Jerzy Leszczyński – Od Europodów dla Antypodów – Eurodyktatorzy – część 1
Share

Zdjęcie ilustracyjne: Benito Mussolini jako dyktator. Fot. Wikipedia
DYKTATORSKIE DYKTANDO Z EUROHISTORII
DYKTATURA – zgodnie ze Słownikiem języka polskiego pod redakcją profesora Mieczysława Szymczaka jest „ ustrojem polityczno – społecznym, w którym władzę państwową sprawuje określona klasa społeczna”. Oj, bardzo to pojęcie zamydlone, szanowny panie profesorze! Przecież wedle niego do dyktatury kwalifikuje się jakikolwiek rząd, bo stanowi „określoną klasę społeczną”, a też „sprawuje władzę państwową” – czyż nie tak? Znacznie bardziej klarowne jest drugie, popularne pojęcie dyktatury (cytować będę za tym samym słownikiem): „absolutystyczne i autokratyczne rządy, znoszące swobody demokratyczne, sprawowane przez jednostkę lub niewielką, wyizolowaną ze społeczeństwa grupę osób”- jako przykłady profesor Szymczak podaje dyktaturę faszystowską oraz wojskową, ani słowem nie wspominając o, na ten przykład dyktaturze komunistycznej, socjalistycznej albo też religijnej, osobliwych formach sprawowania władzy człowieka nad ludźmi.
Europejscy dziennikarze uwielbiają pokazywać jako przykłady dyktatur rządy licznych krajów Ameryki Łacińskiej, tymczasem zapominają o tym, że jeszcze do niedawna istniały na Starym Kontynencie gniazda antyludzkich dyktatur. W dwudziestowiecznej historii Europy zazwyczaj wymienia się czterech dyktatorów: generała Francisco Franco w Hiszpanii, Adolfa Hitlera w Niemczech, Benito Mussoliniego w Włoszech i jeszcze António de Oliveirę Salazara w Portugalii. Przygotowując dzisiejszy artykuł za główne źródło informacji wziąłem słynny angielski leksykon Encyclopædia Btitannica, mając do niego sporo zaufania. Otóż na stronach owego dzieła aż jedenastu przywódców europejskich krajów dwudziestego stulecia zaklasyfikowano do kategorii dyktatorów. Oto ich kompletna lista: Josip Broz Tito (Jugosławia), Nicolae Ceauşescu (Rumunia), Czarni Pułkownicy (Grecja), Francisco Franco (Hiszpania), Adolf Hitler (Trzecia Rzesza), Enver Hoxha (Albania), Władimir Iljicz Lenin (Sowiecka Rosja), Benito Mussolini (Włochy), Miguel Primo de Rivera (Hiszpania), António Salazar (Portugalia) i Józef Stalin (Sowiecka Rosja). W polskich środkach informacji wiele mówiło się i dalej się mówi o dyktaturze Wojciecha Jaruzelskiego – otóż brytyjski leksykon nie nazwał generała dyktatorem, lecz „dowódcą wojskowym, politykiem” a nawet „przywódcą państwowym” (!). Bieżący rok 2025 wyjątkowo sprzyja pisaniu o dyktatorach, ponieważ obchodzi się w nim okrągłe albo półokrągłe rocznice śmierci siedmiu z nich. Oto, jak postanowiłem: w tym artykule opiszę sylwetki dyktatorów zachodniej Europy, w kolejnym zaś – wschodniej wraz z Grecją. W obu artykułach sporo uwagi poświęcę warunkom rodzinnym, w jakich wzrastali dyktatorzy, to bowiem pomoże Czytelnikom w pewnej mierze zrozumieć, dlaczego stali się dyktatorami. Ich absolutyzm i despotyzm jak również popełniane zbrodnie są światu bardzo dobrze znane, nie widzę przeto potrzeby ponownego ich przypominania – bo i po co? Niechajże nasi Czytelnicy z treści owych artykułów poznają dyktatorów jak człowiecze osoby i niechaj sami wyrobią sobie o nich własne zdanie.
Jeszcze za moich czasów studenckich krążyła w Krakowie radosna historyjka: wszyscy dyktatorzy za popełnione zbrodnie trafili do piekła, gdzie zanurzono ich w gotującej się smole, stosownie do okropności, jakich się dopuścili. I oto grupa zwiedzających widzi: Salazar stoi w smole po kolana, dalej Mussolini po biodra, generał Franco po piersi, ale za nim Adolf Hitler … tylko po kostki. „Jakże to?” – oburza się ktoś ze zwiedzających. „Spokojnie” – odpowiada diablik – przewodnik – „on jedną nogą stoi na ramieniu Stalina a drugą opiera na głowie Lenina”. Wszystko jasne? Przecież w tego typu anegdotach też odnajdujemy osobliwą mądrość ludową.
*
BENITO MUSSOLINI (28 kwietnia 2025: 80-lecie śmierci wodza) – Na świecie pojawił się 29 lipca 1883 roku w Predappio, aktualnie ponad sześciotysięcznym mieście w prowincji Forli – Cesena włoskiego regionu Emilia – Romania. Miał dwójkę młodszego rodzeństwa: brata Arnaldo i siostrę Edvige. Ojciec Alessandro, kowal i zdeklarowany działacz socjalistyczny na chrzcie nadał swojemu pierworodnemu trzy imiona: Benito (ku czci Benito Juázeza, socjalistycznego prezydenta Mekryku) jak również Amilcare oraz Andrea (ku chwale Amilcare Cipriani i Andrei Costy, dwóch znaczących postaci socjalizmu włoskiego). Od czasów niemowlęctwa ojciec – kowal podkuwał obie nóżki swojego pierwszego potomka podkowami socjalizmu. W Predappio Benito ukończył szkołę podstawową salezjanów, gdzie jedną z nauczycielek była jego matka Rosa. Dwukrotnie wyrzucano go ze szkoły za bijatyki z kolegami, udało się mu wszak w roku 1901 zdobyć maturę w niedalekim Forlimpopoli. W roku 1902 uciekł do Szwajcarii, żeby uniknąć obowiązkowej we Włoszech służby wojskowej. W uniwersytecie Lozanny studiował nauki społeczne, nie uzyskując wszak dyplomu akademickiego. Powróciwszy do Włoch w listopadzie 1904 roku zaciągnął się wszak do wojska, na dwa lata, potem pracował jako nauczyciel języków włoskiego i francuskiego. Takim zastała go Wielka Wojna, czyli Pierwsza Wojna Światowa, podczas której czynnie walczył w włoskiej armii.
Przez wszystkie owe lata Benito Mussolini był aktywnym działaczem Narodowej Partii Socjalistycznej, nawet organizując protesty przeciw polityce włoskiego rządu, za co trafiał do więzienia (w roku 1911 został uwięziony za zorganizowanie wielkich manifestacji przeciwko wojnie z Turcją o Cyrenajkę i Tripolitanię – aktualnie Libia – które ostatecznie stały się koloniami Królestwa Włoch). Wielka Wojna obnażyła słabość oraz nieporadność Włoch, dopiero co scalonych w jedno państwo przez pochodzącego z Nicei Giuseppe Garibaldiego. Blisko czterdziestoletni Mussolini odpowiedzialnością za taki stan obarczał zarówno kapitalistów jak też socjalistów. Jeszcze w marcu 1919 roku powołał do istnienia Fasci Italiani di Combattimento (Włoski Związek Walki) – łacińskie słowo fasces oznacza wiązkę równo ułożonych rózg do wymierzania niesfornym chłosty. Już siódmego listopada w 1921 roku rózgowy związek przekształcił się w partię polityczną Partito Nazionale Fascista (PNF). Jej celem stało się utworzenie rózgowego, jednonarodowego państwa, panującego nad wszelkimi dziedzinami życia. Ideologia owa znalazła w Italii zaskakująco wielu zwolenników. Dwudziestego drugiego października w 1922 roku Benito Mussolini, ze swoją rózgową ideologią, zamiast paść na kolana przed królewskim majestatem, wskoczył na kolana królewskie, organizując w Rzymie tak zwany marsz czarnych koszul. Król Wiktor Emanuel III, zamiast użyć policyjnej rózgi, ugiął się w obu kolanach i desygnował Benito Mussoliniego prezesem Rady Ministrów. Tak oto narodził się faszyzm, rózgowa teoria, która wkrótce miała opanować znaczną część Europy. Benito Mussolini stał się jego głównym propagatorem, a teraz katalizatorem. W roku 1922 liczył sobie niespełna czterdzieści lat. Niedługo później, 20 lipca w 1923 roku, Sejm Rzeczpospolitej Polskiej odznaczył faszystę Mussoliniego Orderem Orła Białego; nigdy polskie władze owego odznaczenia Duce (Wodzowi) nie pozbawiły.
