Jan Kisielewicz – Fauny i flory ulotne piękno na wieki w masie szklanej zamknięto!
Share

W szkicu na temat „Brasserie Excelsior” w Nancy poświęciliśmy kilka zdań genezie prądu artystycznego „Ecole de Nancy” przypominając fundamentalny fakt, że jego „ojcami założycielami” byli „optanci”, czyli te osoby, które po aneksji Alzacji i Lotaryngii przez Niemcy w 1870 roku, nie chcąc ulec germanizacji, optowały za Francją. Wśród nich było wielu wybitnych myślicieli, artystów, pisarzy oraz zdolnych biznesmenów. Dziś pragniemy przypomnieć sylwetkę jednego z tych panów, który w sposób prawie wzorcowy wpisuje się w definicję “optanta”. Jean Daum posiadał kancelarię notarialną w Bitche w Alzacji, którą sprzedał po aneksji Alzacji i Lotaryngii. W roku 1871 przybył do Nancy i zaraz zainwestował pieniądze w fabrykę szkła do zegarków i słoików tworząc nową gałąź przemysłu. Po jego śmierci w 1885 roku jego dwaj synowie Auguste – księgowy – i Antonin – artysta- przejmują fabrykę. W 1891 roku dwaj bracia otwierają pierwszy warsztat artystyczny kładąc w ten sposób fundamenty pod „Ecole de Nancy”.
Wraz z już cytowanymi w ww. szkicu twórcami takimi jak Gallé, Gruber, Majorelle, bracia Daum przyczyniają się do powstania nowej estetyki w architekturze i w sztukach użytkowych inspirowanej fauną i florą. Składają dziesiątki patentów między innymi patent o grawerowaniu kwasem. Wystawa uniwersalna w 1900 roku staje się witryną ich dzieł, które podziwia cały świat. W czasie pierwszej wojny światowej bracia zostali zmuszeni do zamknięcia manufaktury, ale Paul, syn Auguste, doprowadza do jej renesansu. Paul jest wytrawnym znawcą sztuki i wizjonerem, który wyczuł, że duch czasu się zmienił, a sztuka wraz z nim. Od roku 1920 klienci odwracają się od „zakręconych rokokowych kreacji” „Ecole de Nancy” preferując linie prostsze oraz kolory prymarne, lubią też dzieła świetliste i przeźroczyste.
Na wystawie sztuk dekoracyjnych i przemysłowych w 1925 roku, Daum zgarnia pulę dzięki nowym kreacjom, podczas gdy pozostałe huty szkła plajtują. W 1930 roku armator transatlantyku „Normandie” zwraca się do manufaktury Daum, by wycisnęła swój „stempel” firmowy na zastawach stołowych dla tego statku. W czasie Drugiej Wojny Światowej piece do topienia szkła są wygaszona a Paul wstępuje do ruchu oporu. Aresztowany przez Niemców, zostaje wysłany do obozu koncentracyjnego, gdzie umiera. Po wojnie znów wszystko trzeba zaczynać od nowa, a gusta klienteli o tyle się zmieniły, że zwiększył się popyt na przedmioty codziennego użytku: szklanki, kieliszki, popielniczki. W modę wchodzi jasny kryształ. W tym kontekście na scenie pojawia się Jacques, inny syn Auguste. Kilka lat później wpadł on na genialny pomysł by nawiązać współpracę z Salvadorem Dali. Jest rok 1968: przedmioty z masy kryształowej przeżywają kryzys, podczas gdy ekscentryczny artysta jest u szczytu swej popularności.
Pierwsze spotkanie między Jacques Daum a Salvadorem Dali ma miejsce w hotelu Meurice. By wytrącić Jacques’a z równowagi Dali oddaje mu pod opiekę dwa ogromne psy. Po trzech godzinach wraca i dochodzi do «ubicia interesu». Ze współpracy tej powstanie 21 dzieł sztuki w tym jeden «miękki zegarek» a cała kolekcja będzie nosić tytuł: «L’important c’est la rose» – aluzja do piosenki Gilbert’a Becaud, która zalewała wówczas fale eteru.
Przy tej okazji, Manufaktura Daum użyła masy kryształowej, materiału pozyskiwanego z masy szklanej. Od tego dnia, Daum nawiązał ponad 400 kontaktów odnośnie do współpracy z César, Braque, Arman, Paloma Picasso, Lalanne a bardziej współcześnie z Gims lub Richard Orlinski. Fauna, flora i kobiety stanowią trzy sztandarowe tematy Manufaktury Daum. W historycznej siedzibie Huty Kryształu Daum w Nancy na co dzień pracuje 30 osób i co roku powołuje się tam życia od 40 do 60 nowych dzieł. Całość produkcji firmy o międzynarodowej renomie to oryginalne wytwory rzemieślnicze w 100 % francuskie. Dużym atutem Daum jest zdolność marki do podejmowania nowych wyzwań. Pani Vanessa Sitbon, dyrektorka Daum ds. Ochrony Marki i Twórczości to encyklopedia wiedzy o firmie Daum od dnia jej założenia, o jej „wzlotach i upadkach”, sukcesach i klęskach. W piękny czerwcowy dzień oprowadza nas po Manufakturze pod numerem 17 rue des Cristalleries o dwa kroki od domu założyciela firmy Jean Daum, który w 1878 roku kupił Hutę Kryształu w Nancy.
