Marek Baterowicz – Karol Odnowiciel
Share

Wszyscy chyba słyszeli orędzie Karola Nawrockiego z okazji jego zaprzysiężenia na urząd Prezydenta III RP. Polacy słuchali go z radością, ale peerelczycy z grymasem niechęci na ustach, czasem złości, albowiem scheda z PRL-u jeszcze się tli i zatruwa nam najnowsze dzieje, a także podsycają ją obce agentury, ostatnio zwłaszcza z kręgów UE. Premier słuchał czasem z ironicznym uśmieszkiem, z diabelskim błyskiem w oku, bo mówi się, że urząd premiera dostał mu się za sprawką Belzebuba. Być może słowa nowego prezydenta zasiały niepokój w skorumpowanych umysłach koalicji 13 grudnia, było to widoczne w rozlatanych oczach oraz zaciśniętych ustach pewnych polityków. Ba, ale przekroczyli oni poczucie prawa i przyzwoitości, zatem pan Karol oznajmił, że Polska musi wrócić na drogę praworządności, gdyż obecny „rząd” regularnie łamie konstytucję. A zatem czas „coś” zmienić, jak to ujął prezydent Nawrocki. To „coś” może po prostu oznaczać „kogoś”, a liczne zarzuty od lat ciążą na premierze, zaś nie doczekały się konfrontacji i osądzenia. I tak na przykład w roku 2016 czytaliśmy w „Gazecie Polskiej” (z 19.11.2016): „Nagrania ze Smoleńska pogrążą Tuska… Komisji Badania Wypadków Lotniczych LP znana jest treść nagrań rozmów pomiędzy Władimirem Putinem a Donaldem Tuskiem, Krzysztofem Kwiatkowskim i Waldemarem Pawlakiem ze Smoleńska z 10 kwietnia 2010. Ówczesny premier Rosji, już po odczytaniu czarnych skrzynek, relacjonuje polskiemu rządowi przebieg katastrofy. Nie mówi ani słowa o pancernej brzozie i o tym, że samolot wykonał beczkę, uderzając w ziemię. (…) Była zaś mowa o tym, że stała się rzecz straszna, bo gdyby samolot poleciał trochę dalej, to mógłby zniszczyć… fabrykę! – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz oraz dodaje, że w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 prokuratorzy polscy i rosyjscy podpisali porozumienie, które było przez długi czas ukrywane, itp. itd. No i co? Nagrania te jednak nie pogrążyły Tuska, przeciwnie. Nadal jest pełen antypolskiego wigoru i demoluje Polskę jak w czasach, gdy rozdzielił wizyty w Katyniu stwarzając idealne warunki dla zamachu, ma zatem na sumieniu śmierć 96 osób! Nie licząc ofiar „samobójstw” i zabójstw związanych ze Smoleńskiem. A stan Temidy zdegradowano zaraz po „katastrofie”, więc i w roku 2016 nie udało się osądzić wyczynów premiera z 2010, a cóż dopiero teraz, gdy ekipa Tuska z Bodnarem (obecnie Żurkiem) dalej niszczy wymiar sprawiedliwości. A nowy „minister” Żurek jest zachęcany przez prof. Wojciecha Sadurskiego (na łamach „Gazety Wyborczej”!) do lekceważenia prawa: „Niech Żurek śmiało idzie na rympał. Ma być jak Herkules, trzymanie się litery prawa to droga do nikąd”(!). Rząd Tuska ma licznych „pomagierów”, a obok Giertycha próbował i prof. Zoll, lecz dostał reprymendę od pana Korwina-Mikke. Ale kto wyciszy „triumwirat” Sadurskiego, Michnika i Żurka?
Niestety, bezprawie nie jest jedynym problemem, gdyż naprawy wymaga też edukacja, szkoły, gospodarka czy finanse, sektor zdrowia i szpitale. I dlaczego troska o tradycję miałaby być jakąś skazą prezydenta Nawrockiego? Włoska premier Giorgia Meloni stale dba o tradycję, a mimo to trafiła na okładkę „Timesa”. Zapewne Tuskowi i UE nie podoba się sojusz polsko-amerykański o jakże dawnych koneksjach Kościuszki czy Pułaskiego z Nowym Światem. A sojusz ten dobrze służy teraz obu krajom, i chwała Bogu minęły czasy, gdy szalony prezydent Roosevelt wolał paktować ze Stalinem, a czynił to z ogromną szkodą dla Polski i wschodniej Europy, dając bezmyślnie Sowietom w podarunku Królewiec, którym Stalin rozdzielił Polskę oraz Litwę, aby przypadkiem kiedyś nie zmartwychwstała Rzeczypospolita Obojga Narodów! Dzisiaj może więcej problemów dzieli Europę i post-sowiecką federację, a zamiary Kremla odzyskania granic imperium rosyjskiego jak na razie rujnują Ukrainę, a także samą Rosję, zarazem wiodąc ją do degradacji i być może upadku. I czy narody nie mogą koegzystować w pokoju? A niezależnie od tego naprawa Rzeczypospolitej jawi się niczym projekt heroiczny, ale ze wszech miar słuszny i niezbędny, albowiem rządzić gdziekolwiek bez litery prawa jest sprawą nieludzką oraz gwałtem na demokracji. A przecież po 1989, po epoce PRL ustawiliśmy w końcu drogowskaz na demokrację… Miejmy zatem nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki podejmując się tej nieodzownej misji stanie się Karolem Odnowicielem i przywróci nam praworządność z demokracją, brutalnie zdemolowaną przez paranoiczną klikę Donalda Tuska.
Orędzie Prezydenta Karola Nawrockiego odebrano salwami braw, a było ono wielką lekcją patriotyzmu, jakiej nie słyszano w Sejmie od bardzo dawna, a koalicja 13 grudnia słuchała jej zapewne zgrzytając zębami. No cóż, ale pan Karol mówił o Polsce i jej interesach czy potrzebach, a nie o „gospodarstwie pomocniczym dla naszych sąsiadów” jak Polskę widzą i traktują politycy z kręgów Tuska. Swoje piękne i głęboko prawdziwe orędzie zakończył cytując słowa Ignacego Jana Paderewskiego, jednego z twórców odrodzonej po rozbiorach Polski: „walczyć trzeba z tymi, którzy naród pchają do upadku i do upodlenia”… Nie mamy najmniejszej wątpliwości kogo miał tutaj na myśli! A dla ludzi tego pokroju nie ma miejsca w rządzie, bowiem główną funkcją państwa jest służenie Narodowi, to on jest suwerenem. A w rządzie mają zasiadać patrioci, a nie zdrajcy.
Marek Baterowicz