Pierwszymi krokami po dojściu do władzy Mussoliniego było utworzenie Milicji Faszystowskiej, a niewiele później (1924) Ochotniczej Organizacji do Zwalczania Antyfaszyzmu (OVRA). W kraju zapanował powszechny terror. Zdelegalizowano wszystkie niefaszystowskie partie i organizacje społeczne, a też liberalną i socjalistyczną prasę. Antykoncepcja mocą prawa uznana została za przestępstwo przeciw państwu, ku ogromnemu zadowoleniu Kościoła. Zabronione zostały publiczne zgromadzenia. Mnożyły się porwania przeciwników politycznych, których odnajdowano martwymi (przykładem porwanie deputowanego Giacomo Mattettiego). Z drugiej strony umacniała się włoska gospodarka: wzrosła produkcja żelaza i stali, rozwijał się przemysł tekstylny, elektryfikowano wioski i linie kolejowe. Dotychczas żaden rząd Italii nie przeznaczał aż tak znacznych środków na służbę zdrowia i oświatę, co zwiększało poparcie dla Mussoliniego.
Zagadnieniem odrębnym stały się Traktaty Laterańskie, podpisane w lutym 1929 roku przez Benito Mussoliniego i papieskiego sekretarza stanu, kardynała Pietro Gasparriego. Faszystowski rząd Duce uznał w nich niezależność i eksterytorialność terenów rzymskiego Placu z Bazyliką Świętego Piotra oraz Wzgórza Watykańskiego od Republiki Włoskiej, a też udającego, że ciągle sprawuje władzę króla Wiktora Emanuela III. Zaraz po podpisaniu traktatów faszystowski premier znacznie zwiększył stypendia dla duchownych i wynagrodzenia dla katechetów – nie dziwi zatem, że duchowni otwarcie agitowali za nim w czasie wyborów.
Polityka zagraniczna Benito Mussoliniego okazała się przejawem jego ambicji kolonialnych. Na wiecach wrzeszczał do mikrofonów, wymachując przydługimi ramionami, jakby był co najmniej siedmioskrzydłym wiatrakiem z rękawami w czasie huraganu, że to on odbuduje cesarstwo rzymskie. Odebrał Grecji wyspę Korfu i zaraz potem opanował Albanię. Chciał wojny z Jugosławią, ale ostatecznie skierował włoskie wojska do Afryki, na początek atakując Egipt zaś zaraz po nim Cyrenajkę i Trypolitanię. Z północy polecił przepędzić setki tysięcy Beduinów, chciał bowiem na owych terenach utworzyć swój protektorat Libii, co się mu zresztą powiodło. W roku 1935 zapędził się głębiej, aż do Etiopii (nazwano ją we Włoszech Abisynią) a nawet jeszcze dalej, ku wybrzeżom Oceanu Indyjskiego, do Somalii. Przy tym wszystkim nie zapominał o Zachodzie; kiedy w roku 1936 w Hiszpanii wybuchła wojna domowa, w te pędy posłał tam swe wojska. W dniu 13 lutego 1937 roku krążownik Eugenio di Sabaudia, okrążywszy Sardynię i Korsykę dotarł do Barcelony i począł ostrzeliwać miasto rakietami. Wkrótce nadleciały włoskie bombowce. Ostrzały z morza oraz bombowe naloty przyniosły półtora tysiąca ofiar śmiertelnych, wielu rannych i ponad 1.800 mniej lub bardziej zniszczonych budynków. Nieźle jak na początek wojny.
Z Adolfem Hitlerem Duce po raz pierwszy spotkał się w czerwcu roku 1934 w Wenecji. Mussolini, niemal o sześć lat starszy od Hitlera, począł traktować go z góry, nader lekceważąco. Nie zgodził się na obecność tłumacza twierdząc, że sam na tyle zna język niemiecki, iż bez trudu zrozumie brednie, o jakich Hitler będzie mówił, a w ogóle to Adolf powinien od niego się uczyć. Podczas przemawiania Adolfa Hitlera ostentacyjnie ziewał i głośno uwalniał wiatry, co niemieccy reporterzy mu zapamiętali. W czasach późniejszych jednakowoż począł popierać przywódcę Rzeszy w jego polityce wobec Żydów, a też w kwestii Anschlussu Austrii i aneksji Czechosłowacji, wyraźnie zazdroszcząc Führerowi zdobyczy terytorialnych. W roku 1940 Mussolini nakazał budowanie we Włoszech obozów internowania dla Żydów oraz Romów, a też homoseksualistów, pospolitych przestępców, a nawet grupy Libijczyków, Greków i Jugosłowian (za Encyclopædia Britannica) – największym z nich był Ferramonti di Tarsia w Kalabrii, na południu Italii.
W dniu 10 czerwca 1940 roku, pod naciskiem Adolfa Hitlera wypowiada Mussolini wojnę Francji i Wielkiej Brytanii – wojnę, która miała doprowadzić go do haniebnego końca. W jej trakcie armia włoska nie zdołała obronić swoich pozycji w Afryce ani na Bałkanach. Kiedy z początkiem lipca 1943 roku wojska brytyjskie i amerykańskie zajęły Sycylię, w Rzymie pośpiesznie zebrała się Wielka Rada Faszystowska pod przywództwem Dino Grandi, żeby zaradzić fatalnej sytuacji. Nieoczekiwanie dla Wodza wszystko odwróciło się przeciw niemu: faszystowska Rada pozbawiła go stanowiska premiera. Na nic zdała się prośba o pomoc króla; Wiktor Emanuel III nakazał strażom pojmanie Duce i uwięzienie go. Mussoliniego wywieziono do schroniska ośrodka narciarskiego Campo Imperiale na Gran Sasso d’Italia, najwyższej góry Apeninów, tam ukrywając go przed oczyma całego świata. Tylko nie przed Niemcami. Tamtejszy wywiad zdołał ustalić miejsce jego pobytu; w dniu 12 września 1943 roku grupa siedemdziesięciu niemieckich komandosów zdołała uwolnić Wodza i przewieźć go do Mediolanu. Tu półtora tygodnia później, 23 września Benito Mussolini wraz z wiernymi mu faszystami założyli z poparciem Adolfa Hitlera na okupowanych przez Niemcy terenach północnej Italii Włoską Republikę Socjalną (Repubblica Soziale Italiana) ze stolicą w niewielkim Salo nad jeziorem Garda. Marionetkowe faszystowskie państwo przetrwało 581 dni, do 26 kwietnia 1945 roku. Dzień wcześniej, w środę 25 kwietnia Wódz wygłosił w mediolańskim Teatro Lirico buńczuczne przemówienie, wiedząc, że zaraz po nim uda się z niemieckim konwojem wojskowym do granicy Szwajcarii. Nazajutrz, w Como, do konwoju dołączyła grupa faszystów włoskich, żeby wraz z Wodzem i jego aktualną kochanką, Clarą Petacci, schronić się w neutralnym helweckim kraju i tam zaznawać spokoju oraz żyć w dobrobycie.
