Pogoda w Melbourne

Polecane Strony


Najnowsze wydanie "Tygodnika Polskiego" z dnia 15 września br. , a w nim m.in.
Felieton Marka Baterowicza  - Z CZARNEJ KSIĘGI RODEM
Kiedy w maju 2018 roku odsłonięto w Trewirze pomnik Karola Marksa z wielką pompą i hołdami elit UE stało się jasne, że Unia Europejska przejmuje rolę czcicieli upadłej ideologii i odgrzewa zepsuty bigos pozostawiony przez kucharzy komunizmu, cuchnący jeszcze na Kubie czy w siedzibach Chińskiej Partii Komunistycznej. Pretekstem do ceremonii było 200-lecie urodzin Marksa, właśnie w Trewirze, a tę feralną datę świętowano nie tylko w Niemczech. Pomnik Marksa (mierzący ponad pięć metrów!), wykonany przez chińskiego rzeźbiarza Wu Weishana dotarł do Trewiru z Pekinu jako dar Chińskiej Republiki Ludowej. Mimo protestów pewnych środowisk dar ten jednak przyjęto podobno z czysto zimnej kalkulacji, ponieważ Trewir odwiedza rocznie około 150 tysięcy Chińczyków. (...)

Krzysztofa Ligęzy - NA SZAFOCIE DWIE SŁIT FOCIE
Czy ludzi rozumnych należy przekonywać do szczepień ochronnych? A czy naprawdę trzeba odpowiadać na to pytanie?
Nie, nie trzeba. Podwójne nie. Natomiast bezwzględnie należałoby przekonać tych nie przekonanych, że to, co tak nachalnie stręczą światu eksperci rozmaitej proweniencji, to w istocie szczepionki. Ktoś w końcu spróbuje nam to wytłumaczyć? Profesorze Simon? Doktorze Sutkowski? Nie? Nie ma chętnych? No właśnie.
I nie dlatego wyjaśnień nie doczekamy, że ludzi rozważnych i odważnych wymordowali nam Niemcy i Sowieci. Że komuna dorżnęła tych wydobytych z ruin, pogorzelisk i spod gruzów. Że niedobitki spośród przyzwoitych zginęły w Smoleńsku. Że tych paruset, niechby parę tysięcy, którzy zostali, niewiele robi – bo i niewiele może, pozbawiona dostępu do mediów z milionowymi zasięgami. Nie, nie dlatego. Dlatego natomiast, że tego rodzaju wyjaśnienia zawierają się w kategorii „niedasiów”. Nie da się wytłumaczyć, że „szczepionki” są szczepionkami, skoro nimi nie są. Bo jak to tłumaczyć? To „niedasizm” pierwszej klasy. Niemal wzorzec „niedasizmu”, kwalifikowalny do Sevres. Niechby spoczął obok niegdysiejszego wzorca metra. (...)

Janusza Rygielskiego - Prosto z buszu - Świat się nadal kręci wokół pandemii
Chociaż wiele innych tematów i komentarzy, zasługuje na ich napisanie, no i na ... przeczytanie, jednak temat Covid-19 nie schodzi ze szpalt gazet, czasopism oraz innych mediów.
A to szczególnie w obliczu następujących mutacji SARS-CoV2 jak Covid-19 i wariantów Delta, Lambda i Mu. Więc świat nie przestaje się kręcić wokół pandemii.
Może więc od początku.
W najnowszym wrześniowym numerze „Nieznanego Świata” pierwszy odcinek pt. WIELOGŁOS WOKOŁ PANDEMI zawiera interesujący tekst zatytułowany „Kto stworzył SARS-CoV-2?” autorstwa dr Marcina Kozery.
„Niedawne teorie spiskowe stają się traktowanymi poważnie hipotezami. Coraz wyraźniej słychać głosy podające w wątpliwość naturalne pochodzenie koronawirusa odpowiadającego za Covid-19. Wielu uczonych jest przekonanych, że wydostał się on z laboratorium w Wuhan, gdzie powstał... za amerykańskie pieniądze. (...)

Beaty Joanny Przedpełskiej w cyklu Echa Warszawskich Salonów
MISTRZ
Tadeusz "Teddy" Pietrzykowski już przed wybuchem II wojny światowej był mistrzem Warszawy w wadze koguciej. Boksować nauczył go słynny trener stołecznego klubu Legia: Feliks "Papa" Stamm. Po klęsce wrześniowej został zatrzymany przez Niemców przy próbie przekroczenia granicy z zamiarem ostania się do Polskich Sił Zbrojnych we Francji i trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Odtąd został numerem 77 - bez nazwiska. Ale zapisał się w historii jako wiezień, który za drutami i w nieludzkich warunkach stoczył kilkadziesiąt pojedynków bokserskich - aż do kwietnia 1945 roku, kiedy wojska aliantów przełamały bramę obozu.
KOLEKCJONER EKSLIBRISÓW
Dzięki uprzejmości mieszkającej w Melbourne pani Marzeny Walickiej, organizatorki wielu wystaw ekslibrisów w australijskich bibliotekach i muzeach, w moich rękach znalazła się wyjątkowo interesująca i cenna publikacja. Jest to wydana w Adelajdzie książka, której autor - Andrew Guy Peake - poświęcił wybitnej postaci w świecie ekslibrisu. "Artur Mario da Mota Miranda: his contribution to ex-libris and an index to his works" została przygotowała wyjątkowo starannie i ekskluzywnie: w nakładzie 150 egzemplarzy numerowanych, a w każdym z nich znajdują się oryginalne znaki książkowe znanych twórców.

