Peter Kujala – Dawno, dawno temu istniał mały kraj o nazwie Szwecja!
Share
Ludzie czytali o Wikingach, którzy siali strach i podziw na całym świecie, o wojownikach, odkrywcach i kupcach. Aż w roku Pańskim 829 przybył do nich chrześcijański misjonarz Ansgar, zasiał ziarno innej wiary, którą król Gustaw Waza wykorzystał do rozszerzenia i stworzenia państwa szwedzkiego, które w XVI wieku stało się społeczeństwem rolniczym. Wtedy wszyscy w chatach i zamkach czytali Biblię i chodzili do kościoła. Dziesięć Przykazań Bożych stało się moralnością i etyką, prawem i sprawiedliwością. Szwecja stała się wielkim imperium w północnej Europie z krzyżem powiewającym na niebiesko-żółtej fladze w XVII wieku.
W XIX wieku, po przegranej wojnie, przybyli Rosjanie i pogrążyli Szwecję w nędzy i alkoholizmie. Ale z popiołów powstali odrodzeniowcy, baptyści i wszelkiego rodzaju ewangelicy. Ojcowie wyrzucili butelkę, stali się pracowici, biznes rozkwitł, moralność i etyka powróciły, amen i alleluja rozbrzmiewały w tysiącach kaplic i kościołów. Z tego wyłoniła się demokracja, kobiety ewangelizowały i głosiły kazania! W ten sposób uzyskały prawo głosu. Ruch robotniczy uścisnął dłoń odrodzeniowcom, ale zadał im cios w plecy, ponieważ marksizm musi zniszczyć religię, co reżimowi socjalistycznemu częściowo udało się zrobić po 100 latach. Ale dzwony kościelne wciąż biją za zmarłych, a większość ludzi bierze ślub w kościele i chce być tam pochowana. Volvo, Ikea i klopsiki wciąż są takie same. Starzy, siwowłosi chcą pamiętać, wskazywać, jak Szwedzi cierpieli setki lat znoju na polach, a nawet wojny i tysiące ofiar, „za swój kraj i ludzi”, modlili się w kaplicach dniem i nocą, a potem zostali uratowani przed nazistami i Rosjanami. Szwedzi drogo zapłacili krwią, potem i łzami za swój kraj, swoje społeczeństwo.
My, Szwedzi, powinniśmy być wdzięczni za demokrację, dobrobyt, który wywalczyliśmy, za naszą ukochaną ojczyznę, przez wieki trudu. Ale potem nadeszła nowa fala, która głęboko wniknęła w szwedzką ziemię – imigracja i wielokulturowość. Zaczęło się od pół miliona biednych Finów w latach 60., którzy wypełnili ogromny niedobór pracowników w szwedzkich fabrykach, a także od Greków i Jugosłowian. Ich roszczenia do swojej wyjątkowości i kultury nie miały większego znaczenia dla społeczeństwa, Finowie zresztą byli bardzo podobni do Szwedów. I zdecydowanie zbudowali państwo opiekuńcze. Opiekę, którą teraz, w latach 20. XXI wieku, wspominamy jedynie z nostalgią. Szkoła, służba zdrowia i bezpieczeństwo są teraz w celi śmierci. Demokracja, wolność słowa i wyznania czekają teraz na swoją kolej, by spotkać ten sam los. Z południa nadeszło tsunami, a lewicowcy poświęcili Szwecję dla władzy i autorytetu. Meczety, halal, szariat i strefy zakazane. Chcą flagi z półksiężycem. Kościoły chrześcijańskie świecą pustkami, ale słychać arabskie wezwania do modlitwy. Lewicowcy pocą się pod półksiężycem, wzdychają w coraz węższych korytarzach władzy. Hymn narodowy „Du gamla du fria”, czyli „Ty stary i wolny”, wkrótce zostanie zakazany, a istniał mały kraj o nazwie Szwecja…
Peter Kujala

Chrześcijański kaznodzieja, misjonarz i pisarz. Mieszka w Jämtland w północnej Szwecji z żoną Anette. Domowy kościół Offerdal Christian Fellowship.