Wszyscy razem skierowali się wzdłuż zachodniego brzegu jeziora Como ku szwajcarskiej granicy, wysoko w Alpach. Tuż przed Dongo na ich drodze stanęli włoscy partyzanci. Ci Niemców puścili swobodnie, za to wszystkich Włochów, pośród nich Wodza (rozpoznano go, mimo iż miał na sobie mundur niemiecki) i jego słodziutką Clarę zawieźli do Giulino koło Mezzegry nad jeziorem Como. W sobotę 28 kwietnia Walter Audisio, dowodzący oddziałem Akcji Antyfaszystowskiej odczytał wszystkim wyrok śmierci „dla zwrócenia narodowi sprawiedliwości”, poczem ustawił ich przed plutonem egzekucyjnym. Padły celne strzały, a po nich wszystko zamilkło.
W niedzielny poranek 29 kwietnia 1945 roku martwe ciała rozstrzelanych przewieziono furgonetkami do Mediolanu i tam powieszono głowami w dół na Piazzale Loreto. I warto było, Wodzu, tak wysoko zadzierać głowę, by na koniec tak nisko ją zwiesić? Mussoliniego pochowano na cmentarzu w Mediolanie, ale w roku1957, na żądanie żony Rachele przewieziono go do Predappio, gdzie spoczął w familijnym grobowcu Mussolinich, zaś jego dom rodzinny przy Via Varano Costa Nuova stał się własnością urzędu miasta, przemianowaną na centrum wystawowe.
*
ADOLF HITLER (30 kwietnia 2025: 80-lecie śmierci Führera) – Braunau am Inn, liczące aktualnie z górą osiemnaście tysięcy mieszkańców, położone jest na zachodzie austriackiego kraju związkowego Austria Górna, nad rzeką Inn, na tym odcinku stanowiącą granicę pomiędzy Republiką Austrii a Republiką Federalną Niemiec. To tu, w dwupiętrowej kamieniczce przy Salzburger Vorstadt 15, w centrum miasta, w dniu 20 kwietnia 1889 roku urodził się Adolf Hitler, piąte dziecko swojego ojca, funkcjonariusza celnego Aloisa Hitlera i matki Klary Hitler, z domu Pölzl, trzeciej żony Aloisa. Wcześniej ów żonaty był dwakroć: najpierw ze starszą od siebie o czternaście lat Anną (małżeństwo pozostało bezdzietne), a po niej z młodszą od siebie o dwadzieścia cztery lata Franziską – ta urodziła mu dwoje dzieci: Aloisa juniora i Angelę. Trzecia żona Klara urodził dzieci sześcioro, ale przeżyło tylko dwoje: Adolf oraz młodsza od niego o siedem lat Paula, pozostała czwórka (Gustav, Ida, Otto i Edmund zmarli we wczesnym dzieciństwie). Ojciec był niezwykle surowy; Adolfa i Pauli nie przywoływał po imieniu, lecz gwizdaniem na palcach, a za najdrobniejsze przewinienie wymierzał dzieciom karę cielesną. Nierzadko bił również żonę, żeby pamiętała, kto w domu rządzi. W austriackiej rodzinie Hitlerów panowała bezwzględna, ojcowska dyktatura, wspierana trzciną i rzetelną rózgą. Wszyscy musieli się jej podporządkować.
Edukację podstawową zakończył mały Adolfek w benedyktyńskim opactwie w Lambach z wyróżnieniem, otrzymując na końcowym świadectwie aż dwanaście najwyższych ocen. Sytuacja gwałtownie zmieniła się w okresie gimnazjalnym. Miał bardzo poważne trudności w gimnazjum w Linz, którego nie ukończył, przenosząc się na ostatni rok do innego gimnazjum, do Steyr, w którym co prawda dotrwał do końca, ale nie odważył się przystąpić w roku 1906 do egzaminu dojrzałości. Trzy lata wcześniej, 3 stycznia w roku 1903 zmarł jego ojciec Alois, licząc sobie zaledwie 65 lat. W nowej sytuacji jego żona Klara, sprzedała ich rodzinny dom w Leonding, poczem wraz z dziećmi przeprowadziła się do Linzu, gdzie wynajęła mieszkanie. Adolf, po ukończeniu średniego wykształcenia, bardzo zaineresowany sztuką malarską dwukrotnie (1907 i 1908) próbował wstąpić do Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, niestety nie zdał egzaminów. W tym czasie, 21 grudnia w 1907 roku jego matka zmarła na nowotwór piersi, licząc sobie zaledwie 47 lat. Jak powiedział jej doktor Eduard Bloch, Klara zbyt późno zwierzyła się mu z bólu, jaki od ponad dwóch lat odczuwała w piersi – gdyby była uczyniła to wcześniej, miałaby sporą szansę na przeżycie. (Niektórzy biografowie Adolfa Hitlera utrzymują, iż znienawidził on Żydów, ponieważ doktor Bloch był Żydem choć nikt nigdy nie udowodnił jego hebrajskiego pochodzenia.) Po śmierci Klary dwójce jej dzieci finansowo pomagała jej siostra Johanna Hiedler, ich ciotka. Adolf w roku 1908 przeprowadził się do Wiednia, gdzie przez niemal pięć lat utrzymywał się z malowania pocztówek, które potem sprzedawał. W roku 1913, licząc już sobie 24 lata Adolf Hitler z Wiednia przeprowadził się do niemieckiego Monachium, szukając tam lepszych szans życiowych.
W Niemczech Hitler niewiele zaznał spokoju. Oto zaledwie rok później, w lipcu 1914 roku Cesarstwo Austrii i Węgier wypowiedziało wojnę Serbii, za zabójstwo w Sarajewie następcy tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Wkrótce po stronie Serbii stanęły Rosja, Francja oraz Wielka Brytania, Austrię poparły zaś Niemcy. O jakimkolwiek malowaniu trzeba było zapomnieć. Adolf Hitler, jeszcze z paszportem austriackim, na ochotnika zaciągnął się do armii niemieckiej i wraz z Szesnastym Pułkiem Piechoty został skierowany na front zachodni, do Francji oraz Belgii. Uczestniczył w walkach o Ypres i Arras, a też w bitwie nad Sommą. W początkach roku 1918, na skutek ślepoty odniesionej pod wpływem używanych na froncie gazów bojowych, trafił do szpitala w Pasewalk, gdzie leczono go przez niemal pół roku. W szpitalu począł wygłaszać pacjentom przemówienia, w których za porażkę Austro-Węgier i Niemiec natarczywie obwiniał Żydów oraz socjalistów. Po wypisaniu go ze szpitala (19 listopada) natychmiast powrócił do Monachium, gdzie na początek zamieszkał w przytułku dla bezdomnych. W roku następnym, mając trzydzieści lat, wstąpił do niewiele znaczącej wówczas Deutsche Arbeitspartei (Niemieckiej Partii Robotniczej), w roku następnym przemianowanej na NSDAP – Nazionalsozialiscische Deutsche Arbeitspartei (Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą), żeby w niej szybciutko wspinać się po szczeblach politycznej kariery. Od pierwszych trzech liter oficjalnej niemieckiej nazwy partii (NAZ) w Niemczech jej członków zaczęto nazywać Nazis, powszechniej zrozumiale nazistami. Zaraz też opracował nową flagę partii, wkomponowując w kolory flagi Królestwa Pruskiego swastykę. W lipcu roku 1921 zastąpił na stanowisku przewodniczącego NSDAP Antona Drexlera i pozostał na nim przez dwadzieścia cztery lata, aż do swej śmierci. W listopadzie tegoż roku, jako szef partii, Hitler utworzył jej najbardziej radykalne skrzydło: Sturm Abteilung (SA) – bojówki do walki z przeciwnikami politycznymi, mające na sumieniu liczne ich porwania oraz zabójstwa. Niemcy stały się krajem terroru na niespotykaną do tej pory skalę.