Druga część cyklu Lalka japońska, Pawiak i Teiko Kiwa p. Andrzeja Siedleckiego

Na podstawie umowy z agencją filmową „Poltel” z telewizją w Kiusiu, do Warszawy przyjechała ekipa filmowa. Towarzyszyła nam zaufana kobieta z agencji, specjalnie delegowana do cudzoziemców i specjalnie, oczywiście zaufany, jak zawsze kierowca, który być może miał też i inne obowiązki wobec gości z zagranicy.
Współpraca z Japończykami układała się znakomicie. Zaufali nam i powierzyli nam „odkrywanie” rzeczywistości. Od nas obojga zależało, co znajdziemy na podstawie tego artykułu. Byliśmy oboje bardzo zaangażowani. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to co znajdziemy będzie miało wpływ na kształt filmu. (...)

Wywiad z pisarką, Anną Stryjewską
Prowadząca agencję nieruchomości, parająca się malarstwem, jak również słowem pisanym – ANNA STRYJEWSKA w rozmowie z Iwoną Niezgodą zdradza Czytelnikom kulisy powstawania jej książek.
Najnowsza powieść autorki pt. Skradziona kołysanka (Wydawnictwo Szara Godzina) ma premierę już 15 września 2021.
Biorąc pod uwagę niniejszą prezentację, chciałabym zacząć od tego czy praca pośrednika nieruchomości oraz malarstwo znajdują odzwierciedlenie w pisanych przez Panią powieściach?
Zacznę od tego, że pisanie książek jest dla mnie niczym innym jak malowaniem rzeczywistości słowem. Dawnej i współczesnej. Odkrywam ogromną radość w tym, że mogę uchwycić na kartach powieści jakieś chwile, emocje, stany ducha, jednakże zdarza mi się, że wykorzystuję nabyte z czasem doświadczenie. Największe odzwierciedlenie praca pośrednika znalazła w Kochankach miasta. Właśnie ta powieść zawiera dużo refleksji na ten temat, a także pokazuje jak zmienia się w ostatnim czasie oblicze Łodzi. Z pisaniem jest jednak tak, że nigdy nie wiadomo, kiedy jakaś nabyta wiedza zostanie wykorzystana w książce, dlatego warto cały czas obserwować i być czujnym.

Fot. Autorzy Książek w Obiektywie

Czy próbowała sobie Pani odpowiedzieć na pytanie: dlaczego właściwie pisze? Czy są jakieś tego powody łączące wszystkich pisarzy bez względu na to, że jedni są bardziej, a inni mniej znani?
W moim przypadku pisanie nie jest na pewno pomysłem na siebie, ale potrzebą wypływającą z głębi serca i duszy. Tworzyłam, odkąd pamiętam, głównie dlatego żeby wyładować nadmiar emocji i energii. Na początku był to tylko chaos, trochę taki wewnętrzny krzyk bezradności. Długo nie mogłam zrozumieć o co chodzi, ponieważ żadna praca nie przynosiła pełnego zadowolenia. Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy zaczęłam współpracować z Wydawnictwem Szara Godzina. Świadomość, że nie muszę już pisać do szuflady, a także powiększające się z każdą książką grono wiernych Czytelników, to z pewnością coś, co dodaje skrzydeł i rodzi prawdziwe spełnienie.
Myślę, że wszystkich pisarzy łączy jedno – pasja. (...)


W cyklu Adam Sęczkowski prezentuje - wywiad z Andrzejem Rybińskim, pisarze, kompozytorem i gitarzystą.
Andrzej Rybiński, miejsce urodzenia Łódź. Jak Pan wspomina nasze miasto i czy może Pan z dumą powiedzieć, że pochodzi Pan z miasta Łodzi?
Tak. Łódź to moje ukochane miasto. Wyprowadziłem się z Łodzi jak miałem 17 lat, czyli dosyć dawno. Mimo że widzę wszystkie mankamenty, jakie ma Łódź to, kiedy przyjeżdżam do tego miasta, czy przejeżdżam przez nie to zawsze czuję całym sobą, że jestem na właściwym miejscu. Czuję niesamowitą więź z tym moim kochanym miastem.



Przesłuchanie do klubu zakręt w hotelu Bristol piosenka "O Darling” z repertuaru zespołu The Beatles i namaszczenie przez Czesława Niemena. Jak wspomina Pan pierwsze przygody z piosenką przez duże P?
To było coś niesamowitego, a „namaszczenie" było bardzo symboliczne. Czesław Niemen wyraził pochlebną opinię na temat mojego występu. Powiedział do dyrektora będącego na przesłuchaniu: „Bierz go, bo z niego będą ludzie". Mam dużo sympatii do niego, może nie przyjaźni, bo to za duże słowo, ale przez wiele lat, gdy się przypadkiem spotykaliśmy to zawsze było bardzo miło. Wiadomo, że dobre słowo od takiego człowieka, jakim był Czesław zawsze dużo znaczy. (...)

Powyższe fragmenty są częścią tekstów opublikowanych w wydaniu nr 19/21 "Tygodnika Polskiego" z dnia 15.09.21

Redakcja:
296 Nicholson St.,
Footscray VIC 3011
Australia
Tel. + 61 3 9362 0128
E-mail

Polecane Strony

Redakcja:
296 Nicholson St.,
Footscray VIC 3011
Australia
Tel. + 61 3 9362 0128
E-mail

© Tygodnik Polski 2020   |   Serwis Internetowy Sponsorowany przez Allwelt International   |   Admin