Beata Joanna Przedpełska – Echa Warszawskich Salonów
Share
Fot. Ilustracja do felietonu Sztuka obok nas. Obrazy Elżbiety Zofii Owczarek
ŚWIĘTO REPUBLIKI KOSOWA

W dniu 17 lutego 2008 roku ogłoszono niepodległość Republiki Kosowa. W 18. rocznicę tego historycznego wydarzenia Szef Misji w Polsce, Ambasador Drilon S. Gashi wraz z Panią Tringe Krasniqi Gashi zaprosił na koncert „Kosowo w dźwiękach”, który odbył się w sali Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. Koncert poprzedziły przemówienia gospodarza, J. E. Drilona S. Gashi oraz dostojnych gości: lidera Polsko-Kosowskiej Grupy Parlamentarnej – senatora RP Janusza Gromka oraz dyrektor Departamentu Polityki Europejskiej MSZ – Agnieszki Kowalskiej. Była to okazja do przypomnienia zarówno wydarzeń z historii Kosowa, jak i kontaktów między Polską i Kosowem. Polski rząd uznał Republikę Kosowa w niespełna dwa tygodnie po ogłoszeniu niepodległości; w 2022 roku Polskie Linie Lotnicze LOT uruchomiły bezpośrednie połączenie Warszawa-Prisztina, a w 2024 roku oficjalnie otwarto Konsulat Generalny Republiki Kosowa w Warszawie. Od tej pory datuje się znaczący rozwój kontaktów na szczeblu dyplomatycznym, wymiana handlowa i naukowa. W ostatnich dniach powołano pierwszą w historii Polsko-Kosowską Grupę Parlamentarną, którą tworzy kilkunastu reprezentantów różnych partii i stronnictw. To inicjatywa o ogromnym znaczeniu, potwierdzająca przyjaźń i partnerstwo, zarazem otwierająca szerokie perspektywy dalszej współpracy takich jak wymiana młodzieży, projekty kulturalne, kontakty między miastami. Bohater narodowy Kosowa – Jerzy Kastriota Skanderberg – ma swój skwer w Warszawie, a w Olsztynie działa Stowarzyszenie Polsko-Kosowskie. Obchody Dnia Niepodległości Republiki Kosowa odbyły się w gronie znakomitych gości: dyplomatów, senatorów i posłów, przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, świata kultury i nauki. Spotkanie uświetnił koncert „Kosowo w dźwiękach” w wykonaniu Orkiestry Smyczkowej Filharmonii Kosowskiej, która po raz pierwszy wystąpiła w Polsce. Orkiestra działa od 2000 roku, współpracuje z wybitnymi artystami, koncertuje na wielu prestiżowych scenach świata. W 2016 roku wraz z chórem wystąpiła w Watykanie w przeddzień kanonizacji Matki Teresy. W Warszawie orkiestrą dyrygował Edon Ramadani, którego biografia obfituje w liczne sukcesy. W 2024 roku poprowadził premierę pierwszej kosowskiej opery, skomponowanej przez Raufa Dhomiego. Swój talent zaprezentowali soliści: Adelina Paloja (sopran) i pianista Andi Duraku. W programie wieczoru znalazły się utwory kosowskich twórców, m. in. byłego ministra kultury Mendi Mengjiqi, absolwenta Akademii Muzycznej w Krakowie i ucznia Krzysztofa Pendereckiego, autora hymnu Kosowa. Polskim akcentem było wykonanie kompozycji Henryka Mikołaja Góreckiego: Koncert na fortepian i smyczki op. 40. To wydarzenie potwierdziło, że relacje między państwami buduje się także na płaszczyźnie kultury, bo muzyka i sztuka zbliża, pozwalając wspólnie poznawać swoją kulturę i historię. Występ orkiestry z Kosowa w ojczyźnie geniusza fortepianu – Fryderyka Chopina – i na uczelni jego imienia nabrał symbolicznego, wyjątkowego znaczenia i rangi.