Zgodnie z powszechnym mniemaniem Adolf Hitler był heteroseksualistą. Wiadomo, iż miał w swym życiu sześć kochanek. Co znamienne, dwie z nich popełniły samobíjstwa (jego siostrzenica Geli Raubal i Eva Braun), dwie inne (Maria Reiter i Unity Mitford) usiłowały odebrać sobie życie, jedynie dwie (Charlotte Lobjoie i Erna Hanfstaengl) zmarły śmiercią naturalną – te akurat były niewiele młodsze od Führera: Charlotte o 9 lat, Erna o 6. Największa różnica wieku, 25 lat dzieliła go z Unity Mitford. Eva Braun, młodsza odeń o 23 lata, wytrwała przy nim do końca (ożenił się z nią w berlińskim bunkrze, w przeddzień ich samobójczej śmierci, kiedy miał lat 56). Niemiecki historyk Lothar Machtan nazwał Adolfa Hitlera ‘poligamistą o skłonnościach homoseksualnych, biseksualnych i sado- masochistycznych’. Nie sposób określić jednoznacznie, ale coś najwidoczniej kryło się za samobójczymi zgonami dwóch z jego kochanek oraz takimiż próbami dwóch innych. Nie ma wszak dymu bez ognia. Chilijska agencja prasowa BioBioChile zasugerowała 9 czerwca 2019 roku, iż w okresie dzieciństwa Adolf Hitler był wykorzystywany seksualnie przez własnego ojca, a być może też przez któregoś z zakonników w szkolnej bursie opactwa w Lambach. Pogląd o nadużyciach seksualnych popełnianych na małym Hitlerku podziela historyk, Sir Ian Karshaw.
W roku 1924, za zorganizowanie nieudanego „puczu monachijskiego” z udziałem bojówek SA Adolf Hitler został skazany na pięć lat więzienia; w zakładzie karnym w Landsberg am Lech odsiedział sześć miesięcy – ów okres wykorzystał dla napisania książki Mein Kampf (Moja walka), przełożonej na 14 języków. Zaraz po wyjściu na wolność Adolf Hitler powołał formację ochronną Schutzstaffe (SS). Gospodarką Niemiec poważnie wstrząsnął wielki kryzys gospodarczy z roku 1929, choć kraj szybko się z niego podźwignął, co wielcy przemysłowcy uznali za zasługę NSDAP. Baron Friedrich Thyssen basował Hitlerowi w roku 1930 w Düsseldorfie, iż ‘jedynie duch narodowosocjalistyczny oraz jego przywódca mogą uratować ten kraj’. Wielkie koncerny sypnęły milionami marek dla nazistowskiej partii, co zdecydowanie umacniało ją politycznie i finansowo.
Okresem kluczowym dla kariery niespełnionego austriackiego malarza (niemieckie obywatelstwo przyznano mu w lutym roku 1932) okazały się lata 1933 i 1934. W dniu 30 stycznia 1933 prezydent Paul von Hindenburg powołał go na urząd kanclerza Republiki Weimarskiej. Niespełna miesiąc później miał miejsce w Berlinie pożar Reichstagu, za który oficjalnie oskarżono holenderskiego działacza komunistycznego Marinusa van der Lubbe, choć podejrzewano o jego wywołanie niemieckich nazistów, którzy w ten sposób chcieliby wywrzeć na prezydencie nacisk na zwiększenie wydatków dla ochrony członków partii NSDAP. W środę 15 marca, podczas wiecu w Poczdamie Adolf Hitler oficjalnie proklamował powstanie Drittes Reich, czyli Trzeciej Rzeszy, choć terminu owego naziści używali jeszcze w dekadzie lat dwudziestych.
Z górą dwa miesiące później, 5 maja NSDAP wygrywa wybory do Reichstagu i zaraz potem przejmuje władzę w koalicji z partą DNV (Deutschnationale Volkspartei – Narodową Niemiecką Partią Ludową). Hitler mianuje ministrem spraw wewnętrznych Wilhelma Fricka, zaś Hermanna Göringa ministren bez teki, do zadań specjalnych. Teraz wydarzenia będą następować szybko. Zaraz 20 lipca wspominany już przeze mnie w innych artykułach Franz von Papen podpisuje w imieniu Trzeciej Rzeszy konkordat z Watykanem, dający w Niemczech przewagę katolicyzmowi nad wszystkimi pozostałymi religiami chociaż najwięcej żyło w tym kraju ewangelików. W październiku Hitler ostentacyjnie wyprowadza Trzecią Rzeszę z Ligi Narodów – staje się jasne, że odtąd będzie dążył do wywołania konfliktu zbrojnego na ogromną skalę. Dla zakamuflowania swoich zamiarów niemiecki przywódca podpisuje z kilkoma państwami pakty o nieagresji, między innymi z sąsiednią Polską (styczeń 1934). Oliwy do ognia dolewa śmierć prezydenta Paula von Hindenburga 2 sierpnia 1934 roku. Żądny władzy Adolf Hitler przeforsowuje w Reichstagu przyjęcie dekretu o połączeniu dwóch funkcji; prezydenta i kanclerza w jedną. Nazajutrz staje się wszystkim w jednej pigułce: tak kanclerzem jak i prezydentem, autokratycznym Führerem (Wodzem) Trzeciej Rzeszy. Osiąga to, o co walczył: władzę absolutną w państwie.
Dopiero teraz niespełniony malarz pokazał, na co tak naprawdę go stać. W kraju od razu nastał powszechny porządek. W autobusach, tramwajach oraz w pociągach zaraz zrobiło się luźniej, kazał w nich bowiem wyznaczyć osobne wagony Nur für Deutsche (Tylko dla Niemców) – inni podróżowali o wiele bardziej kolektywnie, nasycając się latem wonią niedomytych, przepoconych pach. Tak samo stało się w teatrach, kinach, restauracjach i w kawiarniach. Obcych powoli, ale zdecydowanie zaczęto odsuwać na szeroki margines życia społecznego. Teraz już niemiecki malarz zamiast modrych chabrów i barwnych motylków zlecił znacznie bardziej prostolinijne malowanie baraków w obozach społecznej rehabilitacji, jak z początku zwano obozy koncentracyjne. Pierwszym z takich był obóz w bawarskim Dachau, mieście oddalonym o z górą trzydzieści kilometrów na północny zachód od jego umiłowanego Monachium, otwarty 22 marca w 1933 roku. Wkrótce powstały inne. Na rękawy pasiastych chałatów osadzonych w owych rehabilitacyjnych obozach naszywano trójkąty w sześciu różnych kolorach, żeby móc ich rozróżniać. Trójkąt czerwony oznaczał więźniów politycznych, fioletowy – Świadków Jehowy, niebieski – Romów oraz emigrantów, różowy – homoseksualistów, zielony – pospolitych przestępców i wreszcie żółty – Żydów.
Politykę zagraniczną rozpoczął Wszechführer od dokładnego nauczenia się mapy Europy wraz z jej afrykańskimi i azjatyckimi przyległościami. W roku 1938 dowiedział się, że teren jego Trzeciej Rzeszy sięgał tylko 468.8 kilometrów kwadratowych i zaraz uznał, że to o wiele za mało, Anschlussem zabrał więc sobie w roku 1938 Austrię a po niej Czechosłowację. Zaraz po nich, dnia pierwszego września roku pamiętnego kolej nastała na Polskę a później na Anglię, Francję, Wyspy Normandzkie, Danię, Norwegię i Szwecję. Na koniec, już w roku 1941 ambitny Adolf postanowił z obszarem swojej Rzeszy zrzeszyć jeszcze Związek Socjalistycznych Republik Rad, może nawet aż po Kamczatkę i Czukotkę a znacznie lepiej aż po Alaskę, od dawna już amerykańską.
