Z Polski Na Gorąco – Zasmarkani terroryści
Share
Fot. ChatGPT
Ostatnie tygodnie przynoszą szokujące informacje o nastolatkach przygotowujących zamachy terrorystyczne. Tylko dzięki ustawicznej inwigilacji internetu przez służby specjalne, nie doszło jeszcze do tragedii.
W minioną środę warszawska policja zatrzymała piętnastoletniego chłopaka z Ukrainy. Szukał on w internecie informacji dotyczących sposobu dokonania zamachu w galerii handlowej. Planował też zabicie policjanta. Do sprawy włączono antyterrorystów, którzy w mieszkaniu rodziców na Żoliborzu zatrzymali potencjalnego zamachowca. Postawiono mu zarzut przygotowania do zabójstwa. Decyzją sądu rodzinnego trafił do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego.
Kilka dni wcześniej służby zatrzymały 13-latka z województwa kujawsko-pomorskiego. Dzieciak uczący się jeszcze w podstawówce, w chwili zatrzymania miał w plecaku 30-centymetrowy bagnet, a w mieszkaniu tasak. Planował zaatakować w szkole przypadkowe osoby. Wcześniej trenował zabijanie na kotach. Na jego ślad wpadły szwedzkie służby, które ostrzegły Polaków. Skąd pomysł takiej zbrodni? Chłopak był aktywny na faszystowskich i ekstremistycznych forach internetowych.
Kolejny nastolatek, tym razem z Siemianowic Śląskich, miał już bardzo zaawansowane przygotowania do ataku terrorystycznego. Celem była szkoła i meczet.
U 17-letniego młodzieńca funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego znaleźli broń, materiały wybuchowe oraz symbole nazistowskie. Usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze terrorystycznym. W związku z tą sprawą, prokurator generalny, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek napisał w internecie: nie ma i nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla faszyzmu, nienawiści i planowania krwawych zamachów w Polsce.
Z kolei rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński skomentował to zatrzymanie pisząc, że radykalizacja młodzieży nie zaczyna się od zamachu. Zaczyna się znacznie wcześniej – od treści, kontaktów i środowiska, które mogą prowadzić do realnego zagrożenia.
Opisane przypadki wiążą się z prawicowym terroryzmem. Ale w Polsce działa lewacka Antifa uznana już w USA za organizację terrorystyczną. W Niemczech i Francji odradzają się także skrajne, lewicowe organizacje.
Wszystkich tych i innych nastoletnich terrorystów łączy to, że swoje agresywne nastawienia rozwijali rozmawiając na portalach społecznościowych. Wpadli dlatego, że inwigilowany przez służby internet, pozwolił na ich szybkie wykrycie i unieszkodliwienie, nim doszło do zamachów. W tym przypadku sztuczna inteligencja i monitorowanie całej internetowej komunikacji pozwalają na szybkie wykrycie potencjalnych terrorystów – przynajmniej jak na razie.
We wrześniowym numerze półrocznika „Terroryzm – studia, analizy prewencja” opublikowano artykuł „Młodzież a bezpieczeństwo państwa…” w którym podjęto próbę wyjaśnienia narastającej radykalizacji młodych, która może doprowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa Polski.
Punktem wyjścia jest raport Diagnoza Młodzieży 2026. Aż 71 proc. młodych deklaruje uzależnienie od telefonów, 80 proc. dzieci zakłada konta w mediach społecznościowych przed 14 rokiem życia. Prawie połowa nastolatków ma skrajnie niską samoocenę. Co piąty nastolatek w wieku 13-17 lat w ciągu ostatniego roku dokonał samookaleczeń. W szkole aż 87 proc. dzieci i młodzieży doświadczyło przemocy ze strony rówieśników, a aż co trzeci wielokrotnego dręczenia. Do tego dochodzi osłabienie relacji społecznych, kryzys więzi i samotność, problemy w szkole lub na rynku pracy. Powszechne jest uczucie marginalizacji w życiu społecznym. Ponieważ młodzi i bardzo młodzi ludzie często odczuwają silny lęk, niepewność społeczną, ekonomiczną i polityczną, czują się „niewidzialni”.
Rozwiązaniem tych problemów staje się internet. Tu można znaleźć ludzi o podobnych doświadczeniach, emocjach, a także akceptację. Tyle, że środowiska te silnie łączy radykalizm społeczny, negowanie społeczeństwa i jego zasad. Za poczucie przynależności do wspólnoty, akceptację, żądają podporządkowania. I młodzi decydują się na taką „transakcję”.
W życiu społecznym polityczne, brutalne wojny powodują niszczenie wszelkich autorytetów. Skoro Wałęsa jest analfabetą i debilem, św. papież Jan Paweł II obrońcą pedofilów, prezydent sutenerem, a premier niemieckim szpiegiem, to wzorców szuka się tam, gdzie panuje powszechna zgoda, chociaż chodzi o negatywne autorytety takie jak np. Hitler.
Już nie społeczeństwo nas przeraża, to oni muszą się nas bać. Nie musimy się wstydzić samookaleczeń, to dowód naszego panowania nad własnym ciałem i kontroli źródła bólu. Mamy autorytety, przez ogół wyklęte, a przez to bezpieczne, bo wszystko co najgorsze o nich zostało już powiedziane. Jesteśmy we wspólnocie zwartej i solidarnej, bo wyklętej przez elity. A internet dostarcza nam wiedzy o manifestach masowych zabójców i terrorystów, młodocianych zamachowców, którzy zyskują światową sławę, samotnych wilków… To dlatego Grzegorz Braun tym większe zyskuje poparcie, im bardziej jest skrajny w swoich poglądach… Radykalizm młodych narasta.
Krzysztof Zając
Polska, Łódź