To w tym miejscu przezwanym „klinika położnicza” „przychodzą na świat” nowe dzieła w liczbie od 40 do 60 rocznie. Są to ekskluzywnie rzeźby oryginalne w 100% „made in France”, tworzone ręcznie i rzemieślniczo z których każda wymaga 200 godzin precyzyjnej pracy. Na parterze obok salonu handlowego znajduje się atelier modelowania, w którym po otrzymaniu inspiracji artysta rzeźbi w glinie pierwszą wersję dzieła nadając bieg procesowi wytwarzania przedmiotu z masy kryształowej. Daum, co stanowi o jego specyfice, jest jedną z nielicznych Hut Kryształu, która używa techniki “zgubionego wosku” zwykle stosowanej przy odlewach z brązu. Pod wpływem ciepła, model z wosku wtopiony w gips odporny na temperaturę topi się i wypływa przez specjalny otwór. Inną cechą szczególną marki jest bogactwo kolorów. Manufaktura tworzy jeden lub dwa nowe kolory na rok, a ogólnie posiada paletę chromatyczną o ponad 48 odcieniach!
Na pierwszym piętrze prototyp podlega dalszej obróbce. Najpierw przebywa w piecu od trzech do pięciu tygodni w zależności od swojej objętości, następnie wyjmuje się go z formy i ręcznie szlifuje aż do osiągnięcia doskonałości. Dziś te wszystkie zabiegi wykonuje Kevin absolwent szkoły zawodowej w klasie obróbka szkła posiadający też dyplom specjalisty w zawodach artystycznych. Przy pomocy frezarki, dokładnie czyści prototyp co stanowi przedostatni etap przed złożeniem podpisu – wszystkie rzeźby są podpisywane. By z grubsza oczyścić niebieską panterę dłuta Richard Orlinski potrzebował łącznie piętnaście godzin tak by wszystko było doskonałe. Huta szkła Daum żyje w rytmie przygotowywania i eksponowania na Targach Paryskich trzech kolekcji na rok, które w żargonie firmy nazywane są “rendez-vous”: koniec stycznia, początek kwietnia i początek września. W konkluzji wizyty, Vanessa Sitbon stwierdziła, że wiele firm kopiuje ich kreacje, ale żadna nie osiągnęła poziomu doskonałości Huty Szkła Daum. W 2000 roku Daum został kupiony przez Axa Private Equity, Crédit Agricole, Sagem i złotnika Tétard Frères. Z powodu silnej konkurencji Daum opuścił sektor zastaw stołowych by skupić się na sztukach dekoracyjnych.
Problem, który spędza sen z oczu dyrekcji Daum związany jest z obecnością ołowiu w masie kryształowej. Wiemy już od lat, że ołów jest szkodliwy dla zdrowia i dla środowiska. UE wielokrotnie starała się wprowadzić w życie zakaz jego używania w produktach przemysłowych czy rzemieślniczych. Ten ciężki metal stanowi 30% składu masy kryształowej i prędzej czy później Daum musi brać pod uwagę jego całkowity zakaz. Dlatego też Daum posiada laboratorium, które poszukuje wzorów chemicznych bez ołowiu. Idea przewodnia polega na tym, by dzieła z masy szklanej posiadały te same cechy jak masa kryształowa z punktu widzenia przeźroczystości, gęstości i koloru.
W 2009 roku Daum stał się Filią Spółki Saint-Germain Finances na 99,5 %. Rodzina Daum posiada 0,5 % udziałów, co daje pewność, że firma pozostaje wierna swoim wartościom. Obrót Huty za rok 2024 wyniósł 21,6 milionów €. 70% tej sumy uzyskiwane jest za granicą a przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, w strefie wpływów rosyjskich i w USA, gdzie firma sprzedaje najwięcej swoich wyrobów. Odnośnie do Francji, Daum posiada dwa sklepy w Paryżu, jeden w Nancy na Place Stanislas oraz salon kryształu z „vintage” na przedmieściu tego miasta. Huta Szkła Daum jest też mocno obecna za granicą – sklepy i showrooms w Miami, w New York, w Singapurze, Doha, Delhi, Dubaï i w Hong-Kong.
Jan Kisielewicz
19 czerwca 2025.
Źródła:
1) Dziennik regionalny « L’Est Républicain »
Fot. Patricia Fiack