Na wszelki wypadek – ZSRR to wszak bardzo szeroki kraj – Hitler nakazał swoim wojskowym dowódcom zorientować busolę historii na wschód, żeby pamiętali, w jakim kierunku wiedzie Drang nach Osten. Latem 1942 roku busola niestety zacięła się nad Wołgą, nieopodal dawnego Wołgogradu, przezwanego Stalingradem. Zamiast Bajkału i diamentowego oraz złotonośnego Jakucka poczęła uparcie pokazywać kierunek najbliższą drogą do Berlina, przez Lenino i Studzianki. Od zachodu naparli na Führera Brytyjczycy, Amerykanie a nawet Francuzi. Dla zaoszczędzenia im wszystkim trudu Adolf Hitler w dniu 30 kwietnia 1945 roku oddał z broni krótkiej celny strzał w własną głowę. Wraz z nim oddała Diabłu ducha jego Evunia Braun. Na nic zdały się mu jego ambitne dekrety i krzyżowate swastyki ani nawet podpisany piórem Franza von Papena konkordat ze Stolicą Apostolską, z prawdziwym apostolstwem tak naprawdę niewiele mającą wspólnego. Nierychliwy, ale zawsze sprawiedliwy Pan Bóg, osądził Adolfa Hitlera podług swoich nieomylnych wyroków. Zwłoki pary nazistowskich samobójców spalono w berlińskim ogrodzie Kancelarii Rzeszy a później urny z ich prochami kilkunastokrotnie przenoszono w różne miejsca celem uniknięcia przybywania do grobu neonazistów. Aktualnie istnieją dwie nieoficjalne wersje: popioły Adolfa Hitlera i Evy Braun albo rozsypano w Berlinie do wód Łaby, albo też w tajemnicy wywieziono je w czasach Jurija Andropowa do Związku Radzieckiego i tam się ukrywa. Na cmentarzu w austriackim Leonding koło Linzu zrównano z ziemią mogiły rodziców Hitlera.
Przed domem w Braunau am Inn, w którym urodził się Adolf Hitler stoi masywny kamień z wygrawerowanym mottem: „FÜR FRIEDEN, FREIHEIT UND DEMOKRATIE. NIE WIEDER FASCHISMUS – MILLIONEN TOTE MACHNEN” czyli: „ZA POKÓJ, WOLNOŚĆ I DEMOKRACJĘ. NIGDY WIĘCEJ FASZYZMU – MILIONY MARTWYCH NAPOMINAJĄ”.
*
ANTÓNIO DE OLIVEIRA SALAZAR (27 lipca 2025: 55-lecie śmierci dyktatora) – Żywym obywatelem tego świata stał się 28 kwietnia 1889 roku w wioseczce Vimieiro, dzielnicy miasteczka Santa Comba Dão, leżącej na terenie dystryktu Viseu na północy Portugalii. Ojciec, José Maria de Oliveira Salazar, posiadał w Wimieiro niewielkie gospodarstwo, matka Maria do Resgate Salazar zajmowała się domem i wychowywaniem piątki dzieci, spośród których António, jedyny potomek płci męskiej był najmłodszy. Cztery jego starsze siostry nosiły imiona: Maria do Resgate, Elisa, Maria Leopldina i Laura. Na swym gospodarstwie Salazarowie uprawiali cytryny.
Wykształcenie podstawowe i średnie António ukończył w Santa Comba Dão bez jakichkolwiek problemów. W roku 1905, licząc sobie szesnaście lat, wstąpił do seminarium duchownego w Viseu, ale ostatecznie po pięciu latach z niego wystąpił, nie otrzymując pełnych święceń kapłańskich. W tym czasie osiemnastoletnim seminarzystą wstrząsnęło zabójstwo w Lizbonie króla Karola I przez dwóch członków antykościelnej i zarazem antymonarchistycznej, tajnej organizacji rewolucyjnej Carbonária Portuguesa. Młody António zaprzysiągł sobie walkę z podobnymi lewackimi związkami. Przeprowadził się do Coimbry i podjął studia prawnicze a nieco później studiował też ekonomię, finanse i nauki polityczne w owym prestiżowym uniwersytecie, pod kierunkiem profesora José Alberto dos Reis. Uniwersyteckie studia ukończył z wyróżnieniem. Już w roku 1917 senat uczelni powierzył mu katedrę ekonomii i finansów; zaledwie rok później 29-letni António de Oliveira Salazar doktoryzował się z ekonomii w tym samym uniwersytecie. Podczas studiów w Coimbrze blisko związał się z późniejszym lizbońskim kardynałem Manuelem Gonçalvesem Cerejeirą. W czasach Pierwszej Republiki (1910 – 1926) António Salazar wytrwale walczył z liberalizmem i antyklerykalizmem, publikując liczne artykuły w prasie katolickiej.
Członkiem Parlamentu po raz pierwszy Salazar został w roku 1921, z okręgu wyborczego Guimarães za rządów Pierwszej Republiki – taki oto był początek jego kariery politycznej. W maju roku 1926 armia przeprowadza w Portugalii zamach stanu i przejmuje w państwie władzę. Wojskowi zaraz kontaktują się z Salazarem, proponując mu objęcie teki ministra finansów, co ten początkowo odrzuca. Ministrem został jednak dwa lata później, na prośbę generała António Carmony. W roku 1932 António de Oliveira Salazaz został wybrany premierem Republiki z ramienia założonej przez samego siebie 30 lipca w 1930 roku partii União Nacional (Jedności Narodowej). Natychmiast postanowił uporządkować sprawy w państwie, które w przyjętej w roku 1933 konstytucji nazwane zostało Estado Novo (Nowym Państwem). Konstytucja owa w żadnym ze swoich artykułów nie odwoływała się do zasad włoskiego faszyzmu ani też niemieckiego nazizmu. Jej podstawą były zaś encykliki papieża Leona XIII tyczące się nauk społecznych oraz katolickiego konserwatyzmu. W swoich artykułach Salazar krytykował faszyzm, a też nazizm. Dlaczego w takim razie uznano go i w dalszym ciągu uznaje za dyktatora? Ano, zobaczmy.
Po pierwsze dlatego, że zaraz po dojściu do władzy w Portugalii António de Oliveira Salazar zdelegalizował wszystkie partie polityczne z wyjątkiem União Nacional. Zabronił wydawania opozycyjnej prasy. Utworzył wzorowaną na niemieckiej Gestapo policyjną formację PVDE – Polícia de Vigilância e Defensa do Estado (Policję Nadzoru i Obrony Państwa) a też dwie organizacje młodzieżowe o charakterze nacjonalistycznym. W salach szkolnych Portugalii obowiązkowo wieszano na ścianach krzyż a po jego bokach dwa portrety: António Salazara oraz prezydenta Novo Estado Américo Thomaza. Świat cały się zaśmiewał, że na Kalwarii Chrystus też zawisł pomiędzy dwoma łotrami. W roku 1936 Salazar nakazał zbudowanie w Tarrafal na wyspie Santiago w archipelagu Wysp Zielonego Przylądka obozu pracy przymusowej dla przeciwników politycznych – nie zsyłano tam jednak, jak u Hitlera, ani emigrantów, ani Romów, ani Żydów, ani nawet Świadków Jehowy. Ot, subtelna, ale niezmiernie ważna różnica.
Kiedy latem 1936 roku wybuchła w sąsiedniej Hiszpanii wojna domowa, António Salazar posłał na pomoc wojskom Francisco Franco legion zwany Legião Viriatos w obawie, żeby wojska demokratyczne (proszę czytać: komunistyczne) nie przesiąknęły na teren Estado Novo. W czasie drugiej wojny światowej rządzona przezeń Portugalia zachowała neutralność, udostępniając jednak swoje bazy na Azorach wojskom amerykańskim. W czasach powojennych Salazar nie wdał się w krwawe wojny celem utrzymania portugalskich kolonii w Afryce. Po raczej niewiele znaczących potyczkach Angola, Gwinea, Mozambik, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, a też Wyspy Zielonego Przylądka w miarę łatwo uzyskały niepodległość. Portugalia zachowała kolonie w Azji.
