Pogoda w Melbourne

Polecane Strony

 

Na Zamku Królewskim w Warszawie prawie do końca roku można podziwiać dzieła Tomasza Dolabelli - nadwornego malarza polskich monarchów z dynastii Wazów - a także innych twórców weneckich: obrazy i przedmioty rzemiosła artystycznego; rękopisy i druki dawno minionej epoki baroku. Luksusowe, drogocenne bibeloty: szkła z Murano, koronki, miniaturowe rzeźby ze złoconego brązu, majoliki są jednak tylko doskonałym uzupełnieniem, o ile nie wytwornym tłem, dla głównego tematu wystawy: prac Dolabelli. I co ciekawe, prezentowane dzieła (a jest ich prawie 80) znajdują się w zbiorach muzeów, bibliotek, kościołów i klasztorów w całej Polsce. Teraz jest niepowtarzalna okazja, aby obejrzeć je w jednym miejscu: salach Zamku Królewskiego w Warszawie. To pierwsza wystawa, poświęcona twórczości tego artysty, o którym mówiono: "Włoch z urodzenia, Polak z wyboru". Faktem jest bowiem, że pracował dla polskiego dworu i elit Rzeczypospolitej. Tomasz Dolabella (1570-1650) przyjechał do Polski jako młody artysta i pozostał w naszym kraju do końca życia, realizując zlecenia królów: Zygmunta III, Władysława IV i Jana Kazimierza. A także biskupów i przeorów, stąd częstym tematem jego obrazów są sceny sakralne, a powstałe dzieła na co dzień ozdabiają wnętrza kościołów i klasztorów: kaplice i ołtarze. Wielkoformatowe dzieła robią ogromne wrażenie oczywiście nie tylko swoim rozmiarem, ale przede wszystkim niezwykłym, mistrzowskim wykonaniem, kunsztem artystycznym, mistyczną treścią. Zwiedzający mogą się im przyjrzeć z bliska, zgłębić subtelności kolorytu i genialną kompozycję. Wystawie towarzyszy znakomicie opracowany katalog: "Dolabella. Wenecki malarz Wazów" pod redakcją kuratorki ekspozycji, dr Magdaleny Białonowskiej. Znajdziemy w nim eseje na temat malarstwa weneckiego XVI i XVII wieku oraz o jego wpływie na kulturę Europy; kalendarium życia Dolabelli i oczywiście liczne ilustracje. Wydawnictwo dogłębnie analizuje nie tylko dorobek artysty, ale umiejscawia go na tle epoki i poszerza wiedzę czytelników o liczne, nieznane dotąd fakty. Wenecjanin, który wybrał Kraków na miejsce swojego zamieszkania i pracy, cieszył się za życia ogromną renomą i sławą; potem został zapomniany i niedoceniany. A przecież jego prace cechuje niepospolita wrażliwość malarska, kunszt i imponujący rozmach w trudnej realizacji dzieł wielkoformatowych. Wartościowe jest również analizowanie jego obrazów pod kątem osobliwej asymilacji stylu, jaki reprezentował. Otóż wywodził się z górskiego miasteczka Belluno na północy państwa weneckiego, uczył się w samej Wenecji, aby zatrzymać na zawsze w Krakowie i tam chłonąć urok polskiej kultury szlacheckiej. Wzniosłe, patetyczne, uduchownione obrazy robią wielkie wrażenie - tym bardziej, że przeniesione z miejsc sakralnych, na czas wystawy funkcjonują w przestrzeni muzealnej jako wyłącznie obiekty artystyczne.

Beata Joanna Przedpełska

 

Artykuł ukazał się w Tygodniku Polskim nr 20 z dnia 7 października 2020 r., rok 72.

Redakcja:
296 Nicholson St.,
Footscray VIC 3011
Australia
Tel. + 61 3 9362 0128
E-mail

Polecane Strony

Redakcja:
296 Nicholson St.,
Footscray VIC 3011
Australia
Tel. + 61 3 9362 0128
E-mail

© Tygodnik Polski 2020   |   Serwis Internetowy Sponsorowany przez Allwelt International   |   Admin