Ewa i Bogumił Liszewscy – Anna Walentynowicz – bohaterka „Solidarności”
Share
Fotografia Anny Walentynowicz. Wystawa IPN Gdańsk „Anna Walentynowicz. Legenda Solidarności 1929–2010” autorstwa Arkadiusza Kazańskiego. Fot. z archiwum autorów.
Annie Walentynowicz
Pamiętasz tamte dni sierpniowe, gdy Bóg przemienił wodę w wino,
gasnący podsycałaś ogień, bo nie zwątpiłaś w sprawiedliwość.
Wolność powodzią świat zalała, szczęśliwych ludzi trwał karnawał,
byłaś wciąż wierna ideałom, bo tylko prawda jest ciekawa.
Pamiętasz stoczni gdańskiej bramy, i las sztandarów gęstych Anno,
jeden z kłów wilczych odzyskany, i wszechobecną Solidarność.
Bogumił Liszewski
Nazwana przez Krzysztofa Wyszkowskiego matką „Solidarności” nigdy nie sprzeniewierzyła się ideałom niezależnego związku zawodowego i do końca życia reprezentowała jego postulaty i ducha. Została znienawidzona przez większość politycznego establishmentu rządzącego Polską po tak zwanej transformacji ustrojowej za swoją bezkompromisową postawę. Jawnie krytykowała postanowienia okrągłego stołu i współpracę z przedstawicielami dawnego systemu.
Anna Walentynowicz z domu Lubczyk rodziła się w 1929 roku w wielodzietnej ukraińskiej rodzinie chłopskiej w miejscowości Sadowe na Wołyniu. Gdy miała osiem lat straciła matkę, a ojciec ożenił się powtórnie. Wybuch drugiej wojny światowej spowodował, że musiała przerwać naukę po ukończeniu czterech klas szkoły powszechnej. Podjęła wówczas pracę u rodziny Teleszyńskich, polskich właścicieli majątku Pustomyty. Przekonana o śmierci ojca, co nie było prawdą, opuściła Wołyń wraz tą rodziną w 1943 roku. Trafiła na Żuławy do poniemieckiego gospodarstwa, które zaadoptowali państwo Teleszyńscy. Ponieważ była źle traktowana uciekła i próbowała sama sobie radzić imając się różnych prac dorywczych.
Usamodzielniła się dopiero po ukończeniu kursu spawacza i zatrudnieniu w Stoczni Gdańskiej. Związała z tym zakładem całe swoje zawodowe życie. Przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych dwudziestego wieku to czas stalinizmu i budowy w Polsce ustroju komunistycznego. Anna Walentynowicz zaufała obietnicom nowej władzy, a wszystkie jej inicjatywy przyjmowała z entuzjazmem. Wstąpiła do Związku Młodzieży Polskiej (ZMP), i była jego bardzo aktywnym członkiem za co została wynagrodzona wyjazdem jako delegatka na Festiwal Młodych Bojowników o Pokój, który odbywał się w lipcu 1951 roku w Berlinie Zachodnim. Radosna atmosfera tam panująca zakończyła się, gdy niektórzy uczestnicy polskiej delegacji poprosili o azyl. Ci którzy powrócili zostali potraktowani niemal jak przestępcy, byli przesłuchiwani i nagabywani. Po tych wydarzenia Anna Walentynowicz opuściła struktury ZMP.
Swojej pracy nie zaniedbywała o czym świadczą osiągnięte przez nią wyniki produkcyjne. Jej fotografia przez długi czas ozdabiała zakładową witrynę, była bowiem przodownicą pracy i stawiono ją za wzór dla innych. To wówczas po raz pierwszy zwróciła uwagę na panujący w zakładzie wyzysk robotników, a w szczególności dyskryminację kobiet. Zapisała się do Ligi Kobiet (LK), przekonana, że za jej pośrednictwem będzie mogła wpłynąć na poprawę ich losu i wkrótce została nawet przewodniczącą tej organizacji. Odrzuciła natomiast z całą stanowczością propozycję wstąpienia do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Przeżyła wielki zawód miłosny, po którym urodziła nieślubnego syna Janusza. Przez długi czas była bezdomna, a w końcu otrzymała zakładowe mieszkanie w Gdańsku-Wrzeszczu. W 1965 roku zdiagnozowano u niej początkowe stadium raka. Po operacji i rehabilitacji została przeniesiona na stanowisko suwnicowej. Wyszła wówczas za mąż za Kazimierza Walentynowicza, z którym przeżyła siedem najszczęśliwszych lat swojego życia, mąż zmarł jesienią 1971 roku.