António de Oliveira Salazar do końca swego życia pozostał w celibacie; nigdy się nie ożenił i nie spłodził chociażby jednego potomka. Nieprzyjazne mu języki mełły o domniemanych kochankach w Coimbrze i potem w Lizbonie, ale niczego nie zdołano mu udowodnić. Pod koniec lat sześćdziesiątych minionego stulecia gwałtownie podupadł na zdrowiu, miał wielkie trudności z oddychaniem. W roku 1968 wycofał się z polityki, swoim następcą mianując Marcelo das Neves Alves Caetano. Salazar zmarł w Lizbonie z powodu zatoru płuc, w dniu 27 lipca 1970 roku. Jego mogiłę każdy może zwiedzić na miejskim cmentarzu w Santa Comba Dão, nieopodal Viseu. Cztery lata później umarło jego państwo Estado Novo. Jako przyczynę śmierci diagnozy wskazały nadmierne zachłyśnięcie się aromatem goździków podczas rewolucji goździkowej w kwietniu 1974 roku. Zacny Marcelo w te pędy czmychnął do Rio de Janeiro, gdzie dokończył spokojnego żywota 24 października 1980 roku (też skromna roczniczka). Temu plakietki dyktatora nie przywieszono.
*
FRANCISCO FRANCO BAHAMONDE (20 listopada 2025: 50-lecie śmierci Caudillo) – Rúa de Maria jest jedną z centralnych ulic miasta El Ferrol w galicyjskiej prowincji A Coruña, liczącego w roku 2024 blisko 65.000 mieszkańców. W roku 1892 Ferrol liczył ich niewiele ponad 25.000. Wspominam ów rok, ponieważ 4 grudnia 1892 w piętrowym domu przu Rúa de Maria 108 (aktualnie jest to numer 136) po raz pierwszy otworzył oczy Francisco Franco Bahamonde, który czterdzieści siedem lat później miał stać się caudillo (liderem) Hiszpanii. Na chrzcie, mającym miejsce w sobotę 17 grudnia w bazylice pod wezwaniem świętego Franciszka nadano mu następujące imiona: Francisco (na cześć dziadka ze strony ojca), Paulino (tak miał na imię ojciec chrzestny), Hermenegildo (od imienia babci ze strony matki i zarazem matki chrzestnej) i jeszcze Teódulo, którego imieniny przypadały akurat 17 grudnia. Francisco miał starszego brata Nicolása oraz młodszego Ramóna a także dwie siostry: Pilar i Maríę de la Paz – ta druga zmarła w wieku pięciu lat. Do tych wszystkich dodać należy jeszcze Eugenio, nieślubnego syna Nicolása Franco, starszego od pozostałych. Ojciec, Nicolás Franco, był kapitanem hiszpańskiej marynarki wojennej, w roku 1888 awansowanym do rangi superintendenta (nadzorcy) nad bazami morskimi w El Ferrol, w kubańskim Guantánamo oraz w Cavite na Filipinach. Właśnie w Cavite, w początkach roku 1889, liczący sobie 34 lata superintendent spędził upojną, tropikalną noc z 14-letnią Concepción Puey, a ponieważ imię Concepción po hiszpańsku znaczy poczęcie, przeto dziewczynka poczęła w swym łonie i po dziewięciu miesiącach powiła syneczka, któremu nadała imię Eugenio, na razie ze swym nazwiskiem Puey. W obliczu skandalu – Concepción była wszak córką jednego z oficerów hiszpańskiej bazy – tata Eugenia na pokładzie pierwszego okrętu tchórzliwie zwiał do Hiszpanii i tu, w maju 1890 roku, ożenił się z niejaką Maríą del Pilar Baamonde (później Bahamonde), też pochodzącą z rodziny wojskowej. Związek z góry skazany był na niepowodzenie. Jeszcze na Filipinach, przed powrotem do Hiszpanii, superintendent Nicolás Franco zmuszony został do uznania ojcostwa Eugenio. Zawarcie małżeństwa nie zmieniło jego uzależnienia od hazardu ani od alkoholu – kiedy tylko mógł, grywał w oficerskim kasynie. Trwonił mnóstwo pieniędzy na wystawane kolacje i codzienne hulanki. Jego córka, Pilar, opowiadała, iż był niezwykle surowy wobec swych dzieci. Matka szukała pocieszenia w kościele; była nader gorliwą katoliczką.
Od samego dzieciństwa Francisco Franco nasiąkał w domu duchem wojskowym. Kiedy w roku 1898 Hiszpania utraciła Kubę, a też Filipiny i Guam na rzecz Stanów Zjednoczonych – Francisco miał wówczas 5 lat – ojca skierowano do Kadyksu, a później do Madrytu. Wtedy to swoich dwóch synów, starszego Nicolása i wraz z nim Francisco zapisał do szkoły podstawowej przy Akademii Piechoty w Toledo. Nie były to dlań łatwe lata. Francisko był najniższy z całej klasy (jako dorosły mierzył zaledwie 164 centymetry), a przy tym chudziuteńki, do tego miał ostry, piskliwy głos. Koledzy przezywali go cerillito (zapałeczek). Przy pewnej okazji obcięto mu lufę karabinu o 15 centymetrów i na ćwiczeniach z gimnastyki obronnej nauczyciel kazał mu z takim defilować, czyniąc go pośmiewiskiem całej klasy. Za to potrafił Francisco biegać szybciej niż pozostali i niemal zawsze przybiegał do mety pierwszy, oczekując pochwały. W wieku dwunastu lat, wraz ze swoim starszym bratem Nicolásem i kuzynem Paconem starał się o przyjęcie do Akademii Morskiej w Kadyksie, niestety kandydaturę jego odrzucono. Za to w roku 1907 – miał wówczas 14 lat – Franquito (Franeczek) przyjęty został do Akademii Piechoty w Toledo – uznał to za porażkę swojego życia. W tym też roku ojciec ostatecznie porzucił rodzinę i ożenił się z młodszą o 29 lat Agustiną de Aldana, z którą nie doczekał się potomstwa. Rodzina Franco się nie powiększyła.
Starszy brat, Nicolás, postąpił śladami ojca i został oficerem marynarki wojennej, ale później też dyplomatą, młodszy, Ramón, wybrał służbę w lotnictwie – był znakomitym pilotem akrobacyjnym i szkolił innych. Kadet Francisco Franco w roku 1910, licząc sobie siedemnaście lat, ukończył akademię w Toledo z wyróżnieniem, zaraz też poprosił pułkownika José Villalbę o przydział służby w Afryce. Niestety mu odmówiono, oddelegowując go do rodzinnego El Ferrol. Na złe mu to nie wyszło, bowiem w tamtejszym pułku piechoty służył wraz ze swym kuzynem Pacónem (Francisco Franco Salgado Araujo) oraz Camilo Alonso Vega, którzy w przyszłości mieli się mu okazać niezwykle pomocni. Po dwóch latach zostaje awansowany do stopnia porucznika i otrzymuje przydział służby do upragnionej północnej Afryki. Po kolejnych trzech latach zostaje już kapitanem. W roku 1920 generalny sztab hiszpańskiej armii mianuje go zastępcą dowódcy hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej. Rok 1923 przynosi kolejny awans: do rangi pułkownika oraz na dowódcę Legii. W tym też roku, 16 października, trzydziestoletni pułkownik Franco żeni się w kościele San Juan el Real w asturiańskim Oviedo z młodszą od siebie o siedem lat baronesą Maríą del Carmen Polo. W lutym 1926 roku Francisco Franco został awansowany na stopień generała brygady, licząc sobie ledwie Chrystusowe trzydzieści trzy lata – ponoć był wówczas najmłodszym generałem w Europie. Ot, błyskotliwa kariera – nieprawdaż? Pół roku później, 14 września na świat przyszła Carmen Franco y Polo, jedyna córka generała. Ta miała za to siedmioro dzieci. Cóż, niepoliczalne bywają wyroki Boskie, zwłaszcza jeśli mówić o potomstwie, nawet legalnym.