W CZERWIENI

Czerwień w symbolice kolorów zajmuje szczególne miejsce. Mocna, energetyczna barwa oznacza silne emocje. To kolor życia, kolor krwi. Oznacza też miłość, pasję, ale również ostrzega przed niebezpieczeństwem, kojarzy się z ogniem. Czerwień rządzi w galeriach Domu Artysty Plastyka i zdominowała aż trzy wystawy, a na wernisaż artyści i goście wyciągnęli z szaf czerwone swetry, szaliki i buty. Elżbieta Murawska zatytułowała swoją wystawę malarstwa „Kobieta w czerwieni”, co nie oznacza, że czerwień i jej odcienie wypełnia absolutnie wszystkie płótna. Ona jest tylko punktem wyjścia obserwacji, elementem przyciągającym uwagę jak błysk światła. Wokół niej krążą jak satelity różne barwy i formy. Z gorącą temperaturą czerwieni kontrastuje chłód i spokój błękitu, granatu, kobaltu. W klimacie beżu kryją się „Połamane kolory”, subtelnie muska „Delikatny dotyk” różu, studzi emocje „Niebieski deszcz” i „Niebiańska pamięć”. „Błękitne zatrzymania” bazują na zestawieniu czerwieni z niebieskim, a z obrazu „W spokoju” można odczytać zarys symbolicznego pejzażu: granatu morskich fal i czerwieni zachodzącego słońca. Ciekawe jest „Przenikanie” ze świetlistym oknem, otwartym na przestrzeń: chaos barw i uspokojenie bieli. Z wystawy Elżbiety Murawskiej przechodzimy płynnie do sali, gdzie eksponowane są prace pod wspólnym tytułem „Red”. Obrazy, rzeźby, grafiki, tkaniny przyjechały do Warszawy prosto z trasy objazdowej: po Gliwicach, Rzeszowie, Kielcach i Krakowie. Każdy z artystów odbiera czerwień inaczej, ale wszyscy czują jego energię i moc. Wśród prac zwraca uwagę „Czerwona infantka w stylu secesyjno-geometrycznym” Miry Skoczek-Wojnickiej, intrygujący „QR” Rafała Urbańskiego, „Kontrabasistka” w stroju Arlekina Lucyny Patality, tryskająca strumieniem wulkanicznej lawy „Zapowiedź Samsona” Marii Tabisz-Monikowskiej, „Czerwona siatka na motyle” Leszka Cepaka i grubo nałożona faktura farby na obrazie „Uwaga, kod czerwony” Renaty Masłyk. A zwłaszcza efektowny „Plon” Zofii Biziuk-Kubickiej: na pograniczu malarstwa, rzeźby, tkaniny, instalacji, wychylający się wprost do zwiedzających galerię. Z fartuszka dziewczyny sypią się obficie dojrzałe, czerwone jabłka – oryginalny pomysł. I wreszcie trzecia odsłona: „Czerwień budzi emocje” – wystawa Sekcji Tkaniny OW ZPAP. Widzimy subtelnie utkane, koronkowe drzewo Anny Sławińskiej, pochylone pod naporem wiatru. Muzyczne impresje z czerwienią: „Rytmy” Barbary Basiewicz z elementami klawiatury, mistrzowski „Nokturn kowarski” Aleksandry Giros z ażurowymi prześwitami, pełen energii „Taniec” Ewy Osińskiej-Rozpędek, „tancerz” Bożeny Kuzio-Bilskiej i tematy operowe: „Carmen” Barbary Bieleckiej-Woźniczko oraz „Król Roger” Marii Jełowickiej. Jest też imponujący czerwono-czarny dyptyk Joanny Pasynkiewicz, misternie wyhaftowany krzyżykami autoportret Moniki Lewickiej, „Narodziny Wenus” Anny Zuzanny Lasik (przełożone oczywiście na czerwień), niesamowicie efektowna tkanina Katarzyny Lis-Lachowicz „Dalej i dalej”, mieniąca się od żółci po głęboki fiolet, skrząca drobinkami światła. A jeśli jeszcze nie nasycimy się dostatecznie czerwienią, można udać się na spotkanie „Lwa na sawannie” Marka Lewickiego. Te wystawy emanują energią i życiem.
Fot. Elżbieta Murawska (w środku)
SIŁA RODZINY

Film „Wartość sentymentalna” (w oryginale „Sentimental value”) ma już polską premierę i wymierną wartość artystyczną: Grand Prix na festiwalu w Cannes, Europejską Nagrodę Filmowa dla najlepszego filmu i aż dziewięć nominacji do Oscarów. To bardzo udane dzieło norweskiego reżysera i scenarzysty: Joachim Trier ma w swoim dorobku filmy krótkometrażowe i fabularne, a już jako nastolatek zrealizował własne reportaże na temat deskorolek. Trier kontynuuje tradycję rodzinną: jego dziadek, rodzice, rodzeństwo – wszyscy związani są z kinematografią. „Wartość sentymentalna” to jego szósty film fabularny: dramat psychologiczny, rozgrywający się we wnętrzu rodziny. O powieść o wspomnieniach, wzajemnych niełatwych relacjach, uczuciach, nadziejach, zadawnionych urazach. Trier jest współautorem scenariusza (wraz z Eskil Vogt), poruszającego widzów swoją mądrością i refleksją. Oto Gustav Borg (w tej roli znakomity Stellan Skarsgard) niespodzianie pojawia się w domu dawno niewidzianych dorosłych córek: Nory (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter). Opuścił rodzinę wiele lat temu, całkowicie pochłonięty pracą filmową. W jego życiu nie było miejsca na żonę i dzieci, liczyła się tylko pasja i piękne kobiety. Znika niespodziewanie, z dnia na dzień, jakby nie zdając sobie sprawy z krzywdy, jaką wyrządza najbliższym. Zostawia za sobą pustkę, porzucając córki, które tęsknią i nie rozumieją całej sytuacji. Nawet po latach nie potrafią mu tego wybaczyć. Nora jest artystką: wrażliwą, a nawet przewrażliwioną. Znerwicowana, nie umie poradzić sobie z tremą. Tłumi w sobie kompleksy, nie ma pomysłu na życie. Przeszłość tkwi w niej jak zadra, wciąż bolesna rana. Boi się okazywać głębsze uczucia, a jednocześnie czuje strach przed samotnością. Nie założyła rodziny, a jej przelotny romans z kolegą z pracy trwa tylko chwilę. Agnes pozornie prowadzi spokojne, ustabilizowane życie. Ma męża, syna, pracę. Ale pod powierzchnią równowagi czai się skrywany smutek i pamięć o traumie z dzieciństwa. Gustav pojawia się nieprzypadkowo: wciąż karmi się nadzieją, że jeszcze zrobi następny film – ten najlepszy. Entuzjazmuje się świetnym scenariuszem, który napisał. Sam się oszukuje, nieporadnie próbuje uciekać przed starością, chorobą. Kiedy Nora odmawia mu zagrania w filmie, obsadza w tej roli Rachel (Elle Fanning): początkującą, zdolną aktorkę. Jest zafascynowany jej młodością, świeżością, wrażliwością. Sytuacja się zagęszcza i wiadomo, że kiedyś musi pęknąć. Przychodzi czas, by wyjaśnić sobie bolesne sprawy sprzed lat. Wiwisekcja uczuć przynosi ulgę: siła miłości rodzinnej przezwycięża dawne urazy. Życie toczy się dalej, chociaż ostatni kadr filmu jest zagadkowy. Świetne, mocne kino.