Anna Walentynowicz z synem Januszem. Wystawa IPN Gdańsk „Anna Walentynowicz. Legenda Solidarności 1929–2010” autorstwa Arkadiusza Kazańskiego. Fot. z archiwum autorów.
Nadal nieprzerwanie angażowała się w rozwiązywanie problemów zakładowej społeczności, za co po raz pierwszy już w 1968 roku była zagrożona karnym zwolnieniem z pracy. Uratował ją protest kolegów z wydziału, który do tego nie dopuścił. Anna przeciwstawiała się rozkradaniu stoczniowego majątku, niegospodarności i pogarszającym się warunkom pracy. W 1978 roku nawiązała pierwsze kontakty z przedstawicielami opozycji antyrządowej. Stała się świadomą działaczką opozycyjną mając w pamięci masakrę gdańskich robotników z grudnia 1970 roku.
Obok postulatów ekonomicznych i socjalnych robotnicy wysuwali także żądani polityczne, takie jak utworzenie niezależnych od władzy związków zawodowych, czy ukaranie winnych grudniowych masakr na wybrzeżu. Anna uczestniczyła w negocjacjach z władzami państwowymi i dyrekcją zakładu. Zyskała wówczas opinię aktywnej agitatorki, prowodyrki oraz stała się obiektem zainteresowania gdańskiej komórki Służby Bezpieczeństwa.
W maju 1978 roku przystąpiła do powstałych w Gdańsku Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża (WZZ). Jej mieszkanie służyło jako lokal konspiracyjny i redakcja nielegalnej gazety.
Anna brała udział we wszystkich organizowanych przez związek akcjach, pełniła funkcje kurierskie, uczestniczyła w procesach prześladowanych przez władze członków organizacji, demonstracjach patriotycznych, kolportowała nielegalne biuletyny i ulotki. Otaczano siecią agentów była często przetrzymywana przez milicję w więzieniu. Używano wobec niej przemocy fizycznej, szarpano, bito i wulgarnie wyzywano. Ostatecznie władze postanowiły pozbyć się Anny ze Stoczni Gdańskiej i 7 sierpnia 1980 roku otrzymała wypowiedzenie całkowicie naruszające przepisy ówczesnego kodeksu pracy.

Brama Stoczni Gdańskiej, słynna z sierpniowych protestów w 1980 roku. Fot. z archiwum autorów.
Wywołało to wielkie wzburzenie nie tylko załogi stoczni, ale także robotników innych trójmiejskich przedsiębiorstw. Wybuchł strajk robotniczy, a skala wystąpień była tak wielka, że wymknęła się spod kontroli władz i w ciągu tygodnia objęła już cały kraj.
Ponieważ Walentynowicz przywrócono w końcu do pracy, a robotnicy otrzymali szereg innych obietnic Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej, na czele którego stał Lech Wałęsa, ogłosił zakończenie protestu. Walentynowicz wraz ze swoją przyjaciółką Aliną Pieńkowską wezwały wychodzących już z zakładu robotników do kontynuacji strajku solidarnościowego. To wówczas na terenie Gdańska utworzono Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS), w którego prezydium znalazła się także Anna, jako delegatka Stoczni Gdańskiej.
W trakcie strajku zorganizowała na terenie zakładu nabożeństwo polowe dla robotników, przyrządzała posiłki dla strajkujących, przyjmowała krajowe i zagraniczne delegacje, udzielała wywiadów. Cały czas gromadziła fundusze na cele strajku i pomnik ofiar grudnia 1970 roku.
Obok postulatów politycznych stawiano też postulaty o charakterze socjalno-bytowym. Anna była jednym z najradykalniejszych członków Komitetu Międzyzakładowego, już wówczas wykluczała jakiekolwiek kompromisy i układy z komunistami. Po podpisaniu porozumień sierpniowych została etatowym pracownikiem nowo powstałego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.
Nie bała się krytykować postawy niektórych jego członków, szczególnie Lecha Wałęsy, uważając że przeszłość przewodniczącego stanie się wkrótce balastem, który władze komunistyczne wykorzystają do rozbicia robotniczej jedności. Taka bezkompromisowa postawa budziła irytację, a nawet wrogość wśród umiarkowanych członków opozycji, jak i przedstawicieli władz. Walentynowicz została usunięta ze związku na początku lutego 1981 roku.
Mimo to nadal angażowała się w działalność społeczną. Walczyła o upamiętnienie poległych w grudniu 1970 roku robotników, krytykowała bierną postawę władz „Solidarności” w sprawie rejestracji Solidarności Rolników Indywidualnych.