W czwartek 24 października 1929 roku, nieoczekiwanie dla całego świata załamała się Giełda Papierów Wartościowych w Nowym Jorku, w ciągu kilku godzin stając się stosem papierów bezwartościowych, co doprowadziło do wielkiego, bezprecedensowego kryzysu ekonomicznego, który nie ominął też Hiszpanii. Nie znalazłszy drogi wyjścia, wielki przegrany w wyborach 12 kwietnia burboński monarcha Alfons XIII, zabrawszy co cenniejsze kosztowności zwiał z rodziną do portu w Cartagenie zaś stamtąd szybkim ścigaczem – w tym wypadku raczej uciekaczem – do Marsyli, poczem stamtąd prosto do Paryża, żeby w końcu osiąść w Rzymie, pod faszystowskimi skrzydełkami Benito Mussoliniego. W Hiszpanii tymczasem proklamowano Republikę Hiszpańską, nacechowaną chaosem i bezpardonową walką o władzę oraz wielkie pieniądze, trwającą z górą pięć lat. W końcu nie zdzierżył owej sytuacji generalísimo Francisco Franco, wówczas liczący sobie 43 lata, głównodowodzący hiszpańskimi siłami na Wyspach Kanaryjskich. W upalny piątek 17 lipca 1936 roku przyleciał do Tetuanu, by tam z bliższa przyjrzeć się sytuacji. Tego dnia miał miejsce bunt garnizonu w Melilli. Franco mógł był na kontynent europejski przedostać sią przez morze z Ceuty lub Melilli, lecz wybrał drogę powietrzną, samolotem Dragón Rapide na sewillańskie lotnisko Tablada. Wojska Hiszpańskiego Maroka rozkazał przerzucić na andaluzyjskie wybrzeże jednostkami pływającymi. Chciał, żeby pod jego przewodem cała hiszpańska armia się zjednoczyła, niestety tak się nie stało. Liczne oddziały opowiedziały się po stronie Republiki. Oficjalnie w Hiszpanii piątek 17 lipca 1936 roku uważa się za początek wojny domowej choć tak naprawdę działania zbrojne rozpoczęły się w poniedziałek 20 lipca. Generał Franco oficjalnie ogłosiwszy krucjatę przeciwko komunizmowi natychmiast zyskał poparcie Adolfa Hitleta, Benito Mussoliniego i António Salazara, wkrótce z pomocą przybyło sto sześćdziesiąt tysięcy marokańskich ochotników.
Niemal wszystkie hiszpańskie leksykony wypisują bzdury, iż owa brutalna wojna trwała trzy lata, a niektóre nawet, że dłużej. Proszę przeto zliczyć: od 17 lipca 1936 do 1 kwietnia 1939 są dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia dni – ni mniej, ni więcej, zacni podporucznikowie rachuby. Wedle oficjalnych źródeł wojna, zakończona zwycięstwem sił generała Francisco Franco przyniosła po obu stronach około pół miliona śmiertelnych ofiar. Szkoda każdej – tego nie da się ukryć. Z ową datą, 1 kwietnia 1939 roku, Hiszpania weszła w okres dyktatury wojskowej, mający potrwać 36 lat, siedem miesięcy i dwadzieścia dni, do śmierci dyktatora w dniu 20 listopada 1975 roku. Przypominam: dyktatury wojskowej – nigdy, jak to niektórzy z upodobaniem określają faszystowskiej czy też nazistowskiej. To nie generał Franco poprosił Mussoliniego o zaatakowanie Barcelony ani Hitlera o zbombardowanie baskijskiej Guerniki – oni dwaj porwali się z motykami na hiszpańskie słońce. Międzynarodowe brygady pomocy Republice Hiszpańskiej, choć nikt go o to nie prosił, wysłał zaś we wrześniu 1939 roku przesławny moskiewski Komintern – szczególnym jego bojownikiem jawił się niejaki Karol Świerczewski, podobno generał, a tak naprawdę agresywny moczymorda, sowiecki warszawiak przynoszący wstyd Polsce i brygadom.
Wygrana wojna ogromnie wzmocniła pozycję Francisco Franco. Na początek dyktator zarządził pościg i wyłapywanie republikanów oraz wszelkich innych zwolenników poglądów lewicowych (w latach 1939 – 1942 miało ich zginąć w Hiszpanii od 50.000 do 70.000. Na mocy dekretu caudillo powstały w Hiszpanii campos de trabajos forzados, czyli obozy pracy przymusowej jednak nie klasyfikowano w nich internowanych na podobieństwo obozów niemieckich i włoskich. Osobliwym zjawiskiem w pierwszych latach frankizmu była kradzież niemowląt republikańskim matkom dla przekazania ich do adopcji rodzinom uznawanym za politycznie poprawne albo do klasztorów. W owym bezwzględnym procederze aktywnie uczestniczyli księża i zakonnice Kościoła Katolickiego. Szacuje się, iż tym sposobem odebrano w Hiszpanii naturalnym rodzicom ponad trzydzieści tysięcy dzieci, wydając w izbach porodowych fałszywe zaświadczenia o zgonie nowonarodzonego dziecka. Rzecz jasna jedyną partią polityczną, legalnie działającą w czasach dyktatury generała Franco w Hiszpanii była Falanga Hiszpańska, powstała w roku 1933.
Na mocy dekretu podpisanego w roku 1947 przez Francisco Franco religia katolicka stała się jedyną oficjalną w państwie chociaż żyło w iberyjskim kraju niemało muzułmanów, ewangelików oraz innych protestantów. Hiszpański dyktator nie zezwalał na działanie muzułmańskich meczetów. Świątynie ewangelickie owszem, były otwarte, ale nakładano na nie różne ograniczenia. Co znamienne, dyktator zezwalał na istnienie w Hiszpanii oraz na działanie żydowskich synagog, mimo oficjalnego sprzeciwu tutejszego Kościoła Katolickiego. W roku 1942 Adolf Hitler skarżył się, że Franco nie wydał mu ani jednego Żyda. Gonzalo Álvares Chillida, profesor historii madryckiego Uniwersytetu Complutense w swej książce Antisemitismo en Esoaña (Antysemityzm w Hiszpanii) z powodu przyjaznego nastawienia Franco wobec Żydów nazwał go „filosefardystą”.
W 1947 roku generał sygnował Prawo Dziedziczności, na mocy którego proklamował powstanie Królestwa Hiszpańskiego – wówczas jedynej w świecie monarchii bez monarchy. Na mocy owego prawa w roku 1969 Franco zaprosił do Hiszpanii Juana Carlosa de Bourbon, mianując go przyszłym królem Hiszpanii, ale, co jasne, dopiero po swojej śmierci. Dla przypodobania się nowemu papieżowi Piusowi XII w roku 1940 dyktator nakazał zbudowanie pośród trudno dostępnych skał otaczających dolinę Cuelgamuros w górach Guadarrama, 50 kilometrów na północny zachód od Madrytu monumentalnej bazyliki pod wezwaniem Świętego Krzyża a przy niej benedyktyńskiego opactwa. Nad całością góruje najwyższy krzyż świata, wznoszący się na wysokość 152,4 metrów. W posadzce bazyliki nakazał gorliwy dyktator wydrążyć dwie mogiły: dla siebie oraz dla Miguela Primo de Rivery, jeszcze jednego hiszpańskiego dyktatora, którego sam uważał za swego duchowego ojca. Prace ukończono w 1958 roku, bazylika została inaugurowana 1 kwietnia w 1959. Wtedy też nazwę doliny Cuelgamuros zmieniono na Valle de los Caídos, czyli Dolinę Poległych.