SZTUKA OBOK NAS
Co oznacza pARTja? To oryginalna nazwa Stowarzyszenia Artystów Plastyków i Miłośników Sztuki. Grupa entuzjastów sztuk pięknych działa od 2009 roku przy Wydziale Sztuki Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego w Radomiu. Należą do niej nauczyciele akademiccy, pracownicy i absolwenci uczelni, którzy zaprezentowali swoją twórczość w Warszawie, w nowoczesnym biurowcu Focus. Tam obrazy, rzeźby i grafiki wplatają się integralnie w życie miasta, gdy mijają je codziennie dziesiątki pracowników biur, klienci sklepów i restauracji oraz przechodnie. Jak pisze we wstępie do katalogu wystawy „Skrzyżowania i połączenia” prezes Stowarzyszenia pARTja Kazimierz Mirosław Łyszcz, najważniejsza jest swoboda twórcza, wolność wypowiedzi artystycznej. To pierwsza wspólna prezentacja piętnastu autorów i ciekawe jest odczytanie podobieństw i różnic w ich widzeniu świata. To, co łączy wielu z nich to zafascynowanie formami geometrycznymi, tajemnicą światła i mroku. Marcin Słowik-Wilczyński zastanawia się, jak uporządkować linie i struktury, aby zapanować nad chaosem. Klarownym konstrukcjom, chodnym i wystudiowanym przeciwstawia emocje, zamykając je w formach trójkątów i trapezów. Andrzej Brzegowy tworzy specyficzne, nierealne pejzaże; przemyślane, metaforyczne i niepokojące. Aleksandra Kwiecień wydobywa z ciemności fragmenty zagadkowej przestrzeni za pomocą delikatnych, ale ostrych cięć. Elżbieta Zofia Owczarek ilustruje swoje artystyczne motto: światło i barwy mają przenikać i ożywiać materię płótna, wirować wokół formy, wywoływać napięcie magicznej chwili. W cyklu „Światło malowane” zawieszone w kosmicznej przestrzeni planety emanują subtelną poświatą. Jan Trojan wybrał na wystawę efektowne sześciany, przypominające popularną układankę: kostkę Rubika. Tadeusz Małaczek skupia swoją uwagę na problemie obiektów zamkniętych szczelnie na kłódkę. Sugestywnie odtwarza stare, drewniane wrota, zaryglowane metalowymi, zardzewiałymi sztabami. Co się za nimi kryje? Tę odpowiedź zna chyba artysta, a nam pozwala uruchomić wyobraźnię. Adam Romaniuk wybiera obiekty architektoniczne: mosty, które łączą, a nie dzielą odcinki przestrzeni. Może istnieją naprawdę, a może to tylko iluzja, ale ich znaczenie jest niebagatelne. Marta Orzechowska-Ochnia przedstawia formy industrialne: jej grafiki przypominają nocne pejzaże wielkomiejskie, puste i wyalienowane. Kazimierz Mirosław Łyszcz maluje swoje wspomnienia z Dalekiego Wschodu: ludzie, domy, cienie w ciepłych, słonecznych barwach. Marcin Noga kreuje oryginalne formy z wykorzystaniem druku 3D – ultranowoczesnej techniki, a Andrzej Markiewicz za pomocą druku cyfrowego tworzy syntetyczne, enigmatyczne wizje. Aleksander Józef Olszewski dzieli płaszczyznę na formy, za którymi kryje się zagadkowe znaczenie. Są też rzeźby Bożeny Klimek-Kurkowskiej i Wiesława Jelonka, który zauroczył mnie swoimi pracami z drutu i papier mache. Każdy artysta, biorący udział w tej prezentacji ma w swojej biografii sukcesy w rozmaitych konkursach oraz wystawy w kraju i zagranicą.
BEATA JOANNA PRZEDPEŁSKA


