Jan Kisielewicz – Pocztówka z Nancy – Skrzydlaty „serial killer”: azjatycki szerszeń
Share
Zdjęcie ilustracyjne: KENPEI, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2
Ponad 20 lat temu Lazurowe Wybrzeże na południu Francji przeżyło inwazję nieproszonego gościa w „osobie” szerszenia azjatyckiego. Wszystko rozpoczęło się od jednego osobnika. Po raz pierwszy stwierdzono jego obecność w departamencie Lot-et-Garonne w 2004 roku, kiedy to, ukrywająca się w glinianym naczyniu importowanym z Szanghaju przez francuskiego ogrodnika, królowa założycielka wydostała się na wolność. Ogrodnik zgłosił pojawienie się dziwnego owada o czarno-pomarańczowym korpusie i o żółtych łapkach, jak też gniazda zawieszonego na drzewie w jego gospodarstwie. Zbyt późno! Kiedy naukowcy z Muzeum Historii Naturalnej z Paryża rozpoznali w 2005 roku ten podgatunek szerszenia, nigdy wcześniej we Francji nie występującego, królowa już założyła kolonię i nowe pokolenia szerszeni rozlały się po południowej Francji. Do Lotaryngii dotarł w 2015 roku. Azjatycki szerszeń o żółtych łapkach jest owadem niezwykle agresywnym i szkodliwym. Nie posiada też naturalnego wroga, dzięki czemu może się rozmnażać bez przeszkód. Jego pokarm stanowią mniejsze owady, a przede wszystkim pszczoły, które dziesiątkuje. Szerszeń ten bardzo dobrze się zaaklimatyzował w Lotaryngii, gdzie się mnoży jak przysłowiowe króliki.
Najczęściej żyje w gnieździe o kształcie kulistym, które zabezpiecza go przed zagrożeniami środowiskowymi. Jest drapieżnikiem wobec praktycznie wszystkich innych gatunków owadów, które wraz z cukrem i padliną ssaków, stanowią bazę jego „menu”. Posiada też wielkie zdolności rozrodcze – jedna kolonia może zawierać od kilku setek do kilku tysięcy osobników o ogromnej odporności na warunki środowiskowe. We Francji szerszeń azjatycki jest przede wszystkim znany jako zabójca pszczół domowych. Sama obecność szerszenia stresuje pszczoły, które boją się wychodzić z uli, by szukać pożywienia, co osłabia czy wręcz doprowadza do zagłady roje pszczół.
Ataki są bezwzględne: albo szerszeń wchodzi do ula albo wisi nieruchomo w powietrzu, by wyłapywać pszczoły. Ofiarom obcina głowy i wraca do gniazda z ich korpusem, by wyssać z niego nektar pobrany przez pszczoły z roślin. W ten sposób pszczelarze tracą „pogłowie” oraz ule. Bardzo tym zaniepokojeni starają się koordynować w walce ze szkodnikami. Pierwszy etap wojny z szerszeniami ma miejsce na wiosnę, a konkretnie przybiera formę zakładania pułapek. Pułapki zakładane na wiosnę wycelowane są w królowe założycielki przed stworzeniem nowych kolonii. W zimie królowe założycielki hibernują. Dopiero kiedy kilka dni z rzędu jest ładna pogoda budzą się do życia. To właśnie w tym momencie należy je wyłapać tak, by nie zdołały zbudować gniazda.
Ale w „menu” szerszenia oprócz pszczół figuruje cała paleta owadów: pająki, osy, motyle, owady pełzające. W sposób ogólny atakuje wszystkie insekty, które znajdzie na swojej drodze. Średnio jedno gniazdo spożywa 11kg owadów na rok. Jeśli pomnożymy to przez średnią liczbę gniazd w departamencie – 9 000 – daje to cyfrę 100 ton owadów rocznie. Zabijając pszczoły i inne owady zapylające, szerszenie azjatyckie mogą w znacznym stopniu negatywnie wpłynąć na działalność gospodarczą, rolnictwo i pszczelarstwo. Nie można też zapomnieć o zagrożeniach dla ludzi ze strony tego owada: kolonie szerszeni azjatyckich koncentrują się w obszarach miejskich i podmiejskich. O ile większość ataków ogranicza się do ukąszeń, co roku zdarzają się też wypadki śmiertelne najczęściej latem i w jesieni, ponieważ szerszeń hibernuje, a na wiosnę królowa buduje gniazdo i znosi jaja, by powiększyć kolonię.
