Marek Baterowicz – DOBRO A PRAWDA
Share
We wspomnianej tu niedawno książce „Największy z rodu Polaków” (Czytaj więcej)pani Jolanta Sosnowska porusza także więź między prawdą a dobrem, jakże ważną zawsze dla Karola Wojtyły, a potem dla Jana Pawła II. A z okazji spotkania Papieża w krakowskiej kolegiacie św. Anny z rektorami wyższych uczelni (8 czerwca 1997), które zgromadziło ich dla uczczenia 600-lecia Wydziału Teologii Uniwersytetu Jagiellońskiego usłyszano z ust Jana Pawła te słowa: “Dzięki wrażliwości moralnej zachowana zostaje bardzo istotna dla nauki więź pomiędzy prawdą a dobrem. Tych dwóch spraw nie można bowiem od siebie oddzielać! Zasady wolności badań naukowych nie wolno oddzielać od odpowiedzialności etycznej każdego uczonego. (…) Relatywizm etyczny oraz postawy czysto utylitarne stanowią zagrożenie nie tylko dla nauki, ale wprost dla człowieka i dla społeczeństwa”. (str.61) A służba prawdzie jest też przecież podstawowym powołanie uniwersytetów. Niestety, żyjemy w coraz bardziej lichej epoce, w czasach rozkładu wszelkich wartości, a przedstawił ją np. prof. Wojciech Roszkowski we wstrząsającym “Roztrzaskanym lustrze” (Biały Kruk,2019 ), tomie noszącym podtytuł „Upadek cywilizacji zachodniej”, a po prostu wszelkiej cywilizacji, dziele przy którym „Untergang des Abendlandes” Spenglera jest tylko skrzekiem żaby i rozsądni Anglicy w roku 1926 użyli w tytule „decline”, a nie „fall”, o czym już pisałem w recenzji tomu prof. Roszkowskiego ( „Arcana” nr 148, 2019, str.202-209). A zatem głos Jana Pawła II w r.1997 brzmiał w czasach już zagrożonych prawdziwym upadkiem, a nie w spenglerowskich majaczeniach oraz kontrowersjach. U schyłku XX wieku świat był zagrożony ofensywą lewackich ideologii, a kraje wschodniej Europy – zwłaszcza Polska spacyfikowana grubą kreską -recydywą post-komunistycznych elit. W r.1997 szlachetnym ideom naszego Papieża zagrażały nadal machinacje ex-PZPR, a był to rok przecież prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego (TW Alka), a zresztą prezydentów od Jaruzelskiego dobierano z “teczek”, dopiero Lech Kaczyński był prezydentem bez teczki. W zapluskwionych “elitach” III RP dominowali pezetpeerowcy, oni ułożą też konstytucję, pod czujnym okiem Kwaśniewskiego, wszystko było pod kontrolą ex-lewicy, a nadal szerzyła się korupcja i osoby z układu dostawały zwykle newralgiczne posady w spółkach czy urzędach państwowych jak np. żony Oleksego i Kwaśniewskiego w firmie „Polisa”.
Nie przeszkadzało w tym, że ex-towarzysz Oleksy, rzekomy Olin, był zaplątany w aferę szpiegowską, bo przecież opieką otaczał go sam prezydent. Ten sam, który wraz z Siwcem kpił z pięknego obyczaju całowania ziemi ojczystej przez Jana Pawła II. Oto parę obrazków z chorej epoki III RP, w której “prezydentował” polityczny kameleon i wielce przebiegły peerelczyk Olo, urodzony w “rodzinie lekarskiej”, niestety bez patentu na uzdrowienie tejże III RP. Niestety, ludzie ze starymi nałogami ojczyzny nam nie uzdrowią. A wobec naszego Papieża zioną ta samą nienawiścią jak za PRL-u, bez skrupułów niszczą Jego pomniki. O szczególnych objawach tej nienawiści wspomina Autorka z okazji podróży papieskich po Ojczyźnie czy też z okazji tych lat, kiedy to przyznawano Wojtyle doktoraty honoris causa, najpierw na KUL-u (11 kwietnia 1983) oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim (12 maja 1983). Dobro i prawda nieustannie są na celowniku ex-komunistów, lewaków wszelkiej maści, relatywistów oraz wszelkich nihilistów, tych co po stronie cywilizacji śmierci, a teraz nawet po stronie AI, przed którą ponownie ostrzegał w Paryżu papież Leon XIV, a wcześniej w encyklice “Magnifica humanitas” (15 maja 2026). AI nie jest neutralna, jak sądzi, gdyż przyjmuje ona oblicze tych, którzy ją projektują, finansują i wykorzystują do podporządkowania narodów…AI zmierza do zapanowania nad tym, co ludzkie, zatem powstaje na naszych oczach nowa odmiana totalitaryzmu, a werdykty AI będą służyć nowemu zniewoleniu, co widać już jasno, choć Leon XIV nie stawia tu kropki nad i wzywa ludzkość o zaprzestanie wojen, a wyżej stawia dyplomację. W obecnym świecie pozbawionym dobra i prawdy, nad czym dziś św. Jan Paweł II boleje w Domu Ojca, krząta się Leon XIV – czy udźwignie ciężar naszego świata bez prawdy i dobra? Jest sam wobec sekty ślepców spychających planetę do otchłani…A AI nie służy ani dobru, ani prawdzie co z pewnością zaraz dostrzegłby nasz Papież, bo przecież AI instalują po to, aby walczyć z prawdą i dobrem, a zatem zadać ostatni cios ludzkości, owej “humanitas”, której broni dziś Leon XIV, a której zawsze bronił św. Jan Paweł II.
Marek Baterowicz



