaczadzisz pan posłów w Sejmie… Polacy mają dosyć tych przepychanek z reliktami PRL-u, a już dwukrotnie usuwano polskie państwo PiS-u od władzy (w 2007 i w 2023 były manipulacje wyborcze!), aby plemię peerelczyków, dyszące nienawiścią do Polski, mogło demolować nam Ojczyznę w zjednoczonej koalicji wampirów pod batutą pruskiego agenta?! I niemały już dorobek ośmiu lat niszczą niczym zaślepione demony, a nawet więcej, bo demolują wspólnie przecież wynegocjowane państwo w 1989, ową III RP, którą wystarczyło po prostu naprawić reformą uzdrawiającą wymiar sprawiedliwości! Bez państwa prawa nie będzie żadnego państwa, a zatem albo albo…Chcecie neo-stalinizmu i zagłady? Czy wreszcie macie odwagę odbudować Polskę, już niemal 40 lat szarpaną przez peerelczyków, pomijając pół wieku PRL-u… To nie jest “wojenka PO z PiS-em” , jak sądzą naiwni publicyści, ale totalna agresja peerelczyków wobec Polaków! Ile jeszcze takich agresji i zamachów” nas czeka? A przecież Ojczyzna powinna być dobrem wspólnym wszystkich obywateli, niestety po gwałcie dokonanym na Polsce po 1945 (tak, niech wnuki czytają wstrząsającą książkę Stanisława Mikołajczyka „Polska zgwałcona”, zapewne tępioną przez Nowacką) powstało u nas plemię peerelczyków, a ich potomkowie nie uznają demokracji i nie czują się lojalnymi obywatelami III RP i wolą ją zniszczyć, kiedy zbliża się do ideału Polski dzięki reformom PiS-u… Więc jak rozwiązać ten rebus odziedziczony po tragicznym okresie PRL-u? Może powinniśmy się modlić, by zmartwychwstały legiony Marszałka Piłsudskiego? Albo by patrioci stworzyli nowe legiony? Bo nie ma nadziei, by peerelczycy pokochali demokrację…
Marek Baterowicz


