Pogoda w Melbourne

Polecane Strony

 

Najnowsze wydanie „Tygodnika Polskiego” ukazało się z data 19 czerwca br. Poniżej znajdą Państwo fragmenty niektórych artykułów, jakiezostały opublikowane w tym wydaniu.

 

Marek Baterowicz NA ANTYPODY Z PASZPORTEM W JEDNĄ STRONĘ

Ukazała się wreszcie książka o działaczach Solidarności, których zsowietyzowany reżim PRL-u wyrzucił za granice z „wilczym biletem” czyli z zakazem powrotu do Ojczyzny. Był to wyrok banicji, lecz jakże przewrotny, bo dokonany przez przestępczy reżim zdrajców na patriotach i ludziach prawych, a więc była to kpina z wymiaru sprawiedliwości, zniszczonego już w latach stalinizmu i który nigdy się nie odrodził w „ludowej” republice. PRL, tym „baraku sadystów”, którzy trzymali nieraz za kratami więzień ludzi głodnych i śpiących na betonie, lub w celach z kryminalistami, albo bitych i poniewieranych w miejscach internowania – o czym można przeczytać w niniejszej książce (np. str.120) wydanej w oficynie toruńskiej Kucharskiego przy współudziale grupy Solidarności z Melbourne i w opracowaniu pani Jagody Williams, także współpracy Witolda Łukasiaka, Zbigniewa Koreywo i Grzegorza Majchrzaka. (…)

 

Krzysztof Ligęza CIOSANI Z GRUBSZA

Rozumiemy to, co proste. Trudne bywa powikłane i karkołomne. Wspina się wysoko niczym nieznany gatunek pnącza, ponad nasze głowy, aspiracje i możliwości intelektualne.

Z drugiej strony, proste wydaje się oklepane czy wręcz natrętnie nieznośne. Niekoniecznie przy tym topornieje do wulgarności, acz przekształcając w pospolicie uliczne, z natury rzeczy siermiężnieje. Jak czapka i rękawiczki zimą. Jak na placu zabaw piaskownica z huśtawką. Czy tam inna trampolina.

***

Niemal dokładnie przed stu laty (1925), poeta Thomas Stearns Eliot – dwie dekady później nagrodzony literackim Noblem za „wydatny wkład nowatorski we współczesną poezję” – wyjątkowo trafnie opisał współczesność i ludzi we współczesność zanurzonych. W równie znakomitym przekładzie innego noblisty (Czesław Miłosz, nagroda w roku 1980), opis ów brzmi następująco: „My, wydrążeni ludzie / My, chochołowi ludzie / Razem się kołyszemy/ Głowy napełnia nam słoma (...) / Kształty bez formy, cienie bez barwy / Siła odjęta, gesty bez ruchu (...) / Tutaj kraina nieżywa / Kraina kaktusowa / Tu hodują kamienie / Obrazy, ich łaski wzywa / Dłoń umarłego błagalnie wzniesiona (...)”. W komentarzu powiem tyle: kiedyś, kiedyś – to znaczy dawno, dawno temu, ludzi ciosano z grubsza.

Beta Joanna Przedpełska – Echa Warszawskich Salonów

DZIEŃ REPUBLIKI

Włosi świętują w tym roku 78. rocznicę referendum, w którym zdecydowali, że wybierają republikę jako formę ustroju państwa. Za utworzeniem Republiki Włoskiej opowiedziało się wówczas ponad 12 milionów obywateli. Dzień 2 czerwca obchodzony jest jako Festa Della Repubblica Italiana - bardzo uroczyście i ceremonialnie. Od wielu lat mam zaszczyt być gościem tradycyjnego przyjęcia, organizowanego przez Ambasadę Włoch w Warszawie. Tym razem Ambasador J. E. Luca Franchetti Pardo zaprosił przedstawicieli rządu, dyplomatów akredytowanych w Polsce, pracowników włoskich firm, przyjaciół Włoch, którzy przybyli licznie na spotkanie w Auli Głównej Politechniki Warszawskiej. Witając gości, Ambasador wspomniał nie tylko ważne wydarzenie historyczne, które przesądziło o przyszłości Włoch, ale podkreślił również więzi łączące oba nasze narody. To m.in. pamiętna bitwa o Monte Cassino. Mówił, że m.in. dzięki bohaterstwu wielu polskich żołnierzy, którzy złożyli najwyższą ofiarę właśnie na Monte Cassino i innych polach bitewnych, doszło do wyzwolenia kraju i odnowy po mrocznych latach II wojny światowej. W dniu 2 czerwca 1946 roku Włosi opowiedzieli się za pokojem, wolnością, demokracją, Państwem Prawa i dobrostanem obywateli - kontynuował. Ale mówił nie tylko o historii, podkreślając zgodną współpracę Włoch i Polski w wielu dziedzinach, także w wymiarze międzynarodowym.

AKADEMIA OTWARTA

Początek czerwca oznacza dla studentów Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie czas Akademii Otwartej, czyli corocznego Święta Wydziałów na zakończenie roku akademickiego. W niemal wszystkich pracowniach uczelni można oglądać efekty całorocznej pracy studentów i zapewniam, że jest to wydarzenie wyjątkowo interesujące. Przede wszystkim ASP tradycyjnie uznawana jest za bardzo elitarną uczelnię: trzeba walczyć o indeksy. Jednak statystyki mówią, że kształci się tu corocznie około 1600 osób, co nie jest małą liczbą.