Stan wojenny zastał ją w Rudnikach koło Częstochowy. Po powrocie do Gdańska była jedną z najbardziej aktywnych uczestników strajku protestacyjnego. Została aresztowano 18 grudnia 1981 roku. W odosobnieniu przebywała do 24 lipca 1982 roku. 30 sierpnia ponownie ją aresztowano i uwięziono. Więzienie opuściła 30 marca 1983 roku. Otrzymała wówczas wypowiedzenie umowy o pracę w Stoczni Gdańskiej, co zmusiło ją do podejmowania rozmaitych prac dorywczych.

Więzienie przy ul. Montelupich w Krakowie, w którym więziona była Anna Walentynowicz. Fot. z archiwum autorów.
W grudniu 1983 roku za próbę upamiętnienia tablicą pamiątkową górników poległych w kopalni Wujek Walentynowicz ponownie trafiła do więzienia, jednak uchylono jej areszt ze względu na zły stan zdrowia. Sprawę zakończyła ostatecznie amnestia. Kolejne kilka miesięcy spędziła w warszawskiej klinice onkologicznej.
Podczas wielokrotnych rewizji przeprowadzanych pod jej nieobecność w mieszkaniu zaginęło wiele cennych pamiątek rodzinnych i rzeczy osobistych, m. in. pamiętnik, którego nigdy nie odnalazła.
Walentynowicz przyjaźniła się z księdzem Jerzym Popiełuszkom, a po jego zaginięciu uczestniczyła w inicjatywach zmierzających do jego odnalezienia. Na wieść o okrutnym mordzie księdza współuczestniczyła w powstaniu Komitetu Przeciwko Przemocy. Wzięła też udział w pogrzebie niezłomnego kapłana. W 1990 roku z jej inicjatywy powstał w Suchowoli pomnik księdza Jerzego. Po tym wydarzeniu Walentynowicz nie szczędziła słów krytyki wobec komunistycznej władzy, zaś przywódców opozycji oskarżała o bezczynność i kolaborację. Próbowała wówczas reaktywować Komisję Krajową „Solidarności”, jednak to się jej nie udało.
Podczas dużych strajków, jakie wybuchły wiosną i latem 1988 roku Anna Walentynowicz popierała protestujących robotników. Komuniści podjęli wówczas decyzję o włączeniu do sytemu politycznego tzw. „konstruktywnej opozycji”, czyli ugodowych działaczy, a często nawet agentów działających w związku. Następstwem tego kroku były kolejne rządy, które realizowały rabunkową politykę wyprzedaży polskiego majątku narodowego. Jej efektem była największa od czasów zaborów przymusowa emigracja zarobkowa milionów Polaków, upadek przemysłu i wzrost bezrobocia.
W 1991 roku sytuacja materialna zmusiła Annę Walentynowicz do ponownego podjęcia pracy. Zatrudniła się w stoczni na stanowisku suwnicowej. Niewielka emerytura nie wystarczała jej na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Była gorącą zwolenniczką oczyszczenia życia publicznego z agentów, ubeków i byłych funkcjonariuszy partyjnych, dlatego inicjatywę lustracji podjętą w czasie rządów Jana Olszewskiego przyjęła z nadzieją. Kolejne sejmy określała jako „tandetny cyrk”, a nową „Solidarność”, jako reżyserowaną przez gen. Czesława Kiszczaka strukturę. Odmówiła przyjęcia specjalnej emerytury za rządów premiera Belki, do końca wierna swoim zasadom.
Zginęła 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu – 154M podczas lotu do Katynia na uroczystości siedemdziesiątej rocznicy zbrodni katyńskiej. Wzięła w nim udział mimo postępującej choroby.
Ekshumacja i badania genetyczne ciał Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej – Przyjałkowskiej wykazały, że zostały one zamienione. Była to najprawdopodobniej celowa prowokacja Rosjan. Ponowny pogrzeb Anny odbył się na gdańskim cmentarzu Srebrzysko w obecności wielu znanych osobistości życia publicznego.

Grób Anny Walentynowicz na gdańskim cmentarzu Srebrzysko. Fot. z archiwum autorów.
Bohaterkę „Solidarności” upamiętniono w wielu miejscach w Polsce i na świecie. Jej imieniem nazwany został ośrodek dla uchodźców w Buffalo w USA. Fundacja Pamięci Ofiar Komunizmu przyznała jej Medal Wolności Trumana – Reagana, który przekazała później jako wotum do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach.
Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył ją Orderem Orła Białego, a z rąk Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego otrzymała nagrodę im. Pawła Włodkowica, za odwagę w występowaniu w obronie podstawowych wartości i prawd.
Ewa i Bogumił Liszewscy
„Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych”.
Artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz autora/autorów oraz właściciela portalu. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, a od 01 lipca 2024 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą 2023 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.