Do początku dekady lat pięćdziesiątych rządzona przez generała Franco Hiszpania była izolowana przez większość krajów. Sytuacja zmieniła się w roku 1953, kiedy Francisco Franco i prezydent U.S.A. Dwight Eisenhower podpisali Pakty Madryckie, dotyczące wznoszenia na terenie Hiszpanii amerykańskich baz wojskowych, a także współpracy gospodarczej. Pod rządami generała nastąpił szybki wzrost gospodarczy, zwłaszcza w przemyśle wydobywczym, tekstylnym, maszynowym i spożywczym a też w budownictwie – niekiedy nazywany hiszpańskim cudem. Z około 1.200 elektrowni wodnych aktualnie istniejących w Hiszpanii niemal połowę zbudowano w czasach dyktatury Francisco Franco. Kraj szeroko otworzył się na międzynarodową turystykę.
Generalísimo Francisco Franco zmarł zaraz z rana 20 listopada w 1975 roku, pół wieku temu, w madryckim szpitalu La Paz. Jako przyczynę śmierci podano zatrzymanie akcji serca połączone z niemożnością oddychania. Cztery dni później w bazylice Świętego Krzyża w Dolinie Poległych złożono jego ostygłe zwłoki. Na uroczystości pogrzebowe przybyły jedynie trzy głowy państw: król Jordanii Husajn I, prezydent Chile Augusto Pinochet i Rainier III, książę Monako. W dniu 24 październia 2019 roku zwłoki dyktatora ekshumowano i przeniesiono do rodzinnego panteonu znajdującego się na cmentarzu w podmadryckim Mingorrubio. Teraz tam mu bije dzwon.
*
MIGUEL PRIMO DE RIVERA (16 marca 2025: 95. rocznica śmierci) – Hiszpania w XX stuleciu wykarmiła swą piersią dyktatorów dwóch: oprócz Francisco Franco jeszcze niejakiego Miguela Primo de Riverę, którego generał Franco uważał za swojego ojca duchowego. Cenił go tak dalece, iż zażyczył sobie, żeby pospołu pochować ich w bazylice Świętego Krzyża w Dolinie Poległych. Zacny Miguel miał syna, José Antonio Primo de Rivera. Ten to w dniu 29 października 1933 roku, wraz z Alfonso Garcíą Valdecasasem i Julio Ruízem de la Aldą założył skrajnie prawicową partię Falange Española (Falanga Hiszpańska), tym sposobem stając się jednym z głównych celów republikanów w początkach wojny domowej. Ci zdołali go pojmać po czym zawieźć do Alicante, gdzie bez wahania skazali go na śmierć i rozstrzelali w dniu 20 listopada 1936 roku– data zadziwiająco zbieżna z dniem śmierci 39 lat później innego falangisty Francisco Franco.
Miguel Primo de Rivera wkroczył na ten świat 8 stycznia w 1879 roku w andaluzyjskim Jerez de la Frontera, w średnio zamożnej ziemiańskiej rodzinie, posiadającej winnice. Od dwóch pokoleń jednak jego przodkowie systematycznie zaniedbywali uprawę winorośli uważając, iż opłaca się ona mniej niźli dla przykładu taka służba w armii. Ostatecznie zapuszczone winnice podupadły a rodzina zamieniła zamożny dom na o wiele skromniejsze mieszkanie. Ojciec Miguel Primo de Rivera y Sobremonte oprócz wojska nie widział świata. Matka, Inés Orbaneja y Pérez była młodsza od męża o trzynaście lat. Małżeństwo doczekało się czwórki dzieci: oprócz Miguela jeszcze dwóch synów, José Antonio i Fernando oraz córki Pilar. Do tego doszły Miguelowi dwie siostry z pierwszego małżeństwa matki (Rosario i Fernanda), a potem jeszcze czwórka rodzeństwa z jej późniejszego, ostatniego związku, już po śmierci męża (Alfredo, Macarena, Teresa i Guillermo).
Licząc sobie dwanaście lat Miguel przeprowadził się z Jerez do Madrytu i tam zamieszkał u swojego wuja José, oficera sił zbrojnych. W wieku lat czternastu ukończył szołę kadetów. W kolejnym roku skierowano młodzieńca do służby w afrykańskiej Melilli, w latach późniejszych służył w Guantánamo na Kubie oraz w Cavite na Filipinach. W roku 1902 na Kobie zawarł związek małżeński z Casildą Saénz de Heredia, córką burmistrza stołecznej Hawany. Ta dała mu sześcioro dzieci: José Antoniio, Miguela, Maríę del Carmen, Pillar, Ángelę i Fernanda. Z całą swą liczną familią na razie pułkownik zamieszkał w Madrycie, wkrótce jednak ponownie został skierowany do Melilli, bo było tam nader niespokojnie i wkrótce rozpoczęła się otwarta wojna. Za zasługi w niej odniesione w roku 1911 Miguel Primo de Rivera został awansowany do rangi generała. Liczył sobie wówczas czterdzieści dwa lata – ni dużo, ni mało – w sam raz jak na taki awans.
Po powrocie do Hiszpanii, w roku 1922 generałowi Primo de Riverze powierzono stanowisko „generalnego kapitana Katalonii”, w związku z czym zamieszkał w Barcelonie chociaż często wracał do Madrytu, gdzie spotykał się z w gronie oficerów. We wtorek 9 października 1923 roku generał powrócił do swej rezydencji w Barcelonie – zbliżała się wszak La Hispanidad – święto narodowe Hiszpanii, dzień 12 października, owego roku przypadające w piątek a jemu jako „generalnemu kapitanowi Katalonii” wypadało przecie w nim aktywnie uczestniczyć. Samo święto przebiegło spokojnie a nawet radośnie. W barcelońskim porcie ciekawscy mogli nawet z bliska zobaczyć kilka okrętów hiszpańskiej Mariny (Marynarki Wojennej). Wieczorem uczestnicy narodowego święta przykładnie porozchodzili się po jeszcze otwartych restauracjach a potem do swoich domów, leczyć kaca. Hiszpański naród zasnął, wspominając dotarcie Kolumba do Ameryki.
Nazajutrz, w sobotę 13 października, naród podniósł powieki w zupełnie nowej rzeczywistości. Na krótko przed północą z 12 na 13 października wojskowi zajęli dokładnie wszystkie obiekty publiczne w Katalonii, a prócz niej w aragońskich miastach Saragossa i Huesca. O północy generał Miguel Primo de Rivera ogłosił przejęcie władzy przez armię i stan wojenny w całej Hiszpanii. W Madrycie stan wojenny w tym samym czasie proklamował generał Muñoz Cobos. Królowi Alfonsowi XIII, który w niedzielę z rana raczył powrócić pociągiem do Madrytu z San Sebastián, gdzie zamierzał spędzić spokojny weekend pozostało jedynie zachować spokój. Zaraz po pierwszej po południu szefem nowego rządu mianował generała Miguela Primo de Riverę po czym spokojniutko udał się na smaczny obiadek. Tak oto wyglądał przesłynny zamach stanu.
Generał Miguel Primo de Rivera wraz z hiszpańskim monarchą Alfonsem XIII w listopadzie 1923 roku wybrali się na krajoznawczą wycieczkę do Rzymu, żeby tam nieco poduczyć się u początkującego faszysty Benito Mussoliniego, czym jest faszyzm. Jego idee nowy szef państwa hiszpańskiego usiłował zaaplikować w iberyjskim kraju, ale bez skutku. Ostatecznie w dniu 28 stycznia 1930 roku zawiedziony a nawet zdesperowany generał zwiesił ramiona i złożył dymisję na ręce króla Alfonsa XIII. W niedzielę 16 marca roku 1930, 95 lat temu wysztywniający innych hiszpański generał sam wysztywnił swe członki przed Panem Bogiem, Królem Nieba i Ziemi. W roku 2023 mizerne szczątki dyktatora przewieziono helikopterem z bazyliki w Dolinie Poległych na cmentarz świętego Izydora do Madrytu. Taka oto była historia drugiej z najkrótszych dyktatur w dziejach kontynentu europejskiego. Trwała 6 lat, 3 miesiące i 15 di. A teraz… ciąg dalszy nastąpi.
6 lipca 2025
Jerzy Leszczyński