KOPCIUSZEK

Bajka o Kopciuszku należy do najbardziej urokliwych opowieści znanych na całym świecie z literatury i sztuki. Temat dziewczynki gnębionej przez złą macochę i jej córki, która dzięki pomocy baśniowych istot trafia na bal w zachwycającej kreacji, zdobywa zainteresowanie księcia, gubi brylantowy bucik, by po wielu przygodach poślubić ukochanego - ta baśń pojawia się w wielu wariantach. Najsłynniejszy to wersja z 1634 roku: jej twórcą jest włoski pisarz Giambattista Basile i jest to najstarsze w Europie wydanie "Kopciuszka". Potem temat ten podejmowali i Charles Perrault i bracia Grimm;

SUBLIMACJA

"Nie rzeczy niepokoją człowieka, lecz wyobrażenia o nich". Tak pisał Epiktet i jest to motto rozważań o indywidualnej wystawie włoskiego artysty Marco Angeliniego p.t. "Sublimazione" (czyli "Sublimacje") w warszawskiej Galerii TEST. Angelini urodził się w Rzymie, ale mieszka również w Warszawie. Jak można dowiedzieć się z jego biografii, zamieszczonej w solidnie opracowanym katalogu, jest z wykształcenia socjologiem. Pasjonuje się podróżami po świecie i jego prace plastyczne wyrażają osobiste wrażenia i emocje, będące efektem tych wojaży oraz refleksji i przemyśleń.

Andrzej Zbiegniewski - Boney, Nap i spółka, czyli Bonaparte w anglosaskiej propagandzie

Przewrotny Albion wojował z Napoleonem głównie na dwa sposoby: pieniędzmi bez pokrycia i takimiż słowami. Za pierwsze kupował mięso armatnie, zaś przy pomocy drugich odczłowieczał przeciwnika. Zagłębiając się sukcesywnie w wiedzę o szeroko pojętej „napoleoniadzie”, zapomniałem już o tej prostej prawdzie. Nie, „zapomniałem” to określenie niewłaściwe. Raczej założyłem, iż upływ czasu skłonił Anglosasów ku rezygnacji przynajmniej z najoczywistszych przeinaczeń. Jak bardzo się myliłem, uświadomiła mi niedawna premiera pewnej hollywoodzkiej superprodukcji.

„Napoleon” w reżyserii Ridleya Scotta (lat 87; poprzednie filmy: „Pojedynek”, „Gladiator”, „Black hawk down”) wszedł na ekrany w aurze pełnego obiektywizmu, którym żadną miarą poszczycić się nie może – zarówno w opiniach widzów, jak i krytyków. Skalkulowany na ponad dwieście milionów dolarów obraz autorstwa sir Ridleya (1), za nic nie jest w stanie swymi „plusami przesłonić nam minusów”, których jest naprawdę sporo.

Jerzy Leszczyński - Od Europodów dla Antypodów Popularne Eurolegendy

SYRENIE ŚPIEWY

WARSZAWA ma ich wiele: w swym herbie, na pięciu pomnikach, na taksówkach, autobusach i na tramwajach, na filarach mostów, w licznych bramach kamienic - dlatego od Warszawy zacznę.

Legendy o Syrence Warszawskiej – Dawno, dawno temu w Morzu Bałtyckim żyły sobie liczne złotowłose pół-kobiety, pół-ryby, pławiące się w morskich wodach i śpiewające rybakom w czasie połowów. Jedna z nich, ciekawa świata, któregoś dnia postanowiła popłynąć w górę Wisły. Płynęła, płynęła, aż dopłynęła do dolin Mazowsza, w podwarszawskie zakola. Warszawa była w tamtych czasach skromną osadą rybacką, jej wszak ogromnie się spodobała. Urocza, złotowłosa Syrenka postanowiła przeto tu osiąść, w wiślanych głębinach, i wynurzając się z nich umilać warszawskim rybakom czas swym śpiewaniem. Ci wkrótce Syrenkę polubili. Stało się niestety, że jakiś chciwy, zazdroszczący rybakom warszawski rajca, zaczaił się na brzegu, zarzucił na Syrenkę sieć, a obezwładniwszy ją, uprowadził do swojej willi, gdzieś pewnie pod Otwockiem, a może Wołominem. Zaczął obwozić biedulę po mazowieckich targowiskach, zmuszając ją do śpiewania, za co kupcy nie Syrence, lecz jemu płacili. Kres owej korupcyjnej sytuacji – i skądże my to znamy? – położyli młodzi rybacy, którzy pospołu otoczyli chciwca, rzetelnie wymłócili go kijami po grzbiecie, żeby do końca życia odechciało się mu śpiewaczek z rybimi ogonami, a warszawską Syrenkę uwolnili.

 

Ponadto artykuły o tematyce polonijnej – relacja z Balu Debiutantek w Melbourne i artykuł p. Marianny Łacek OAM o obchodach Bożego Ciała w Marayong. Kącik literacki i inne ciekawe teksty.

Zapraszamy do zakupu drukowanej wersji Tygodnika Polskiego. 

 

Redakcja:
19 Carrington Drive,
Albion Vic 3020
Australia
Tel. + 61 3 8382 0217
E-mail

Polecane Strony

Redakcja:
19 Carrington Drive,
Albion Vic 3020
Australia
Tel. + 61 3 8382 0217
E-mail

© Tygodnik Polski 2020   |   Serwis Internetowy Sponsorowany przez Allwelt International   |   Admin