W związku z powyższym związki pszczelarskie i Liga Ochrony Przyrody w Lotaryngii zmuszone zostały do wydania mu wojny. Co prawda w 2025 roku uchwalono prawo nadające oficjalne ramy walce z tym szkodnikiem, ale na chwilę obecną jest jeszcze dużo do zrobienia, aby była ona skuteczna. Jak już wspomniałem, szkodnik ten dotarł do Lotaryngii w 2015 roku i przez cały ten okres sieje śmierć i spustoszenie wśród pszczół do tego stopnia, że w marcu 2015 pszczelarze i inne zainteresowane podmioty zwróciły się o pomoc do posłów i do senatorów. Interpelacja ta skutkowała uchwaleniem prawa tworzącego narodowy plan walki z szerszeniem azjatyckim. Na mocy tego tekstu, każdy departament ma posiadać plan opracowany w porozumieniu z podmiotami lokalnymi (gminy, pszczelarze, związki).
W Lotaryngii władze i odpowiednie podmioty podchodzą bardzo poważnie do problemu azjatyckiego szerszenia, ale niestety adekwatne rozporządzenia prefektów każą na siebie czekać. Główny ciężar walki z ww. gatunkiem agresywnego owada azjatyckiego spoczywa na radnych z gmin wiejskich i na stowarzyszeniach. Na przykład w departamencie Meurthe-et-Moselle głównym aktorem na „polu walki” jest Stowarzyszenie Obrony Sanitarnej Pszczół w Meurthe-et-Moselle (Groupement de Défense Sanitaire des Abeilles de Meurthe-et-Moselle) wspomogane przez radę powiatu.
Królowe założycielki, które przeżyją uwięzienie w pułapce będą mogły zbudować gniazdo pierwotne, w którym złożą jaja. Od czterdziestu do pięćdziesięciu dni później pierwsze robotnice zbudują gniazdo wtórne. Prezes GDSA wyjaśnia, że konieczne jest przerwanie tego cyklu z tym, że dużą uwagę należy zwracać na rodzaj pułapek, by nie zaszkodzić innym gatunkom. Władze sanitarne homologowały tylko trzy pułapki: Osaka, Robida i Beevital. Codzienna praktyka pokazuje, że nawet w przypadku dobrej pułapki wszystkie królowe założycielki nie zostaną wyłapane. Konieczne więc będzie odszukanie gniazd w celu ich zniszczenia. Wykrywanie gniazd to pochodna czujności pszczelarzy, ogrodników i ogółu społeczeństwa. W departamencie Meurthe-et-Moselle GDSA stworzył on line terminal, na który można zgłaszać obecność szerszenia azjatyckiego, gniazd oraz przypadki, gdy potrzebne jest zastawienie pułapek. System ten jest dostępny dla ogółu publiczności i pozwala na kontakt z referentem ds. szerszeni i na uzyskanie porad jak zniszczyć gniazdo.
Innym narzędziem do walki z tym owadem jest ochrona uli przy pomocy siatek i ekranów elektrycznych, lecz są to rozwiązanie bardzo drogie. Obecnie koszty ponoszone są przez hodowców pszczół. 11 marca Państwowy Związek Pszczelarzy Francuskich wystosował apel, że nie można dłużej zwlekać z wdrożeniem narodowego planu walki z szerszeniami: w 2025 roku pszczelarze stracili aż do 50% uli w niektórych pasiekach! Co najlepiej zdaje egzamin w walce z szerszeniami? Skrzydlaci kilerzy uwielbiają przede wszystkim cukier i inne słodkie przysmaki.
W Nancy w związku z inwazją szerszeni powstało kilka firm wyspecjalizowanych w trzebieniu szkodników, a wśród nich spółka „Erapure”. Kilka tygodni temu „Erapure” otrzymała prośbę o pomoc ze strony Matthieu Callet, właściciela piekarni „Au Bon Pain” w Vandoeuvre-lès-Nancy. Ponieważ „Au Bon Pain” posiada również ogródek kawiarniany, nie może tolerować ze względu na bezpieczeństwo klientów obecności „serial kilerów”. Według słów pana Matthieu Callet, w ubiegłym roku szerszenie zbudowały gniazdo w pobliżu piekarni. W związku z tym zmuszony był zwrócić się o pomoc do Erapure.
Bez chwili wahania pracownik „Erapure” Paul Guerrin wdrapał się na dach piekarni, by założyć tam pułapki na królowe założycielki w pobliżu gniazda z ubiegłego roku. Paul Guerrin wyjaśnia nam, że samica założycielka pierwszej kolonii została zapłodniona na jesieni dając życie nowym założycielkom. Kiedy temperatura się podnosi, nowe samice założycielki, które były w hibernacji wychodzą na świat. Są głodne i można wykorzystać ich potrzebę pokarmu, aby kontrolować powstawanie gniazd. Jeśli założycielki znajdą pokarm, uzyskać energię, by założyć kolejne gniazdo.
Pułapki założone dzięki kilku zręcznym ruchom zawierają mieszankę cukru, miodu i soku z jabłka. Samice dają się zwabić na tę miksturę. Wchodzą w otwór o takiej wielkości, że nie mogą z niego wyjść. Przewidziano natomiast możliwość, żeby szerszenie europejskie, pszczoły i inne owady pożyteczne dla bioróżnorodności mogły z niej wyjść. Z punktu widzenia dobra przyrody chodzi wyłącznie o wyłapanie szerszenia azjatyckiego. Z chwilą, gdy wejdą do plastikowego pudełka samice są uwięzione. To bardzo skuteczny sposób, by uniknąć mnożenia się gniazd. Często się mówi, że jedna schwytana samica to o jedno gniazdo wtórne mniej.
Nieco później, „Erapure” powróci na prośbę szefa piekarni, by wyłapać ewentualne robotnice. Latem działalność „Erapure” koncentruje się głównie wokół niszczenia gniazd szerszenia azjatyckiego. Kiedy są one łatwo dostępne i dobrze widoczne „Erapure” niszczy je „z marszu”, a kiedy znajdują się w miejscach trudno dostępnych strzela do nich z paintball kulkami owadobójczymi. Wraz z mnożeniem się szerszeni azjatyckich w Lotaryngii działalność firmy wzrasta. Paul Guerrin informuje nas, że „Erapure” przeprowadziła 210 akcji w 2024 roku i 330 w 2025 roku. Wynika to z faktu, że obecność szkodnika się zwiększa, a społeczeństwo coraz lepiej go rozpoznaje.
By zakończyć optymistycznym akcentem, mogę powiedzieć, że władze zdecydowały się wreszcie na energiczne działania w obszarze zwalczania tego szkodnika. W dniu 27 marca 2026 do Wogezów przybył minister ds. transformacji ekologicznej Mathieu Lefèvre, aby wdrożyć w życie państwowy plan walki z szerszeniem azjatyckim. Co prawda w Wogezach zniszczono już setki gniazd, lecz to kropla w morzu potrzeb, biorąc pod uwagę ogromne zdolności rozrodcze tego inteligentnego i odpornego owada. Ww. plan ma na celu koordynowanie ogółu działań lokalnych w Wogezach prowadzonych z inicjatywy lokalnych polityków oraz wyznaczenie powiatowych referentów jak też monitorowanie przez francuską agencję ds. bioróżnorodności. Nie doprowadzi on do całkowitego zniszczenia szerszenia azjatyckiego, ale zahamuje jego inwazje.
Na „rozdanie” władze przygotowały w Prefekturach „okienko kasowe” z trzema milionami Euro na rok biorąc pod uwagę, że wiosna już nadeszła a wraz z nią roje zapłodnionych królowych założycielek wychodzących z hibernacji. „Okienko” będzie otwarte od 1 maja 2026. Wszystkie podmioty zainteresowane walką z szerszeniem (gminy, pszczelarze, LOP) będą mogły składać wnioski o pieniądze w okienkach Prefektur. Plan przewiduje również możliwość finansowania środków łapania, niszczenia, ochrony uli oraz szkoleń w tych dwóch obszarach.
Jan Kisielewicz
02/04/2026
Źródła:
1) Dziennik Regionalny „L’Est Républicain”, 20/03/2026.
2) Dziennik Regionalny „L’Est Républicain”, 27/03/2026.
3) Dziennik Regionalny „L’Est Républicain”, 28/03/2026.


